Nagi żar czy ponury żart?

Lipiec 30, 2013

nagi-zar-287x205Właśnie skończyłam lekturę najnowszej książki Richarda Castle’a „Nagi żar”. Powieść jest kontynuacją przygód detektyw Nikki Heat i pisarza Jamesona Rooka opisanych w „Fali upału”, a tak naprawdę kompilacją przygód, zagadek i wątków z popularnego serialu kryminalnego oraz kilku oryginalnych pomysłów. Niekiedy z takiej mieszanki wychodzi przepyszna sałatka, innym razem raczej niestrawna chińszczyzna. Jak było tym razem? Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Nalewki, naleweczki…

Lipiec 29, 2013

1Domowej roboty nalewki to coś, co tygryski lubią najbardziej. A nawet jeśli nie tygryski, to na pewno ja. Tym razem mam zamiar podzielić się z wami kilkoma mądrościami życiowymi oraz przepisem na nalewkę „Cytrusowe tutti-frutti” i pyszną orzechówkę.  Czytaj resztę wpisu »


Gdy jesteś ze mną, nie muszę wierzyć w miłość

Lipiec 22, 2013

dress-girl-hat-meadow-old-old-fashioned-Favim.com-66565Gdy jesteś ze mną nie muszę wierzyć w miłość
Łzy w Twoich oczach mogą powiedzieć wszystko
Chcę choć przez chwilę być tylko z Tobą tu i teraz
Nie mów, że nie chcesz kołysać się w muzyce nocy Czytaj resztę wpisu »


Milion powodów, by grać w przygodówki

Lipiec 21, 2013

bombplan7Gry komputerowe to strata czasu… To rozrywka tylko dla nerdów. Powoduje wzrost skłonności do przemocy u dzieci i młodzieży…  Z biegiem lat przeciwników gier komputerowych przybywa. Wcale mnie to nie dziwi, gdyż dawno już minęły czasy, kiedy na rynku królowały gry wymagające myślenia. Dwie dekady temu graczy było może mniej, ale co to były za gry! Z łezką w oku wspominam klasyczne przygodówki point and click – szukanie wskazówek, rozwiązywanie zagadek, łamigłówki, szyfry, zadania logiczne… I te strategie ekonomiczne, kiedy trzeba było zapanować nad rolnictwem, przemysłem, handlem… Miliony graczy, którzy nie mogli oderwać się od Zeusa, Faraona i innych pozycji Sierry byłoby o wiele lepszymi ministrami finansów niż Balcerowicz i Rostowski razem wzięci. Klasyczne gry przygodowe odeszły w niepamięć wypchnięte z rynku przez tysiące durnych strzelanek, polowań na zombie i innych gier polegających wyłącznie na zabijaniu setek przeciwników. Całe szczęście, że ten gatunek powoli się odradza i mogę się cieszyć ulubioną rozrywką i na pececie, i na playstation, które, naturalnie, kupiłam wyłącznie w prezencie dla męża.

Czytaj resztę wpisu »


Komercyjne miasteczko na ul. Francuskiej

Lipiec 16, 2013

Swieto-Francji-w-Warszawie-Tak-14-lipca-na-Saskiej-KepieKultura francuska to jak dla mnie  wybitna sztuka, ambitne kino, moda… Pyszne, wytrawne wino i wysublimowana kuchnia. Wybierając się na „odkrywanie” Francji na Saskiej Kępie, miałam nadzieję, że zobaczę przynajmniej część tego.  Nie liczyłam na niszową imprezę, na której zostaną pokazane tajniki przyrządzania wybornych muli, ale też nie spodziewałam się, że ten dzień zostanie sprowadzony do grania w piłkarzyki na stoisku Orange i kukurydzy Bonduelle. Czytaj resztę wpisu »


Krótki, subiektywny przewodnik po grzechach i grzeszkach biur podróży, czyli jak nas kantują

Lipiec 14, 2013

Nawet_tys_osob_przez_Alba_5833494Natknęłam się ostatnio na notkę na blogu, w której autor ze swojej perspektywy pracownika biura podróży, opisuje „naganne zachowanie” polskich turystów za granicą. Zaciekawiło mnie to tym bardziej, że byłam po obu stronach barykady – i jako pracownik biura podróży, i jako turysta. Przeczytałam i… jestem zniesmaczona. Owszem, autor uprzedził, że jest to widok „w krzywym zwierciadle”, ale… szkoda, że w żadnym zakrzywieniu nie znalazła się ani jedna wzmianka, o tym, czym spowodowana jest część tych zachowań. Czytaj resztę wpisu »


„Życie nie us­ta­je w zadzi­wianiu nas ironią…”

Lipiec 3, 2013

„Właśnie skończyłam czytać najlepszą książkę na świecie. I co ja teraz będę robić”. Przeczytam ją po raz kolejny. Witaj ponownie Wiedźminie, Ciri i Jaskrze. Tęskniłam za wami.

Girl-Reading-in-a-Forest-books-to-read-3033292-449-604„Zaw­sze trze­ba działać. Źle czy dob­rze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bez­czyn­ności, niez­de­cydo­wania, wa­hania. Czynów i de­cyz­ji, choć niekiedy przy­noszą smu­tek i żal, nie żałuje się.”

„– Będę czujny – westchnął. – Ale nie sądzę, żeby twój wytrawny gracz był w stanie mnie zaskoczyć. Nie po tym, co ja tu przeszedłem. Rzucili się na mnie szpiedzy, opadły wymierające gady i gronostaje. Nakarmiono mnie nie istniejącym kawiorem. Nie gustujące w mężczyznach nimfomanki poddawały w wątpliwość moją męskość, groziły gwałtem na jeżu, straszyły ciążą, ba, nawet orgazmem, i to takim, któremu nie towarzyszą rytualne ruchy. Brrr…”

  • „–A cożeś myślał? Że na tańce, na Zażynek? Przechodzimy rubież. Jutro o świtaniu rusza cała Bura Chorągiew. Setnik nie rzekł, w jakim szyku, ale przecie nasza dziesiątka przodem pójdzie jako zwykle. No, żwawiej, ruszcie dupy! Zaraz, wróć. Powiem od razu, bo potem czasu nie stanie pewnikiem. To nie będzie zwykła wojaczka, chłopy. Jakąś durnote nowoczesną wymyślili wielmożni. Jakieś wyzwalanie, czy coś takiego. Nie idziem wroga bić, ale na te, no, nasze odwieczne ziemie, z tą, jak jej tam, braterską pomocą. Tedy baczność, co powiem: ludzisków z Aedirn nie ruszać, nie grabić…
    – Jakże to? – rozdziawił gębę Kraska. – Jakże to: nie grabić? A czymże konie karmić będziem, panie dziesiętnik?
    – Paszę dla koni grabić, więcej nic. Ale ludzi nie siec, chałup nie palić, upraw nie niszczyć… Zawrzyj gębę, Kraska! To nie wiec gromadzki, to wojsko, taka wasza mać! Rozkazu słuchać, bo inaczej na stryk! Rzekłem, nie mordować, nie palić, bab…

Zyvik przerwał, zamyślił się.
– Baby – dokończył po chwili – gwałcić po cichu i tak, coby nikt nie widział.”


%d blogerów lubi to: