Debiut w biegu masowym

Wrzesień 29, 2013

100_9662Jeszcze rok temu nie pomyślałabym, że stanę się częścią tak niesamowitego wydarzenia jak 35. Maraton Warszawski. Na razie nie czuję się na siłach, by zmierzyć się z tym królewskim dystansem, ale nie ma chyba lepszej okazji na to, by rozpocząć swoją przygodę z bieganiem w imprezach masowych. Dzisiaj zaliczyłam debiut startując w Biegu na Piątkę, a potem… kto wie.

Czytaj resztę wpisu »


Przygoda jest wszędzie?!

Wrzesień 27, 2013

PrzechwytywaniePołowa sierpnie to dla mnie zwykle czas przygotowywania się do urlopu. Aby zminimalizować ryzyko spędzenia go w towarzystwie wrzeszczących, roszczeniowych potworów i ich rodziców, zwykle na wyjazd wybieram połowę września, kiedy to bachory szczęśliwie wracają do przedszkoli i szkół. W tym roku z powodu nawału pracy typowy 2-tygodniowy urlop mnie ominie, ale zamiast rozpaczać z powodu tego, na co nie mam wpływu, postanowiłam przekuć tę wadę w zaletę i zamiast jednego urlopu mieć ich kilka! W końcu podobno przygoda jest wszędzie.

Czytaj resztę wpisu »


Change everything you are…

Wrzesień 23, 2013

1238496769474610421Z7tkpecChange everything you are
And everything you were
Your number has been called

Fights and battles have begun
Revenge will surely come
Your hard times are ahead

Best, you’ve got to be the best
You’ve got to change the world
And use this chance to be heard
Your time is now

Czytaj resztę wpisu »


Bieganie jest tanie? Czyli wyprawka biegacza

Wrzesień 17, 2013

PrzechwytywanieSystematyczność i ja zdecydowanie się nie lubimy, a silną wolę, owszem, posiadam, szkoda tylko, że jest słaba. Aby wspomóc swoją motywację i zmobilizować się do częstszego ruszania tyłka z kanapy, zdecydowałam się na wzięcie udziału w swoim pierwszym biegu ulicznym. I zaczęło się… Czytaj resztę wpisu »


Jesień, moja ulubiona pora roku

Wrzesień 16, 2013

jesienne-ostatkiSzumiał las, śpiewał las,
gubił złote liście,
świeciło się jasne słonko
chłodno a złociście…

Jesień to od zawsze moja ulubiona pora roku. Zaczyna się od jarzębiny i kasztanów, z których w podstawówce robiło się naszyjniki i ludziki i nieśmiertelnych „Strof o późnym lecie” Juliana Tuwima. Do wyśmienitych jabłek i śliwek, zjadanych u babci wprost z drzewa. Do ognisk, z których zgrabiałymi od wrześniowego chłodu łapkami wybierało się gorące ziemniaki. Biegania po łące spowitej w nitki białego lata, w których złocił się blask zachodzącego słońca i rzucania się stertami liści… Czytaj resztę wpisu »


Przeproszenie się z bieganiem

Wrzesień 9, 2013

1Wyjazdy, długie weekendy, imprezy rodzinne, grille i tym podobne przyjemności, a tu nagle okazuje się, że w ciągu miesiąca wyszłam pobiegać tylko jeden raz!  Nie znaczy to, że porastałam pleśnią i obżerałam się czym popadnie, hodując jakże przydatną zimą tkankę tłuszczową. Zdarzyła się koszykówka, badminton, wycieczka rowerowa, kilka wyjść na basen, ale czas mija, a ja wyraźnie mam z tyłu głowy wyrzuty sumienia pt. „i znowu nie biegałam”… I nie tylko wyrzuty sumienia. Cały mój organizm domaga się tych kilkudziesięciu minut sam na sam z muzyką i własnymi myślami, w czasie pokonywania kolejnych kilometrów na dobrze znanej trasie. Czytaj resztę wpisu »


Ciemna strona małżeństwa – recenzja

Wrzesień 3, 2013

ksiazkaKsiążka „Ciemna strona małżeństwa” znalazła się w mojej biblioteczce w dziwnych okolicznościach, gdyż wyjątkowo zasugerowałam się bardzo pozytywnymi opiniami. Wówczas miałam chyba zbyt wysokie oczekiwania, liczyłam na to, że powieść powali mnie na kolana, a ja – mężatka z niespełna rocznym stażem – dowiem się czegoś niesamowitego i głębokiego o małżeństwie. Teraz zasiadłam do niej po raz kolejny i…

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: