Cennik ściśle tajny?!

cennikByć może na świecie nie ma zbyt wielu takich upierdliwców jak ja, którzy zanim przystąpią do zakupu, muszą przeprowadzić badania jak do pracy doktoranckiej, ale jednak istnieją. Ba, szalejący kryzys zmusił osoby, które wcześniej nie musiały oglądać każdej złotówki dwa razy przed wydaniem, do rozsądniejszego gospodarowania swoim budżetem, a na świecie zapanowała moda na tzw. sprytne/mądre zakupy. I o ile w każdej chwili mogę mieć dostęp do aktualnych gazetek promocyjnych w marketach, drogeriach i sklepach budowlanych, o tyle pozostali usługodawcy i producenci jakoś ciągle nie mogą uwierzyć w to, że zamieszczenie cennika na stronie jest nieodzowne, konieczne, obowiązkowe i w ogóle stanowi clue oferty. Bo weźmy np. takie okna…których wymiana czeka mnie w najbliższym czasie. Od rana obejrzałam mniej więcej zyliard różnych stron internetowych i przekopałam się przez co najmniej drugie tyle opisów systemów okiennych, nawiewników, profili i tym podobnych określeń obcych mojej duszy. Można jakoś przeżyć to, że same systemy to przeważnie efekt lirycznych wytworów pracowników działów marketingów, a stosowana numeracja nijak ma się do jakichkolwiek parametrów, ale jak mam, do licha ciężkiego, porównać owe okna, skoro nie mam do tego podstaw. Czy ja wiem, ile okno powinno mieć komór? Jakie skosy, rowki, uszczelki itp.? Czy normalnemu człowiekowi mówi coś alphaline, perfecline albo megaline? No nie! Zakładam oczywiście, że 7 to lepiej niż 5, ale jak to się przekłada na jakikolwiek parametr jakościowy? Czy oznacza cichsze mieszkanie? Lepszą wentylację? I wreszcie – jak to się przekłada na cenę?! Fajnie, chcę 6 komór zamiast 8, ale mam za to zapłacić 20% więcej? 100%? I 100% od czego? Od 300 zł, 500 zł?1000 zł?

Dlaczego na większości stron są piękne, mrugające, skaczące i w ogóle tańczące obrazki, muzyczka i inne cuda na kiju, a nie ma prostego i normalnego cennika? Wierzę, że są branże, w których ceny są podane na różne czynniki zewnętrzne. Od pogody, ceny paliw, sezonu… W ostateczności od humoru właściciela i odcisków cioci Jadzi, która nie ulepiła pierogów… Czegokolwiek. Ale przecież nie we wszystkich, więc chyba da się stworzyć cennik okien. Chociaż podstawowy i przykładowy. A jak człowiek lubi sobie dokonać wstępnej wyceny, to jest skazany na pisanie maili lub dzwonienie. A tym samym często z usług danej firmy rezygnuje.

Przynajmniej ja, bo jeśli nie widzę cen, automatycznie zakładam, że jest drogo. Po drugie – nawet jeśli jest tanio, to tracę czas i energię na pozyskanie danych, które mogłabym sobie już wpisać do tabelki i być szczęśliwa. Dzwonić nie lubię. Jak mam gdzieś dzwonić, to od razu mam reakcję niemalże alergiczną. Nagadam się przez telefon w pracy, więc potem mam dosyć idiotów do końca dnia. Pisanie maili wydaje mi się z kolei zobowiązujące – skoro już czegoś od człowieka chcę, to czuję się potem źle, pisząc, że jednak nie i dziękuję. Wolę sobie poradzić sama. I gdybym miała te cholerne cenniki, to mogłabym sobie sprawdzić, że w firmie A wymienię okna za kwotę X, w fimir B za kwotę Y, a w firmie C wystarczy, że dopłacę grosze do kwoty X, a będę miała o klasę lepszy towar.

I mogę zrozumieć mniejsze firmy spod Warszawy, gdyż na takich się skupiłam, uznając – mam nadzieję, że rozsądnie, że wystarczy wyjechać 50 km za Warszawę, aby było taniej ( w zakresie dentysty i fryzjera działa bezbłędnie). Ale potem postanowiłam przejrzeć ofertę firm reklamujących się w Google Adwords za ciężkie pieniądze (zajmuję się tym w firmie, więc wiem). I tu także nie uświadczy cennika. Oni zapłacili za moje przejście na stronę dajmy na to złotówkę, ja się naklikałam, a obie strony są z tego interesu niezadowolone – oni nie pozyskali klienta, a ja nadal nie mam okien.

Efektem czego czeka mnie mozolne wyciskanie informacji z działów obsługi klienta i – jak widać na załączonym obrazku – tak się do tego palę, że zapisałam kilka tysięcy znaków, żeby tylko się za to nie zabrać. A gdyby przypadkiem przeczytał to ktoś odpowiedzialny za stronę firmy produkującej okna, to będę wdzięczna za informację, dlaczego ceny stały się nagle tajemnicą handlową.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: