Potęga internetu – reakcja PiS Olsztyn w 24 godziny

Nie minęły 24 godziny odkąd wyraziłam na blogu ubolewanie, że olsztyński oddział PiS skopiował sobie mój artykuł, nie racząc właściwie oznaczyć, że zamieszczone w nim treści bynajmniej nie są ich własnością intelektualną, a już doczekałam się reakcji. Nie spełniły się pesymistyczne wizje internautów (moje zresztą też), według których mój mail miał utonąć w przepastnym koszu programu pocztowego.

Pismo, które otrzymałam, sygnowane przez pana Konrada Biesiadeckiego, głosi wiele różnych rzeczy, a kończy się dictum” Dla zaspokojenia ciekawości Czytelników Pani blogu oraz zachowania rzetelności przekazu informacji, proszę o zamieszczenie niniejszej odpowiedzi na stronie https://betweenblankpages.wordpress.com/.” Ładnie prawda? Administrator strony partii politycznej, która zamieściła mój tekst bez mojej wiedzy, zgody, aprobaty i rzetelnej informacji o źródle, która utrzymywała ten stan rzeczy przez dwa miesiące (przynajmniej tak wskazują komentarze), ode mnie domaga się zamieszczenia na blogu odpowiedzi na moje pretensje. Nie wskazuje co prawda terminu, w którym miałabym tego dokonać, ale… Ciekawe, że dla niektórych rzetelność działa tylko w jedną stronę.

Tym niemniej treść maila zamieszczam i nie omieszkam go skomentować:

” Szanowna Pani, odnosząc się do treści powyższego listu informuję, iż niedopatrzenie związane z niewskazaniem źródła artykułu „Presco Investments zarabia na niewiedzy ludzi” zostało usunięte zgodnie z wymogami prawa.

 Problem działania e-sądu w Lublinie i Presco Investments jest nam doskonale znany. Co więcej, osobiście znamy wiele przypadków z bliskiego otoczenia, w których działania windykacyjne wspomnianych podmiotów przyczyniły się do znacznego pogorszenia sytuacji materialnej osób dotkniętych tym problemem.  Działania na temat uporządkowania statusu prawnego bulwersujących praktyk firm windykacyjnych na forum Sejmu jako pierwszy (i jak dotąd jedyny) podniósł Pan Poseł Jerzy Szmit. Nie ukrywamy, że oprócz spraw zgłoszonych w biurze poselskim, w wiedzy Pana Posła na ten temat bardzo ważnym elementem była rzetelna kwerenda publikacji prasowych – w tym Pani artykułu na blogu „Between Blank Pages”.  „Kapitał polityczny”, o którym Pani wspomniała, to nic innego jak próba zaakcentowania problemu, który dotyka tysięcy polskich rodzin. Proszę się zatem nie dziwić, że stał się on przedmiotem działalności poselskiej. Działania firm windykacyjnych oraz regulacje prawne z tym związane wymagają stosownej weryfikacji i na pewno w tej materii się zgadzamy. To, że sprawa stała się przedmiotem aktywności posła Prawa i Sprawiedliwości wynika z tego, że nikt inny do tej pory nie podjął próby zainteresowania się tym tematem.  W odpowiedzi na Pani zarzut przywłaszczenia własności intelektualnej możemy jedynie wyrazić ubolewanie, że nie dopilnowaliśmy stosownej formy. Osoby odpowiedzialne za przygotowanie materiałów prasowych zostały poinformowane o zasadach publikacji materiałów wtórnych i wierzymy, że takie sytuacje nie będą miały miejsca.  Dla zaspokojenia ciekawości Czytelników Pani blogu oraz zachowania rzetelności przekazu informacji, proszę o zamieszczenie niniejszej odpowiedzi na stronie https://betweenblankpages.wordpress.com/.

 Z poważaniem

Konrad Biesiadecki

Administrator
www.pisolsztyn.org.pl

Voila – żywcem przepisane.

Co wynika z tego maila? Gdy już wytnie się polityczne pitu pitu, które stanowi 90% treści maila, zostają tylko 3 sensowne zdania – że niedopatrzenie zostało usunięte, że odpowiedzialne osoby zostały poinstruowane i że wyrażają ubolewanie. Chwileczkę mili państwo – a gdzie takie małe, a moim zdaniem bardzo na miejscu, słówko jak „przepraszam”? Samo ubolewanie nie do końca mnie satysfakcjonuje. Ja na przykład co tydzień na swoim blogu wyrażam ubolewanie z powodu różnych rzeczy, np. faktu, że najnowsza książka ulubionej pisarki okazała się koszmarnie słaba. I mogłabym wyrazić głębokie ubolewanie nad faktem, że „osoby odpowiedzialne za przygotowanie materiałów prasowych” w największej partii opozycyjnej w Polsce dopiero po interwencji musiały „zostać poinformowane o zasadach publikacji materiałów wtórnych”.   Czy jest to równoznaczne z przeprosinami? Nie wydaje mi się…

Mniejsza o większość, jeśli mogłam się przyczynić do podniesienia kwalifikacji zawodowych pracowników biur poselskich i innych instytucji państwowych, to mogę być z siebie tylko dumna ;). A przy okazji na pewno zyskają osoby poszkodowane przez Presco Investments, które jak na razie  muszą radzić sobie same, i wzrośnie świadomość na temat własnych praw w starciu z machiną biurokratyczną i sądową, a w końcu o to chodziło.

PS. Myślicie, że powinnam tym osobom uświadomić także, że obcięły ostatnie zdanie drugiego artykułu? Publikacja zniknęła z archiwum Wyborczej, ale można ją znaleźć m.in. na stronie… Presco :D.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: