Może jednak warto nie poddawać się

Kwiecień 30, 2013

PrzechwytywanieOd wielu lat zdumiewa mnie fenomen postanowień noworocznych, wakacyjnych, urodzinowych i wszelkich innych. Chyba każdy z nas – świadomie lub nie – ma co jakiś czas poczucie, że marnotrawi czas. Myśli, że powinien mocniej, więcej, dłużej, lepiej. Uczyć się języków, spędzać czas na siłowni a nie przed telewizorem, jadać zdrowiej…  Najczęściej podobne przeświadczenie pojawia się w jakimś mniej lub bardziej przełomowym momencie – gdy zbliża się nowy rok, kolejne urodziny, wakacje, następny rok akademicki. Ze smutkiem uświadamiamy sobie wówczas, że minął kolejny rok, wielkimi krokami nadchodzą wakacje, a my znowu nie uczyliśmy się więcej, a oponka na brzuchu zamiast zniknąć, jeszcze urosła. Efektem tych ponurych konstatacji jest zwykle mocne i ambitne postanowienie poprawy, na realizację którego brakuje zwykle czasu, energii, samozaparcia… Nie udało się dwa dni temu, wczoraj, dzisiaj pewnie też się nie uda, trudno. Koniec. Finito. Może jednak warto nie poddawać się? W końcu każdy najmniejszy nawet krok uczyniony w dobrym kierunku oznacza się, że powoli i z mozołem, ale jednak idziemy w dobrym kierunku. Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Społeczność i tradycja mówią, że to dobre…

Kwiecień 24, 2013

PrzechwytywanieMówi się, że podróże kształcą, uczą tolerancji, otwierają oczy na wiele zjawisk kulturowych, które wcześniej uważało się za niezrozumiałe. Czy tak jest w istocie? Nie jestem do końca przekonana, ale mój kolejny wyjazd, tym razem do Londynu, sprawił, że na nowo zaczęłam przewartościowywać swój stosunek do religii, a dokładniej tradycji religijnej, różnic kulturowych, tożsamości narodowej, asymilacji. Czytaj resztę wpisu »


Jak nie zostałam ofiarą mody, czyli jeden dzień w pogoni za trendami…

Kwiecień 17, 2013

Bloga o modzie nie prowadziłam i prowadzić nie zamierzam, ale… W związku ze związkiem, urodzinami, wyjazdem i silną potrzebą „kupienia sobie czegoś”, która dopada co jakiś czas każdą z nas, postanowiłam zobaczyć, co aktualnie w modzie piszczy i co warto kupić, aby być „modną”. Przejrzałam Vogue’a, blogi szafiarek, lookbooki sieciówek i… Szybko się okazało, że najlepiej kupić wszystko albo w ogóle nic. Czytaj resztę wpisu »


Sam wybierasz łódź, którą płyniesz

Kwiecień 14, 2013

Magia wokół nas
Trwa i czeka
W słońcu, oczach gwiazd
Wciąż urzeka
Ciemność zmieni w blask
Da nam siłę
Spełnić swoje sny
Te, z dziecięcych lat
Tak zadziwić świat

Życie płynie w nas
Tylko chwilę
Sam wybierasz łódź, którą płyniesz
Ciemność zmienia w blask
Da nam siłę
Zanim minie czas
Godnie dożyć lat
Tak zadziwić świat

Rozpal czas – jest wieczny – niech płonie
Zadziw świat – pochyli się w pokłonie
Zmieniaj los – uskrzydli Cię
Zanim czas pokona nas

Życie płynie w nas tylko chwilę
Sam wybierasz los
Wtedy żyjesz
Ciemność zmieniaj w blask
Da Ci siłę
Zmienić wtedy świat
Choć na chwilę
W raj
Taki miał być plan

Rozpal czas – jest wieczny – niech płonie
Zadziw świat – pochyli się w pokłonie
Zmieniaj los – uskrzydli Cię
Zanim czas pokona nas

Rozpal czas – jest wieczny – niech płonie
Zadziw świat – pochyli się w pokłonie
Zmieniaj los – uskrzydli nas
Wtedy Ty
Pokonasz czas

Hunter, O Wolność


Trylogia „Dzieje Elenium” Davida Eddingsa

Kwiecień 8, 2013

2350_diamentowy-tron-400David Eddings i jego twórczość były mi do te pory zupełnie nieznane.  Kropla drąży skałę nie siłą, ale częstym spadaniem (Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo) jak głosi łacińska sentencja bodajże Owidiusza. Nieustanne zachwyty kolegi zrobiły swoje i zdecydowałam się spróbować – na pierwszy ogień poszła trylogia fantasy „Dzieje Elenium”, na którą składają się „Diamentowy tron”, „Rubinowy rycerz”  i „Szafirowa róża”. Przeczytałam i… mam na wyraz mieszane odczucia. Czytaj resztę wpisu »


Praga to nie adres, to stan umysłu

Kwiecień 5, 2013

Prawobrzeżna Warszawa to dla mnie wciąż terra incognita. Rzadko zapuszczam się w tamte rejony.  W końcu lewy brzeg Warszawy jest całkowicie samowystarczalny, a prawy kojarzy się wyłącznie z obskurnymi kamieniczkami i krążą o nim złe opinie. Ostatnio jednak musiałam się tam wybrać, nomen-omen w sobotę wieczorem i miałam ochotę powtórzyć za Dostojewskim „Tu otwierał się inny, odrębny świat”. Bo Praga to nie adres, to stan umysłu. Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: