Piotr Kuryło i jego pies, czyli triumf głupoty

11 sierpnia, 2015

Ha, tytuł przypadkiem wyszedł mi taki więcej oświeceniowy – Kubuś Fatalista i „Pochwała głupoty”. A może zadziałała podświadomość, która podpowiada mi, że co prawda żyjemy w epoce największego postępu technologicznego, ale też w czasach kiedy coraz rzadziej posługujemy się zwykłym zdrowym rozsądkiem, logiką i wiedzą. Klasycznym przypadkiem jest postawa Piotra Kuryły, biegacza, maratończyka, byłego już bohatera, który w czasach Internetu i najłatwiejszego w historii dostępu do informacji spaprał sobie życie jednym naprawdę głupim postępkiem. Czytaj resztę wpisu »


Dlaczego ustawa o in vitro jest warta podpisania?

13 lipca, 2015

100_100_1663288122_In_Vitro_przez_alfred77_middleKwestia in vitro jest mi doskonale obojętna. Sama na zastosowanie takiej procedury nigdy się nie zdecyduję. Nie, nie jestem wierząca, po prostu nie uważam, że każdy dzieci mieć musi i powinien. A poza tym – widziałam kilka modelowych wręcz przykładów, kiedy to obsesyjne, wieloletnie starania o dziecko kończyły się rozwodami tuż po upragnionym porodzie. To jest jednak moje zdanie, jeśli są ludzie, którzy chcą i potrzebują, to – jak dla mnie – droga wolna. Ba, im więcej czytam o zawirowaniach w związku z ustawą, tym bardziej wydaje mi się niezbędna – z wielu powodów. Czytaj resztę wpisu »


Vectra zatrzymuje klientów szantażem? Można się dogadać!

29 czerwca, 2015

Vectra – instytucja, która sama nie wie, czego chce. Najpierw nie chce nawet zadzwonić do klienta, aby przedstawić mu ofertę utrzymaniową, a kiedy klient sam dzwoni nie ma mu nic do zaproponowania. Potem – samowolnie i całkowicie niezgodnie z prawem przedłuża umowę o 6 m-cy, szantażując klienta, że albo będzie płacił haracz jeszcze 6 m-cy, albo musi zapłacić karę w wysokości ok. 900 zł, co – przynajmniej w moim przypadku – przekładałoby się na rok umowy z tą nieszacowną instytucją. O nie, ja się szantażować nie pozwolę.

Czytaj resztę wpisu »


Kto się boi targów śniadaniowych?

21 czerwca, 2015

img_1333Afera, jaka rozpętała się wokół nieszczęsnych targów śniadaniowych, przypomniała mi znakomitą książkę „Kto się boi Virginii Woolf”. W amerykańskim ośrodku akademickim z lat 60. i w polskiej polityce panuje ta sama duszna, klaustrofobiczna atmosfera, a miejsca, gdzie powinno się krzewić postęp, światłe idee i nowatorskie pomysły stają się przechowalniami „miernych, ale wiernych”, pożytecznych idiotów i innych idiotów. A tylko w tych kategoriach jestem w stanie ocenić pomysł pani radnej PiS , która nagle przyczepiła się do bogu ducha winnych targów śniadaniowych na Żoliborzu, uznając, iż nie licują z powagą miejsca. Czytaj resztę wpisu »


Wkurw dnia – kurierzy i listonosze

19 Maj, 2015

Delivery man with parcel boxKażdy okres przedświąteczny lub inna okoliczność wymagająca intensywnych zakupów przez Internet przyprawia mnie o ból głowy, ciężką nerwicę i bezsenność. Nigdy bowiem nie można przewidzieć, kiedy i w jakim stanie paczka dotrze. O ile dotrze. I o ile zostanie dostarczona w terminie, bo to też nie jest regułą.

Nauczona doświadczeniem 90% przesyłek zamawiam do oddalonego o skromne 200 metrów paczkomatu ewentualnie do pracy. Ale są takie rzeczy, których do pracy nie zamówię, głównie ze względu na gabaryty. Ostatni remont przysporzył mi zatem mnóstwa urozmaiconych i „wesołych” doświadczeń. Czytaj resztę wpisu »


Dlaczego nie czytuję portali informacyjnych?

26 marca, 2014

Nie, nie tylko dlatego, że – jak wiele razy to podkreślam – lekarstwo na wątrobę wolę czerwone i wytrawne. Nawet nie dlatego, że tego „wogóle” nie da się czytać, bo jest „bynajmniej” mnóstwo błędów ortograficznych i stylistycznych, „na prawdę” nie dlatego, że na przechodnia rzuciła się ulica Okopowa, a alkomat wykrywa narodowość. Wkurza mnie to, że jeśli przypadkiem chcę coś przeczytać, to zwykle coś mi to uniemożliwia.

Czytaj resztę wpisu »


Pokaż mi, jaki masz stosunek do WOŚP…

9 stycznia, 2014

a powiem ci, kim jesteś.

indeksZbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a co za tym idzie z jednej strony serduszkowy terroryzm, z drugiej kolejna fala powodzi nienawiści. Skrytych pomówień i jawnych oszczerstw. Nie tylko w stosunku do Owsiaka i orkiestry, która kradnie pieniądze, wspiera narkomanów i rozprzedaje mienie państwowe, ale na każdego, kto ma w tej kwestii inny pogląd. Drżyjcie lemingi, słoiki i sprzedawczyki, niewidzialna ręka katoprawicy jeszcze was dosięgnie.

Czytaj resztę wpisu »


PLAY – Mistrz Świata w Testowaniu Cierpliwości Klienta

26 czerwca, 2013

bg_img2Tak… Będę marudzić, narzekać i pomstować. Ostrzegam z góry, żeby nie było. Ale procedura przedłużenia umowy w Play tak mnie zirytowała, że… Nie wiem jakim sposobem nikogo nawet porządnie nie objechałam z góry na dół. Zdaje się, że na przeszkodzie stanęło idiotyczne dobre wychowanie. Czytaj resztę wpisu »


Polskibus.com – szybko? tanio? komfortowo? Na pewno nie.

5 marca, 2013

Zwolenniczką PolskiegoBusa od początku byłam umiarkowaną, prawdopodobnie dlatego, że za każdym razem, gdy chciałam kupić bilety w promocji, strona wieszała się i robiła inne numery, a bilety z koszyka dziwnym sposobem drożały po każdej nieudanej próbie zapłacenia za nie. Generalnie jednak jest na tyle wygodny i względnie tani, że jeśli już muszę jechać gdzieś busem, czasem wybieram ich usługi. Niestety, moje umiarkowane zadowolenie bezpowrotnie minęło, gdy zdarzyło się, że musiałam dokonać zmiany rezerwacji i na promocyjnych biletach całkiem nieźle straciłam. PolskiBus też stracił – klientkę. Czytaj resztę wpisu »


Dopłać, by zyskać, przynajmniej w teorii ;)

7 sierpnia, 2012

Spamu reklamowego banków, wysyłanego za pośrednictwem Wirtualnej Polski, której konta pocztowego, używam do rejestrowania się na szmatławych portalach, zwykle nie czytam w ogóle. Jednakże odkąd zmagam się z reklamacją w swoim banku i poważnie rozważam  przeniesienie się wraz z kontem i lokatami gdzie indziej w przypadku nie uznania moich racji (nad bankiem jeszcze się poznęcam, bo od maja nie mogę się doczekać satysfakcjonującego załatwienia reklamacji), zaczęłam uważniej przeglądać oferty ROR-ów i lokat. Przy okazji rzuciłam okiem na ofertę kredytu hipotecznego, oferowanego przez Open Finance, rzekomych „doradców finansowych”, którzy zasłynęli w mojej świadomości jako firma wyjątkowo sprytnie i bezwzględnie wyciągająca złotówki z kieszeni klientów, obiecując im gruszki na wierzbie. Kredytu hipotecznego bynajmniej brać nie zamierzam, ale nie mogłam się oprzeć pokusie sprawdzenia w jakiż to sposób zamierzają zrealizować obietnicę: „Powiększ swoją zdolność kredytową! U nas dostaniesz więcej!”

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: