Ponowocześni, czyli zacofani

Przychodzą w życiu człowieka takie chwile, kiedy z całą mocą uświadamia sobie, że jest totalnie i absolutnie głupi. Tępy, ciemny i niedouczony. I nie chodzi tu o panikę, która ogarnia nas na myśl o tym, że zamiast zrobić wypasioną prezentację przez ostatnią godzinę oglądaliśmy kotki w Internecie. I nawet nie o to, że kupiliśmy czterdziestą parę butów albo znowu uiściliśmy podatek od marzeń w postaci kuponu totka. Chodzi mi raczej o świadomość tego, że jako ludzkość nie przetrwalibyśmy w postapokaliptycznym świecie rodem z „Żywych trupów”.Nawet nie dlatego, że połowa z nas wychowała się w mieście i gdyby nie lektura powieści typu „Domek na prerii”, nie wiedziałaby, jak wygląda świniobicie ani czym karmić krowy i kury. Być może nawet nie dlatego, że 90% z nas dokładnie wywietrzały wiadomości ze szkoły, a gdybym zaczęła pytać biedne ofiary gimnazjum, czym jest trójpolówka, obstawiliby polo Adidasa. Współcześni ludzie na bezludnej wyspie byliby zapewne bardziej bezradni niż Robinson Crusoe. Nie chcę sobie nawet wyobrazić, kiedy różowe solary doszłyby do wniosku, że czas uprawiać zboże. Efektów ich eksperymentów mających doprowadzić do zmielenia ziaren na mąkę, a następnie do przyrządzenia z nich jakieś jadalne danie także nie jestem w stanie przewidzieć.

Nie nie chodzi o to, by nabijać się z gimnazjalistów. Mam tu raczej na myśli to, że potrafimy obsłużyć dziesiątki różnych urządzeń, ale nie wiemy już, jak je skonstruować, naprawić,  jak przeżyć bez prądu… w ogóle nic nie wiemy. Zastanawiałam się właśnie, jak daleko musiałaby się cofnąć ludzkość, gdyby nagle wirus zabił ludzkość, zostały nam fabryki, ale już nie prąd, technologie, ale nie surowce, a wszyscy wszyscy dysponowali podobnym poziomem wiedzy. Trzeba przyznać – dość żałosnym. W większości z nas zgryźliwe, stetryczałe nauczycielki skutecznie zabiły chęć zgłębienia matematyki, fizyki i chemii. Może pod względem rolnictwa nie byłoby jeszcze tak źle, gdyż część osób zapewne ma jakie takie pojęcie o rolnictwie (aczkolwiek podejrzewam, że pewna część z Farmville), ale czy na pewno? Kto potrafi wygenerować prąd, ręka do góry! Zbudować silnik? Wytworzyć benzynę? Tak właśnie myślałam. Osobiście mogłabym zapewne patrzeć się na najprostszy silnik do upojenia, być może nawet rozebrać go na części pierwsze, ale nic ponadto. Oczywiście można by poprzestać na prostszych narzędziach, ale one także nie są wieczne. O ile hipermarkety budowlane nie wyleciałby w powietrze, przez jakiś czas można by się posiłkować zgromadzonymi tam siekierami itd, ale co gdyby i ich zabrakło? Bardzo mnie ciekawi przeciętna znajomość technik kowalstwa. Podejrzewam, że jest równie żałosna jak moja. Niby teoretycznie wiadomo, jak wykuć podkowę, ale od teorii do praktyki jeszcze daleko.  Mamy kawałek żelaza… A może nie mamy… Niech mnie kule biją, jeśli połowa ludzkości odróżni żelazo od innych metali. Nie będę już nawet utrudniać zadania rudą żelaza. Albo taki brąz. Wiadomo stop cyny i miedzi. W jakich proporcjach? Jak wygląda cyna w stanie surowym? A miedź? Najprostsze drobiazgi, takie jak śrubki, gwoździe, młotki czy łyżki stałyby się nagle produktem luksusowym. Straszna wizja.

Pomijając już nawet apokalipsę… Spróbujmy czegoś mniej radykalnego i cofnijmy się w czasie o 150, 100 lat. Epoka wynalazków. Czasy, kiedy wynaleziono stal, linoleum, gumę do żucia i margarynę. Powstał sterowiec, silnik benzynowy i spalinowy, motocykl i tramwaj. Dżinsy! Aspiryna Kto z nas byłby drugim Zeppelinem, Bellem i Marconi?… Oglądam ostatnio serial „Detektyw Murdoch”, którego akcja dzieje się właśnie pod koniec XIX wieku. W pierwszym odcinku tłumaczono zasadę prądu zmiennego, w innym bohater zbudował sonar, a także pierwszy samolot, bombę czy wykrywacz kłamstw. Wstyd przyznać, ale nie zrozumiałam zdecydowanej większości tłumaczeń. Wiedząc, czym jest sonar, nie rozumiem, jak de facto on działa. Nie umiałabym zbudować głupiej żarówki, a moje umiejętności skończyłby się gdzieś na wypaleniu cegieł, ale już nie na dmuchaniu szkła… Straszne. Moja niewiedza mnie przeraża.

Tacy nowocześni, a nasze smartfony są mądrzejsze od nas. Tacy wyedukowani, a jednocześnie tak zacofani… Naprawdę zaczynam rozumieć ludzi zafascynowanych radykalnym survivalem.

Nauczali mnie mnóstwa mądrości,
Logarytmów, wzorów formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczali mnie – nieskończoności.
(…)
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili nauką daremną.

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami…

J. Tuwim, Nauka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: