(nie)łatwe sposoby na oszczędzanie

maxresdefaultPonieważ jednym z moich noworocznych postanowień jest oszczędzanie na wakacje, żeby nie musieć oszczędzać na wakacjach, postanowiłam sobie spisać różne łatwiejsze i trudniejsze sposoby na oszczędzanie, aby po pierwsze uporządkować swoje myśli, po drugie zawrzeć ze sobą coś w rodzaju kontraktu, po trzecie może zainspirować, podsunąć innym pomysły na uzdrowienie swoich finansów domowych.

Remanent potrzebny od zaraz

Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to sprawdzić, na czym ucieka nam najwięcej pieniędzy. Najlepiej byłoby sporządzić kompleksowy budżet, ale ponieważ ja sama poddałam się po 4 miesiącach, to nie będę się przy tym upierać. Nie zmienia to faktu, że już tylko przegląd tego okresu ułatwił mi znalezienie „czarnych dziur”, w których znikają mi kolejne banknociki. Proponuję poprowadzić taki budżet przez miesiąc-dwa i sprawdzić, gdzie najgłośniej słychać tupot małych stóp. Ja widzę u siebie kilka – jedzenie, sławetne batoniki i umiłowanie do grzańca, przepłacone fikuśne mleko modyfikowane oraz równie przepłacony abonament telewizyjny. Z kolei u teściów, którym także robiłam podobną listę, mnóstwo pieniędzy pożerają telefony – abonament w Play, abonament w Orange, raty za laptopa z tegoż Orange i jeszcze dodatkowy telefon w MIX w T-Mobile. Chwilowo udało się tylko zmniejszyć abonament w Play, bo pozostałe abonamenty mają jeszcze długie okresy zapadalności. Tym niemniej – 25 zł miesięcznie przekłada się na 300 złotych rocznie, a to już zawsze coś.

Mniej, inaczej, lepiej?

Jakoś nie mam ochoty rezygnować z dobrych filmów ani pozbawiać męża meczów, ale młode wyszło już z kolek, więc  zaczniemy kupować mniej wypasione mleko, a grzaniec i batoniki idą w odstawkę, co z pewnością pomoże w zrzuceniu ostatnich pociążowych kilogramów. Z jedzeniem będzie gorzej, bo nie do końca chcę rezygnować z ulubionych produktów, chociaż nie są najtańsze, ale… to już w następnym wpisie.

I co z tymi nadwyżkami?

Nadwyżki finansowe najłatwiej, niestety, przeputać. Dlatego warto sporządzić plan, na co przeznaczymy zaoszczędzone kwoty. Oszczędności na mleku, liczę, że ok. 100 PLN będę powiększać o 100% i wpłacać na konto oszczędnościowe dla latorośli. Oszczędności na jedzeniu – liczę, że ok 150 PLN – odkładać na wakacje. Do czerwca powinnam uzbierać 750 zł.  Nie jest to jakaś gigantyczna kwota, ale na kostium kąpielowy i romantyczną kolację z owocami morza wystarczy. Środki, które już mam na lokacie, pójdą na nadpłatę kredytu i na moje studia podyplomowe, gdyż głęboko wierzę, że inwestycja w siebie się zawsze opłaca. Tym samym uda mi się zarazem dotrzymać kolejnego postanowienia noworocznego.

Dodatkowe pieniądze?

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, ale warto poszukać dodatkowego zajęcia, które przyniesie jakieś dodatkowe środki, chociażby na przysłowiowe zbytki. Mnie się udało, kokosów z tego nie będzie, może 200-300 zł miesięcznie, ale… jeśli weźmiemy pod uwagę mityczne średnie krajowe, mediany, dominanty itp., to zyskam nawet 10% średniej pensji przy minimalnym wysiłku. Swój dodatkowy zarobek mam zamiar podzielić na pół – 50% przeznaczyć na lokatę na poczet budowania poduszki finansowej, a za resztę (no dobra, jednak przede wszystkim jestem kobietą) totalnie przehulać na wyprzedażach, żeby przed powrotem do pracy odświeżyć trochę garderobę. W wersji pesymistycznej będzie to 1600 zł, w wersji optymistycznej 2400 lub więcej. Wiem, że Dodzie czy Kasi Tusk głupie 800 zeta nie wystarczy nawet na przysłowiowe waciki, ale normalnemu człowiekowi powinno się udać wyhaczyć ze 2 bluzki, jakieś pantofelki, apaszkę i spódnicę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: