Dlaczego nie potrafię schudnąć? Wszystko z powodu…

Październik 31, 2013

Facebooka, telewizji i książek. Tak, tak, to jest ta szatańska trójca, która powoduje, że na brzuszku wciąż zalega oponka, a kolejna super dieta bierze w łeb. Czytaj resztę wpisu »


Idąc cmentarną aleją…

Październik 30, 2013

Idąc cmentarną alejąst-albans-196614_640
szukam ciebie, mój przyjacielu

Odszedłeś bo byłeś słaby
jak suchy liść

Dziś możemy dotknąć się
naszymi pustymi duszami
Obnażyć swe oszustwa
i nasze wypalone sumienia

Już nikogo nie dręczą
nasze mdłe spojrzenia
Dziś nareszcie jesteśmy sami
w ten listopadowy wieczór Czytaj resztę wpisu »


Permamentna inwigilacja

Październik 23, 2013

Wszyscy wiemy, że jesteśmy bezustannie kontrolowani, a Big Data to nie przyszłość, ale teraźniejszość, o której po prostu się nam nie wspomina zbyt często, żeby nie zaśmiecać nam głów zbędnymi informacjami. Jeszcze do niedawna najchętniej zapominałam o noszeniu gotówki, a smartfon zastąpił mi już chyba wszystko, co tylko było możliwe. Ostatnio jednak coraz chętniej skłaniam się ku temu, by wyrzucić w diabły wszystkie karty kredytowe i zlikwidować konto na Facebooku. A wszystkiemu winien Filmweb… i reklamy na Facebooku.

Czytaj resztę wpisu »


Brydż, wino i wyścigi konne, czyli jak przeżyć śmierć Chmielewskiej

Październik 8, 2013

Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie

Jak błędny ognik przepada…

W wieku 81 lat zmarła Joanna Chmielewska. Wspaniała pisarka, brydżystka, hazardzistka po czubek pięt, wesolutka niczym szczypiorek na wiosnę. Nie powiem, czuję pewien smuteczek, kiedy pomyślę sobie, że już nigdy, że nie ma na co czekać, że nie będzie już kolejnej książki. Ale z drugiej strony… Śmierć Joanny Chmielewskiej to dla mnie koniec pewnej epoki. Ale…Nie ma co płakać. Trzeba chwycić w garść kieliszek wytrawnego (koniecznie!) wina i z talerzem kupnych (obowiązkowo) pierogów i różnych przystawek ze słoiczka zasiąść do partyjki brydża, ewentualnie pójść do kasyna pograć na automatach. I dziękować losowi, że miało się okazję wychowywać na książkach pani Joanny.

Czytaj resztę wpisu »


Sekret biegania i nie tylko

Październik 4, 2013
Here’s a secret about running. The feeling you get after a new PR, the satisfaction from a tough workout well done, and the disappointment from a bad performance all feel the same no matter how fast you are. That’s the beauty of our sport.
There is no difference between the runner who breaks 30 minutes for the 5k for the first time and the one that breaks 16 minutes. Both worked hard, sacrificed to achieve their goal, and experienced the same challenges.
That means all runners can relate to each other, no matter their speed.

Oto sekret biegania. Uczucie, którego doświadczasz bijąc kolejny rekord życiowy, satysfakcja z udanego, ciężkiego treningu, rozczarowanie po słabym występie, są zawsze takie same, bez względu na to, jak szybko biegasz. To właśnie piękno naszego sportu. Nie ma żadnej różnicy między biegaczem łamiącym po raz pierwszy 30 minut na 5 km, a tym pokonującym tę trasę poniżej 16 minut. Jeden i drugi ciężko pracowali, poświęcali się, by osiągnąć założony cel i doznali tych samych wyzwań. A to oznacza, że wszyscy biegacze mogą się nawzajem zrozumieć, niezależnie od swojego tempa.

Ukradzione z http://runnersconnect.net/coach-corner/so-what-youre-a-slow-runner/


%d blogerów lubi to: