Praga to nie adres, to stan umysłu

5 kwietnia, 2013

Prawobrzeżna Warszawa to dla mnie wciąż terra incognita. Rzadko zapuszczam się w tamte rejony.  W końcu lewy brzeg Warszawy jest całkowicie samowystarczalny, a prawy kojarzy się wyłącznie z obskurnymi kamieniczkami i krążą o nim złe opinie. Ostatnio jednak musiałam się tam wybrać, nomen-omen w sobotę wieczorem i miałam ochotę powtórzyć za Dostojewskim „Tu otwierał się inny, odrębny świat”. Bo Praga to nie adres, to stan umysłu. Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: