Nie strzelam w Sylwestra?

Zbliża się kolejny Sylwester. Pomijając już tradycyjny wybór między imprezką z Dwójką i Polsatem, jak zawsze podnoszona jest też kwestia tego, czy w Sylwestra należy strzelać czy też nie. Mnie na strzelaniu nie zależy, ale mam już dosyć zawłaszczania przestrzeni miejskiej przez właścicieli psów. Nie dość, że okupują wszystkie trawniki, chodniki, parki, to jeszcze domagają się wstępu do muzeum i tego, żeby dla ich przyjemności inni nie mogli się bawić, jak im się podoba. I nie, żebym była jakąś fanatyczną zwolenniczką fajerwerków – nigdy nie strzelałam i strzelać nie będę, ale tolerować tego, że strzelanie rzekomo oznacza znieczulicę i czort wie co jeszcze, nie mam zamiaru. Towarzystwo „Empatia” bardzo pięknie pisze, uzasadniając swoje tezy, że dla zwierząt jest to trauma, a właściciele psów mogą się podzielić setkami wstrząsających historii o przeżyciach ich czworonogów w Sylwestra. Owszem, mogę im współczuć, ale kto rozsądny decyduje się na psa w mieście, zwłaszcza tak dużym jak Warszawa?

Pies w mieście? Na pewno nie!

Pies to nie zabawka, o czym zdaje się zapominają ich właściciele, bo gdyby było inaczej, to na moim osiedlu nie odbywałyby się koncerty na dziesiątki psich pysków zza szczebli balkonu. Jeśli nie można zwierzęciu zapewnić miejsca do biegania (czytaj domu, nie bloku), to po co go męczyć? Nie wspomnę już o tym, że przejście przez chodnik, zwłaszcza po zimie przypomina lawirowanie po polu minowym. O tym, żeby po parku pobiegać po trawie nikt już nawet nie marzy – zbyt duże jest ryzyko, że do przepoconej koszulki dojdą jeszcze powalane odchodami buty. Zresztą – chcecie trzymać psy w mieszkaniach – wasza sprawa, ale nie oczekujcie, że każdy będzie akceptował wasze śliniące się, liniejące, sikające wszędzie, hałaśliwe kundle „w typie labradora” czy innego terriera. Pamiętam, że już z rok temu na łamach portalu internetowego żalił się jakiś ćwierćinteligent, że go z psem nie wpuszczono do Muzeum Narodowego, Pałacu w Wilanowie, Łazienek i gdzieś tam jeszcze. I bardzo dobrze! Przecież w takim Muzeum Narodowym zgromadzono naprawdę wybitne eksponaty i wspaniałe obrazy. Kto normalny w czasie zastanawiania się nad kolorytem pejzażu Canaletto albo klasycystyczną linią pozłacanego biureczka w stylu empire chciałby słuchać psiego wycia albo skomlenia. Zdaje się, że obok tabliczki zakazującej wejścia z psem powinno się umieścić kolejną – „Zakaz wstępu idiotów”, gdyż żaden rozsądnie myślący człowiek nie powinien nawet wybierać się do muzeum z psem. Zdaje się, że część osób po prostu za bardzo uwierzyła w magię pieniądza, a za mało pamięta o zwyczajnej etykiecie i tym, co wypada a co nie.

Gdzie ta empatia?

Ale wracając do Sylwestra – ja jestem naprawdę pełna empatii dla zwierząt, ale podejście właścicieli jest dla mnie nie do pojęcia.  Naprawdę wiele rzeczy można zrobić, jeśli się chce, odpalanie fajerwerków też można ograniczyć, ale empatię należy rozpocząć od siebie. Szkoda tylko, że największe szkodniki należą do przypadków beznadziejnych – w większości są to albo stare pudła, którym niczego nie przetłumaczysz, a schylają się może po kieliszek, bo po kupkę na pewno nie, albo dzieci wypychane na spacer. Do pierwszych nie dociera, do drugich… jeszcze mniej. Z drugiej strony – tak się zdarzyło, że podczas porannego biegania widziałam znajomego na spacerku z pieskiem. Lat 33, chłop w sile wieku, ale kupki też nie zabrał – pewnie uznał, że to obciach. A te wszystkie odchody to wcale nie taki „gówniany” problem – przecież to są bakterie i pasożyty. A największą styczność mają z nimi dzieci. Bo to one bawią się w piaskownicach, to one muszą wszystkiego dotknąć, spróbować, pomacać, polizać…  Gdy już psy nie będą brudziły każdej dostępnej przestrzeni, a ich właściciele przestaną się upierać, że ich ulubieńcy muszą z nimi wejść do opery, filharmonii, muzeum, parku i na basen, wszyscy przestaną się na właścicieli psów boczyć, a liczbę odpalanych fajerwerków na pewno da się ograniczyć. Wow. Wow.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: