Milion powodów, by grać w przygodówki

bombplan7Gry komputerowe to strata czasu… To rozrywka tylko dla nerdów. Powoduje wzrost skłonności do przemocy u dzieci i młodzieży…  Z biegiem lat przeciwników gier komputerowych przybywa. Wcale mnie to nie dziwi, gdyż dawno już minęły czasy, kiedy na rynku królowały gry wymagające myślenia. Dwie dekady temu graczy było może mniej, ale co to były za gry! Z łezką w oku wspominam klasyczne przygodówki point and click – szukanie wskazówek, rozwiązywanie zagadek, łamigłówki, szyfry, zadania logiczne… I te strategie ekonomiczne, kiedy trzeba było zapanować nad rolnictwem, przemysłem, handlem… Miliony graczy, którzy nie mogli oderwać się od Zeusa, Faraona i innych pozycji Sierry byłoby o wiele lepszymi ministrami finansów niż Balcerowicz i Rostowski razem wzięci. Klasyczne gry przygodowe odeszły w niepamięć wypchnięte z rynku przez tysiące durnych strzelanek, polowań na zombie i innych gier polegających wyłącznie na zabijaniu setek przeciwników. Całe szczęście, że ten gatunek powoli się odradza i mogę się cieszyć ulubioną rozrywką i na pececie, i na playstation, które, naturalnie, kupiłam wyłącznie w prezencie dla męża.

Dedukcja i selekcja faktów

No dobrze, może powodów, by grać w przygodówki, jest trochę mniej niż milion, a nawet sto, ale jest ich naprawdę sporo. Bardzo wcześnie zdałam sobie sprawę z tego, dlaczego tak wiele osób ma problemy z nauką, pomimo dziesiątek godzin spędzanych nad książkami. Mianowicie – nie potrafią oni segregować informacji w zależności od ich ważności i przydatności. Dlategokurtzdeduction3 wolno czytają, dlatego tak wiele problemów sprawiają im zadania rodem z matury – znalezienie w tekście najważniejszych, najbardziej potrzebnych informacji i tylko takich. Pamiętam doskonale sprawdzian – wypracowanie z podstawówki. Omawialiśmy wówczas „Dywizjon 303”. Kolega dostał jakąś marną trójczynę, co mnie zdziwiło, gdyż nasmarował ładnych kilka kartek wypracowania. Przeczytałam i je zdębiałam – mieliśmy opisać bodaj bohaterstwo Polaków w bitwie o Anglię, a on rozpisywał się o tym, jak to samolot z rannym pilotem spadał, a z silnika czy z czegoś wydobywał się glikol. Do tej pory pamiętam, że to był glikol, bo tak mnie to zdziwiło, że można pisać o takich pierdołach, a zupełnie nie chwytać tematu. I to jest kwestia, z którą problemy ma znakomita większość osób – owszem, pamiętają daty dzienne wszystkich bitew stoczonych w czasie Powstania Styczniowego, ale nie są w stanie samodzielnie wymyślić skutków tego powstania.

Przygodówki wspaniale rozwijają 2 kluczowe, przynajmniej moim zdaniem, umiejętności – dzielenia faktów na ważne i mniej ważne oraz wnioskowania na ich podstawie. Znakomitym przykładem jest chociażby seria przygód Sherlocka Holmesa. Gracz, znajdując poszlaki, musiał zdecydować, które z nich są ważne, a które nie prowadzą do żadnego odkrycia. Czy rodzaj popiołu w cygara ma znaczenie? Zająć się tym, kto palił lokalne czy zagraniczne? Skoro przestępca łatwo wtapia się w otoczenie, a mamy XIX-wieczny Londyn, oczywiście, że musiał to być Brytyjczyk, gdyż nie było jeszcze tylu cudzoziemców i jednak zwracali na siebie uwagę. Rany są głębokie i niemal pionowe. Szukamy wysokiego czy niskiego przestępcy? Nie da się tego ustalić, ofiara musiała leżeć, bo inaczej rany nie byłyby pionowe, trzeba się posiłkować czymś innym. Może wzrostem ofiary, bo aby ją położyć napastnik musiał ją ogłuszyć, więc jeśli są ślady walki, nie mógł być większy i silniejszy. I tak dalej…

BS03CrackCipher1A coś bardziej ambitnego? Proszę uprzejmie, odcyfrowywanie zaszyfrowanych wiadomości w Broken Sword. Ewidentnie wiadomość jest listem, więc poszukaj w pamięci imion bohaterów, a gdy dopasujesz ich długość do początku i zakończenia, będziesz znać przynajmniej kilka liter, które ułatwią ci zadanie. Następnie poszukaj przyimków albo zaimków, ewentualnie zastanów się, które litery w danym języku występują najczęściej. Po polsku zapewne będzie to „a” lub „i”, po angielsku niechybnie „e”. Musisz ułożyć puzzle, by otworzyć bramę? Odtworzyć mapę, zdjęcie, dopasować symbole? Sam cymes!

Kreatywne myślenie

Taaak… Był taki okres, kiedy twórcy przygodówek wyraźnie popadli w przesadę i zaczęli przesadzać z poziomem abstrakcji zagadek. Widząc opis rozgrywki w stylu „Porozmawiaj z każdym o wszystkim, następnie połącz zielony kalosz ze sznurkiem i zgniłą rybą, aby zrobić pułapkę na sandacza, którego musisz wepchnąć do rury, by …”, albo „Zabierz z ogrodu trochę winorośli i poczęstuj nią wściekłe kukułki, przy pomocy szczypiec wyjmij jajo kukułki z gniazda. Podejdź do drzwi zepsutej estrady i umieść znalezione jajo kukułki na pustej szalce...”  dostawałam piany na pysku i odmawiałam kupna gry, bo zwyczajnie nie miałam ochoty klikać wszystkim na wszystko, by ją ukończyć. Chciałabym mieć chociaż jakieś złudzenie logiki. Większość z tych błędów powtarzają zresztą m.in. obie części Deponii i Syberii. Generalnie jednak przygodówki pomagają uruchomić małe szare komórki, które później zrobią z nas domorosłych McGuyverów, którzy wyłamią nogę od stołka i połączą ją z haczykiem na ryby, by użyć własnej roboty bosaka do ściągnięcia czegoś z drzewa, ewentualnie użyją włazu do kanałów i deski, by zrobić taczkę. Kreatywność i inwencja nade wszystko.

Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwośćmqdefault

Można przejść dowolną grę, posiłkując się podpowiedziami w Internecie, ale po co? Nie kupujesz przecież gry po to, żeby nie mieć przyjemności, a co to za frajda – ukończyć ją w kilka godzin, bazując na gotowych tekstach typu „walkthrough”. Gry, która zresztą trochę kosztuje. Może nie tyle, co gry akcji lub RPG, zwłaszcza na playstation, ale jednak -szkoda i tych pięciu dych. Ćwiczysz zatem cierpliwość, niestrudzenie kręcąc korbą w „Machinarium” albo zbierając miski na małpiej wyspie, licząc na to, że w końcu uda się trafić na właściwą kombinację. Przekładasz kamienne płytki, układasz puzzle itd. Ale jaka później satysfakcja, że wpadło się na to absolutnie samodzielnie…

Lepsze niż film

Wcale się nie zdziwię, jeśli w ciągu kilku następnych lat gry komputerowe zaczną podbierać rynek branży filmowej. Coraz dalej bowiem odchodzi się w nich od bezmyślnego strzelania na rzecz fabuły, bohaterów,, klimatu i interakcji. Graficznie najlepsze gry na konsole niczym nie odstają już od filmów, a nawet są lepsze, gdyż nie patrzysz biernie na poczynania bohaterów, ale sterujesz nimi. Jedna z najlepszych gier ostatnich lat, „Last of Us”, zrobiła na mnie naprawdę niesamowite wrażenie. Gdy mąż w nią grał, miałam wrażenie, jakbym oglądała film sensacyjny (notabene: z o wiele lepszym aktorstwem), naprawdę przeżywałam problemy Ellie i Joela, którzy musieli sobie jakoś poradzić w postapokaliptycznym świecie. Najnowsze gry przygodowe są dokładnie takie same. Sterując Sherlockiem Holmesem, patrząc na to, co się dzieje, z perspektywy pierwszej osoby, miałam wrażenie, jakbym naprawdę spacerowała po Whitechapel. Rozmawiając z podejrzanym w „LA Noir”, szukając grymasów i innych oznak kłamstwa, możesz poczuć się niczym Lightman z „Magii kłamstwa”

Przygodówki to po prostu doskonałe gry oferujące wyśmienitą historię i wiele godzin solidnego główkowania. Przyciągają miłośników łamigłówek, którym znudziły się już jolki i krzyżówki z przymrużeniem oka. A co najważniejsze – można weń grać w dwie osoby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: