MŚ w siatkówce – kto wymyślał te ceny?

No dobrze, nie urodziliśmy się wczoraj i wiemy, że to, na co jest popyt, zwykle jest drogie. Czasem nawet bardzo drogie, a na pewno droższe, niż przewiduje ustawa, a ludzki rozsądek może znieść. Przykładem jest chociażby odzież biegowa, bo nie ma takiej siły, która mi wmówi, że koszulka do biegania musi kosztować stówkę, a legginsy dwie. Barierę psychologiczną, przynajmniej moją, przekroczyły też w tym roku ceny biletów na imprezy siatkarskie.

Na MŚ jestem już dawno spóźniona, bo bilety wyprzedały się niemal na pniu, a na pewno nie kupię na allerogo za 12 stówek. Postanowiłam nadrobić sobie Ligą Światową lub turniejem kwalifikacyjnym do MŚ 2015. Spóźniona nieco mniej, ale moje zdumienie chyba dlatego jest tym większe.

Proszę uprzejmie – Liga Światowa. Oczywiście, jak zwykle nie ma co liczyć na mecz na Torwarze, nie wiem, dlaczego stolica jest tak lekceważona, niech będzie Łódź. Włosi, klasowy przeciwnik, super. Zajrzałam na stronkę i na widok cennika lekko zdębiałam. Kto wymyślał te ceny?! Najgorsze miejsca, gdzieś pod sufitem, po skosie i w ogóle beznadzieja za 80 złotych, niewiele lepsze za 100, a cała reszta po 150 i 200. Czyli przyjemność oglądania meczu na telebimie w hali ma mnie kosztować 300 zeta plus dojazd do Łodzi. Za tyle mogłabym prawdopodobnie wynająć sobie salkę w pubie w Warszawie i oglądać ze znajomymi przy piwie. A nie na hali, gdzie nie pozwolą ci wnieść własnej wody, bo tak strasznie na tym zbiednieją. No chyba sobie ktoś kpi.

Ba, co tu mówić o kosztach biletów na Ligę Światową, skoro jeszcze lepszy komediodramat jest z wejściem na turniej kwalifikacyjny. Proszę uprzejmie, we Wrocławiu, z całej puli biletów (mecze w ten weekend) poszła może połowa, bo za mecz z Wenezuelą, WENEZUELĄ(!), zaśpiewali sobie tak samo – od 80 do 200 złotych. Musiałabym chyba dostać udaru mózgu, żeby się na coś takiego zgodzić. Za 150 złotych można pójść na niezły spektakl do Syreny i do dowolnego teatru w Warszawie. A za resztę pójść na niezłe ciacho i kieliszek wina ;P

Ktoś chyba dostał tu udaru mózgu. Ciekawe, czy jutro niesprzedane bilety trafią na jakieś kuppanbontanio.pl 😉

 

Advertisements

3 Responses to MŚ w siatkówce – kto wymyślał te ceny?

  1. ana pisze:

    Cóż, impreza rangi mistrzostw ŚWIATA w siatkówce i tak ma się nijak do imprezy rangi mistrzostw EUROPY w piłce nożnej. O cenie biletów mówię, bo na grę Polaków lepiej więcej wydać na siatkarzy. Ja polowałam jedynie na otwarcie MŚ, postawiłam sobie granicę 150 zł, ale i tak szczęścia nie miałam. Już nawet podniosłam ją do 200 zł, ale dupa blada – tak wszyscy narzekali na ceny, a bilety rozeszły się szybciej niż ciepłe bułeczki. Mam nadzieję, że na trybunie zasiądzie jak najmniej pytających: „A dlaczego ten jeden ma inny kubraczek?”.

    PS: Torwar jest chyba jedną z mniej pojemnych dużych hal w Polsce i stąd omijanie jej szerokim łukiem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: