Jak nie zostałam ofiarą mody, czyli jeden dzień w pogoni za trendami…

Bloga o modzie nie prowadziłam i prowadzić nie zamierzam, ale… W związku ze związkiem, urodzinami, wyjazdem i silną potrzebą „kupienia sobie czegoś”, która dopada co jakiś czas każdą z nas, postanowiłam zobaczyć, co aktualnie w modzie piszczy i co warto kupić, aby być „modną”. Przejrzałam Vogue’a, blogi szafiarek, lookbooki sieciówek i… Szybko się okazało, że najlepiej kupić wszystko albo w ogóle nic.

I coraz bardziej lubię niebieskie sukienki…

Uznałam, że najłatwiej będzie wyjść od koloru. W końcu, jeśli modny jest kobaltowy albo zgoła amarant, to nie ma znaczenia, czy mam w tym kolorze bluzkę czy apaszkę. Szybko okazało się, że modna  w tym sezonie będzie mięta, biel, soczysta pomarańcza, mocna cytryna oraz czarno-białe pasy. Ewentualnie czerwony, a także biały, zielony, kobaltowy, oliwkowy, różowy, purpurowy, pomarańczowy, żółty i czarny. Cóż… czujecie się równie mądre jak ja? Z tego wynika jedynie fakt, że jedynym niemodnym kolorem na wiosnę będą odcienie brązu, błękitu, ewentualnie fiolety i szarości. (Cholibka, muszę usunąć fioletowy sweterek z bagażu). W miętowym wyglądam jak po rocznym pobycie w więzieniu, żółty i pomarańczowy nadają się jedynie na kamizelki odblaskowe, czyli wystarczy, że ze swojej garderoby wykluczę ukochane szarości i będę zajebiście modna. W końcu nie ma osoby, która nie miałaby w garderobie nic białego albo czerwonego.

Jak słoneczniki szeroko i dorodnie rozkwitają modne spodnie…

1Skoro mamy już kolory, czas na coś trudniejszego, a mianowicie wzory. Projektanci jak zwykle poszli po bandzie i  – jeśli wierzyć gazetom – modne są najbardziej odjechane połączenia wzorów, jakie można sobie tylko wyobrazić. Najlepiej połączyć najmodniejsze w tym sezonie kwiatki i paski. Czarno-biała koszula w paski i różowa spódnica w kobaltowe kwiaty i do tego pomarańczowy sweterek. Aaaa… Oczyma duszy zobaczyłam tę makabrę i stanowczo zrezygnowałam z bycia modną, przynajmniej w zakresie łączenia wzorów. Cóż, wychowywałam się w czasach, kiedy zalecano noszenie butów w kolorze torebki, łączenie jednego wzoru z resztą gładkich ubrań i unikanie połączeń kolorystycznych i tkaninowych w stylu Kasi Tusk. Za cenę życia nie założę zatem grubego różowego swetra do biało-żółtej lekkiej spódnicy w kwiatki, które zobaczyłam w jednej z jej stylizacji. Nie i koniec.

Twój długi czarny płaszcz…

W końcu jednak udało mi się znaleźć kilka elementów wspólnych, które znacząco ułatwiły mi zakupy. Po pierwsze ramoneska – bez czarnej, skórzanej kurtki nie obejdzie się obecnie żadna stylizacja szafiarek. Nosi ją Miss Ferreira, nosi Podszewka, zatem i ja zakupiłam sobie rzeczoną i… Odmłodziłam się mniej więcej o 10 lat, gdyż jak zauważyłam, pseudoskórzane kurtki do kraciastych koszul i trampek noszą dziewczynki wyglądające na max 17 lat. Zdaje się zresztą, że teraz się mówi na te trampki sneakersy. Nie wiem jak wy, ale ja sneakersy jadam, a nie noszę. Drugą cechą wspólną są buty z kolorowymi czubkami. Jeszcze sobie nie kupiłam, ale stanowczo planuję. Do kilku różnych stylizacji te same buty – normalnie bajer.  Czubki zresztą się zróżnicowały – do łask wróciły te wydłużone. Trochę bardziej problematyczna jest wysokość obcasa, gdyż tutaj są tylko 2 skrajności – płaskie baleriny albo 11-centymetrowe platformy. Wszystko pomiędzy jest passe. Kolejną rzeczą wspólną są falbanki i baskinki. Nie, żebym miała zamiar wracać do mody rodem  lat 90. – „lambadówki” lepiej niech pozostaną jedynie wspomnieniem, zwłaszcza że falbany fatalnie skracają nogi, a jako tako wyglądają w nich tylko dzieci do lat 7, ale żabocik przy bluzce koszulowej, nieduża baskinka…

Kupić, czy nie kupić…

Wydaje mi się, że obecne trendy nie wymagają jakiejś specjalnej rewolucji w szafie i można spokojnie przetrwać wiosnę bez zakupów. Zajrzałam w czeluści swojej szafy i znalazłam m.in. kilka białych sweterków, zielone koszulki, czerwoną bluzkę koszulową, biały i czerwony żakiet, mnóstwo kolorowych apaszek… Nawet jakąś zapomnianą bluzkę w kwiatki! Proszę, miałam ją wyrzucić, a tu nagle zrobiła się modna.

2Skoro już się jednak wysiliłam i przebrnęłam przez tonę głupkowatych postów typu „Efekt kołnierzyka otrzymujemy, zakładając białą bluzkę pod sweter”. uzbrojona w wiedzę na temat wzorów i kolorów udałam się do jaskini lwa, czyli do galerii handlowej. Niestety, ponieważ nie skusiłam się na różowo-pomarańczową spódnicę w kwiaty, koronkową, falbaniastą bluzkę i miętowe buty, nadal nie mogę się z czystym sumieniem nazwać faszionistką, zwaną także ofiarą mody. Tym niemniej wydaje mi się, że łupy mam naprawdę imponujące. Serce cieszy zwłaszcza czarna, skórzana kurtka. Na drugim miejscu plasuje się soczyście zielony cieniutki żakiet, idealnie komponujący się białym sweterkiem. Moje sumienie obciążył jeszcze czerwony sweterek-bluzeczka z krótkim rękawkiem i przepiękne platformy idealnie dobrane do torebki.

Czas ruszać na podbój jednej ze światowych stolic mody…

Advertisements

6 Responses to Jak nie zostałam ofiarą mody, czyli jeden dzień w pogoni za trendami…

  1. kamdo pisze:

    Ciekawy tekst 🙂 pozdrawiam autora

  2. I believe this site has got some very great info for everyone :D. “This is an age in which one cannot find common sense without a search warrant.” by George Will.

  3. Thank you for some other informative website. Where else may just I am getting that type of information written in such a perfect method? I’ve a challenge that I am just now working on, and I’ve been on the look out for such info.

  4. Some truly prime content on this site, saved to my bookmarks .

  5. You are my inspiration, I have few web logs and infrequently run out from brand :). “To die for a religion is easier than to live it absolutely.” by Jorge Luis Borges.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: