Ocalić magię Świąt

tannenzweig-209226_640Zawsze dziwią mnie opowiadania o tym, jaka to przed Świętami panuje gorączka, nerwówka i zgoła apokalipsa. Księża co roku grzmią, że Boże Narodzenie to Święta bez solenizanta, żony zamęczają się na równi przygotowywaniem 40 potraw i próbą namówienia mężów, by wytrzepali dywany, a wszyscy  solidarnie złorzeczą w kolejkach  i korkach. Nie jest da się zaprzeczyć, że generalnie przed Świętami jest tłoczniej, a presja prezentów zobowiązuje, ale żeby z tego powodu niszczyć magię Świąt?!

Przezorny zawsze zadowolony

Ponieważ mam hopla na tle Świąt, o prezentach myślę już w listopadzie, dzięki czemu unikam przykrych doświadczeń w postaci kolejek, tłoku, bab wydzierających sobie karpia i psioczących na ceny maku. Większość prezentów zamawiam przez Internet, a jeśli nie mogę tego zrobić, trudno, postoję w ogonku do kasy. I wcale nie myślę się w nich denerwować, jak zresztą nie powinna żadna logicznie myśląca osoba. W końcu wszyscy wiemy, że kolejka będzie, więc trzeba się po prostu czymś zająć. Osobiście stawiam na czytnik lub muzykę. Jeśli zapomnę jednego i drugiego, zawsze mogę rozegrać partyjkę brydża na smartfonie albo pograć w Catan. Nie ma tak, że się nie da. Trzeba tylko chcieć.

O co chodzi z tym sprzątaniem?

Wychowałam się w rodzinie takiej więcej pedantycznej, aczkolwiek  jeszcze do przeżycia, ale nadal nie rozumiem, o co chodzi z tym całym przedświątecznym sprzątaniem. Czy wszyscy ludzie żyją w chlewie i dopiero przed Świętami próbują część brudu odskrobać? Rozumiem umycie okien, pranie firanek, tego typu sprawy, ale to naprawdę nie jest jakieś zajęcie, które wymaga nie wiadomo jakiego trudu. Wystarczy odrobina dobrej organizacji. Dywan można prać i jednocześnie oglądać serial, potem wystarczy przejechać odkurzaczem. Przy myciu okien da się tańczyć lub śpiewać piosenki świąteczne, a firanki pierze pralka. Wyjąć je i powiesić zdoła nawet chłop. Remont mieszkania nie jest ani konieczny, ani nawet wskazany.

I z przejedzeniem?!

Przeczytałam ostatnio jakieś wypociny na Interia 360, do tej pory nie wiem, jak tam trafiłam. A tam pół strony epopei o tym, jakie to święta okropne, bo potem boli żołądek i trudno przeżyć bez herbatek, kropelek, ziółek, ewentualnie setki czystej z pieprzem. Żyję na tym łez padole lat 30, Świąt pamiętam co najmniej 20 i ani razu nie udało mi się tyle zeżreć, żeby aż zachorować. W ciągu roku częściej mnie boli żołądek niż w Święta. Tradycja tradycją, ale nie ma obowiązku przejadania się. Nawet jeśli uprzemy się spróbować wszystkich 12 potraw, wystarczy zachować umiar i zjeść pół kokilki przepysznej grzybowej, pół łyżki sałatki i 1 śledzia. I jednego pieroga, nie 10.

Mały uśmiech, mały gest

 Atmosferę świąteczną można wprowadzać też w pracy. Gwiazda betlejemska nie kosztuje dużo, a ładnie ożywia biuro. Zresztą – wystarczy się umówić i zrzucić po 3-5 złotych i już wychodzi taniej. A o ile ładniej i weselej. Czekoladowy Mikołaj lub bałwanek także kosztuje grosze, a uśmiech koleżanki z pokoju jest bezcenny. I wszystkim od razu robi się milej.

Nie posunę się oczywiście do tego, by twierdzić, że wystarczy uśmiech, by gderliwa ekspedientka z osiedlowego Społem stała się nagle uprzejma, ale czy ja się muszę przejmować tym, że ona nie ma humoru? Tak samo nie muszę się denerwować zrzędliwymi babami z siatami i hałaśliwymi jamnikami. Wcale nie muszę jechać z nimi windą i wysłuchiwać gorzkich żalów o drogich śledziach i tłoku. Wezmę następną lub pójdę schodami. I co z tego, że na 9. piętro, może spalę chociaż pół kawałka sernika.

Wspólne ubieranie choinki

Uwielbiam ubierać choinkę. Od kilku lat udaje mi się nawet robić to średnio 2-3 razy, czyli siebie, u rodziców i u teściów. I naprawdę nie trzeba mieć wszystkich ozdób jednakowych, światełek nie trzeba mierzyć suwmiarką, a zbita bombka to żadna tragedia. Idealna choinka to ubrana wspólnie z rodziną, przy której jest kupa frajdy.

Tymże to sposobem w ogóle się nie denerwując, przystępuję powoli do spędzania świąt. Wszystkie śledzie kupiłam bezproblemowo. Szynka uwędzona, jedna z trzech choinek ubrana, prezenty czekają na zapakowanie, a kurz pod łóżkiem niech szlag trafi, ja się nim przejmować nie będę. Wolę pośpiewać Merry Christmas Everyone, nawet nieśmiertelne Last Christmas.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: