Dlaczego nie czytuję portali informacyjnych?

Nie, nie tylko dlatego, że – jak wiele razy to podkreślam – lekarstwo na wątrobę wolę czerwone i wytrawne. Nawet nie dlatego, że tego „wogóle” nie da się czytać, bo jest „bynajmniej” mnóstwo błędów ortograficznych i stylistycznych, „na prawdę” nie dlatego, że na przechodnia rzuciła się ulica Okopowa, a alkomat wykrywa narodowość. Wkurza mnie to, że jeśli przypadkiem chcę coś przeczytać, to zwykle coś mi to uniemożliwia.

Taka gazeta.pl…

Tak, oczywiście, wszyscy wiemy, że wszyscy chcemy mieć duuuużą klikalność. Więc artykuł na pół strony rozliczeniowej rozbijamy na 10 stroniczek i wpierdzielamy parę fotek. Ale to wiedzą wszyscy – widzę galerię, czy jak to nazwać, automatycznie wychodzę. Nie, na gazecie.pl schody zaczynają się już w momencie, gdy chcesz z jakiejś strony przejść do artykułu, którego zajawka jest gdzieś poniżej, powyżej, w każdym razie powiązany. Klikasz sobie i… ziuuu wracasz na stronę główną, z której dopiero możesz sobie jeszcze raz kliknąć na wybrany artykuł. Jak myślicie, ile razy to zrobiłam? Dokładnie, raz, jeden i ostatni. Czasem się jednak zapomnę i zechcę przejść z mordoksiążki na jakiś artykuł. Aha. Pomarzyć dobra rzecz. Najpierw musisz po raz milionowy puknąć w krzyżyk, by po raz milionowy zamknąć na chusteczkę mi potrzebny komunikat o abonamencie i wujach, mujach, dzikich wężach. A zamiast tego pstrykasz w zamknij zakładkę. A przynajmniej ja tak robię, bo sobie przypominam, dlaczego przestałam czytywać ten portal. Głównie z powodu poziomu artykułów, pisanych chyba w autobusie przez niezbyt zdolnych gimnazjalistów.

Miałam zamiar przerzucić się na tvn albo rmf

Ale ten niewczesny pomysł wyperswadowała mi na szczęście debilna polityka obu portali. W pierwszym przypadku automatycznie uruchamiającego się playera. A każdy materiał obowiązkowo przecież musi być poprzedzony reklamą lub kilkoma. Jak mi ryknął w słuchawkach nowy abonament PLAY, to myślałam, że zejdę na zawał. Tymże to sposobem na dobrą sprawę nie wiem, jak ten portal wygląda. Za to doskonale wiem, jak wygląda 1/3 strony głównej rmf. Więcej nie udało mi się zobaczyć, a dalej nie przeszłam, bo mnie ciężki szlag trafił. Na idiotyczne komunikaty rzecz jasna o cholernych ciastkach. Żryjcie je sami, ja mam wyłączone. Ale komunikatu wyłączyć nie mogłam, bo natychmiast wy…skakiwała zakładka z fejsem. No ni go w lewo, ni go w prawo. Kochajcie się sami mocno i namiętnie.

I tymże to sposobem

nie czytam wiadomości w ogóle, bo nie mam gdzie. Onetem się brzydzę, a na Wirtualnej od samych tytułów chce się wyć. Może zetka byłaby niezła, ale żeby chociaż przeczytać tytuły wiadomości trzeba jechać w dół dobrą stronę, a gdy tam weszłam, powitała mnie ogromna, wywalona w kosmos reklama delikatesów. Zajmowała 3/4 ekranu. Z „Rzeczpospolitą”, „Nie do Rzeczy”,  „Uwarzam, że”  nie chcę mieć  do czynienia. Polsat ma jakiś portal? Nieważne, i tak jest drętwy. No i tym sposobem pozostaje mi jedynie korzystanie z kapitalistycznych koncernów typu cnn.

Chyba że ktoś zna jakieś miejsce, w którym można przeczytać i o certyfikatach „wolny od gender” i o empatiach, bez konieczności użerania się z reklamami (bye wp.pl), abonamentami (żegnam wyborczą) i tym podobnymi bzdurami. A byłoby miło, gdyby jeszcze było gramatycznie napisane. Ale to już chyba za dużo szczęścia na raz.

Dobranoc.

Reklamy

3 Responses to Dlaczego nie czytuję portali informacyjnych?

  1. ana pisze:

    Jest ponoć takie magiczne narzędzie blokujące reklamy i wyskakujące okienka. Ponoć, bo ja nie korzystam, a i tak mam wrażenie, że… przesadzasz? Dużo tego jest, ale mnie aż tak nie atakują. Takie są uroki utrzymania mediów komercyjnych, bo za coś ich właściciele muszą je utrzymać i zapłacić w nich pracującym (już pomijam to, JAK pracującym, czyt. piszącym). Ciasteczka to zaś prawo. I chory wymysł nudzących się chyba europosłów. A samo dziennikarstwo… no cóż, skończyłam takie studia, ale chyba one najbardziej mnie od tego zawodu odsunęły. To poważne dziennikarstwo już dawno się rozmieniło na drobne. Dlatego chyba jedyne, które lubię, to to sportowe.

  2. missoreille pisze:

    Polecam ad blocka za darmo można ściągnąć, dzięki niemu moje życie stało się piękniejsze 🙂 a co do wszystkich portali to się zgadzam, zwłaszcza z oryginalnymi nagłówkami na wp.pl

  3. Ginger pisze:

    Mam adblocka. Co nie zmienia faktu, że czasami chciałabym coś przeczytać np. w pracy (kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci ciasteczkiem), a tam nie mam możliwości ingerencji w oprogramowanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: