16 postanowień na „nie”na 2016 rok

Styczeń 3, 2016

01410557897_My-Four-Moods-Im-too-old-for-this-shit-Im-too-tired-for-this-shit-Im-too-sober-for-this-shit-I-dont-

  1. Nie ma w życiu nikogo ważniejszego niż mąż. Nie zapominaj o tym.
  2. „Jak mi się nie chce!” – w moim słowniku takiego zdania nie ma, nie i koniec.
  3. Jak to nie masz czasu? Nie masz czasu, więc go nie trwoń.
  4. Nie myśl sobie, że głupi magister to jakieś aj-waj.
  5. Nie stracisz żadnej okazji życiowej, bo więcej możesz nie mieć.
  6. Nie ma wymówek – biegamy, ćwiczymy, nie okupujemy kanapy w salonie.
  7. Nie, kanapka nie jest odpowiednią przekąską. Nie chce ci się robić nic innego? To nie jedz!
  8. No nieee. Znowu bułeczki drożdżowe, marchewkowiec albo ucierane babki? Litości, nie umiesz nic innego?
  9. Nie po to masz wypasiony robot i milion utensyliów kuchennych, żeby nie spróbować upiec kaczki, królika czy innego mięska. Niczego się nie nauczyłaś z tych wszystkich Top Chefów? To nie oglądaj.
  10. Nie żartuj, że znowu czytasz Sapkowskiego. Nie ma nic innego?
  11. Nie wszystko musisz robić sama.
  12. Nie chcesz skąpić na wakacjach? Nie kupuj batoników i innych głupot.
  13. Nie masz się w co ubrać? Patrz punkt 6. i 7.
  14. Nie zapominaj, że masz znaleźć czas na własne przyjemności. Nie musisz odkładać na kiedyś ani długiej kąpieli, ani krzyżówki, ani robótki na drutach.
  15. Nie ma, że się nie da dbać o wygląd przy niemowlęciu. Paznokcie można malować siedząc na macie edukacyjnej, a dziecko kąpać w maseczce.
  16. Nie zaniedbuj blogaska!
Reklamy

Może jednak warto nie poddawać się

Kwiecień 30, 2013

PrzechwytywanieOd wielu lat zdumiewa mnie fenomen postanowień noworocznych, wakacyjnych, urodzinowych i wszelkich innych. Chyba każdy z nas – świadomie lub nie – ma co jakiś czas poczucie, że marnotrawi czas. Myśli, że powinien mocniej, więcej, dłużej, lepiej. Uczyć się języków, spędzać czas na siłowni a nie przed telewizorem, jadać zdrowiej…  Najczęściej podobne przeświadczenie pojawia się w jakimś mniej lub bardziej przełomowym momencie – gdy zbliża się nowy rok, kolejne urodziny, wakacje, następny rok akademicki. Ze smutkiem uświadamiamy sobie wówczas, że minął kolejny rok, wielkimi krokami nadchodzą wakacje, a my znowu nie uczyliśmy się więcej, a oponka na brzuchu zamiast zniknąć, jeszcze urosła. Efektem tych ponurych konstatacji jest zwykle mocne i ambitne postanowienie poprawy, na realizację którego brakuje zwykle czasu, energii, samozaparcia… Nie udało się dwa dni temu, wczoraj, dzisiaj pewnie też się nie uda, trudno. Koniec. Finito. Może jednak warto nie poddawać się? W końcu każdy najmniejszy nawet krok uczyniony w dobrym kierunku oznacza się, że powoli i z mozołem, ale jednak idziemy w dobrym kierunku. Czytaj resztę wpisu »


Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność.

Styczeń 3, 2011

Nowy Rok. Czas podsumowań, oceny tego, co się nam zdarzyło, szukania przyczyn i zastanawiania się, co mogliśmy zmienić i dlaczego się to nie udało. Czas marzeń. Mamy nowe nadzieje, wielkie plany, stanowcze postanowienia. Zwykle banalne, codzienne. Jak co roku próbujemy się zmierzyć z tym, co nie udało się w poprzednim. I często po raz kolejny planujemy, że schudniemy, że będziemy mniej/więcej pracować, uczyć się języków, zdobywać nowe kwalifikacje, że zadbamy o kondycję fizyczną i nauczymy się haftować ściegiem krzyżykowym ;-).

Do tej pory uważałam, że to bezcelowe. Nawet gdy w ubiegłym roku zastąpiłam postanowienia noworoczne listą refleksji, którymi miałam zamiar się kierować, nieczęsto zaglądałam na ten spis, zapominając o tym w natłoku codziennych spraw. Ale cóż, jak większość z nas w tym roku ponownie mam zamiar coś postanowić i trzymać się tego, ale tym razem postanowienie będzie prostsze, dzięki czemu, a nuż… może się uda ? Zatem, niech moim motto na 2011 rok będą słowa Konfucjusza: Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność.  W każdej sytuacji szukajmy pozytywnych stron, jeśli się nie da to nie całkiem negatywnych aspektów lub chociaż szans na pozytywne zakończenia. A jeśli i tego się nie da to wniosków na przyszłość.

I nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje sie światło…


%d blogerów lubi to: