Siedem liter na tablicy z Warszawy

3 czerwca, 2013

smieszneiobrazliwetabliDrogi Czytelniku, czy czytałeś kiedyś „Tablicę z Macondo” Barańczaka? Ten zbiór esejów, obdarzony wiele mówiącym podtytułem „Osiemnaście prób wytłumaczenia, po co i dlaczego się pisze”, przypomniał mi się wczoraj niespodziewanie, gdy zastanawialiśmy się z mężem, jaki jest sens płacenia za „vanity plates”, czyli spersonalizowane tablice rejestracyjne, aby napisać na nich swoje imię. Czy napis na indywidualnej tablicy rejestracyjnej może być przykładem poezji, porównywanej nawet do sonetu? I co, jeśli nie imię? Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: