Jak uwolnić się od Empiku?!

iliad-bookshopOd dłuższego czasu nie przepadam za Empikiem. Niechęć moja jest tym większa, im częściej przypominam sobie dawne, może nie uwielbienie, ale przynajmniej upodobanie. Przez dłuższy czas w dzień wypłaty udawałam się prosto do Empiku, wiedząc, że sporą jej część wydam od ręki. W wynajętym pokoju miejsca miałam od metra, więc z przyjemnością zapełniałam regał kolejnymi książkami. Po przeprowadzce miejsca ubyło, ale dawne przyzwyczajenie stopniowo gdzieś zanikło….

Książki zaczęły bowiem w Empiku wyłącznie bywać, a nie być. Zwykle więc w trylogii brakowało co najmniej jednego tomu, a moich wahań czy kupić, czy też nie, obsługa nigdy nie umiała rozwiać, gdyż nigdy nie wiedziano co dowiozą, a co nie. Tego, by wiedziano czy będzie w tym samym wydaniu, okładce, szybko przestałam wymagać. I równie szybko przestałam kupować, bo w końcu kto chciałby mieć na półce trylogię,  z każdym tomem z innej parafii.  Z czasem nie było już nawet od kogo wymagać, chyba że od klientów. Albowiem zdobycie jakiejkolwiek informacji zaczęło wymagać odstania swojego w ogonku do okienka. Niczym u lekarza. A ogonki to nie jest to, co lubimy najbardziej. Zwłaszcza wówczas, gdy informacja uzyskana w ogonku zwykle ogranicza się do: „W komputerze jest, że jest”, co bardzo rzadko przekładało się na rzeczywistość,  a nawet jeśli to zwykle nie udawało się złapać nikogo, kto mógłby daną pozycję odnaleźć. To, coraz bardziej chudnący asortyment książek, za to rozpychający się kubków, misiów i innych dupereli w kosmicznych cenach, rosnące w zawrotnym tempie ceny książek, sprawiły że  przestałam tam kupować. Planszówki na Allegro, płyty w Saturnie, książki w  Selkar lub Matras, pomimo kosztów przesyłki nadal się opłacało.

1277304328_by_olcias3_500

Co jakiś czas, czytając m.in. doniesienia o tym jak Empik traktuje współpracujących z nim wydawców, dyktując im półroczne terminy płatności itd., tylko się utwierdzałam w swojej opinii, że trzeba się trzymać z dala od tego monopolisty. Z czasem o Empiku szczęśliwie zapomniałam, a raczej zapomniałabym, gdyby nie spam, którym od pewnego czasu zaczął mnie nękać.

Nie jestem głupia i wiem, że firmy handlują danymi osobowymi. Wiem też, że biorąc udział w różnych konkursach dobrowolnie udostępniam swoje dane, więc nie dziwią mnie głupie telefony z propozycją kupna encyklopedii, umówienia się na spotkanie z „doradcą inwestycyjnym” itd., ale… Ale znam także swoje prawa i wiem, że zgodę na przetwarzanie danych osobowych mogę w każdej chwili cofnąć. Tak samo powinnam mieć możliwość rezygnacji z niechcianego newslettera. I w większości firm tak jest, wystarczy kliknąć, potwierdzić i voila. Co prawda u dołu każdego newslettera znajduje się porada, jak tego dokonać, ale konia z rzędem temu, komu się to udało. Jeśli nie ma się konta na ich stronie, to o możliwość rezygnacji z newslettera trzeba się prosić kogoś z Działu Obsługi Klienta. Oczywiście, że mogłabym wrzucać wiadomości od Empiku do spamu, ale po co mają ma zarabiać na reklamach, chwaląc się m.in. liczbą osób zapisanych na newsletter, a de facto w nim uwięzionych. Jak się bowiem okazuje z newslettera Empiku po prostu nie da się wypisać. Wysłałam wiadomość do DOK. Raz, drugi, kolejny. Po każdym mailu od Empiku przez miesiąc wysyłałam maile, za każdym razem wybierając inny powód kontaktu, zastanawiając się, który zadziała. Po miesiącu skończyły mi się powody i cierpliwość. Ale od czego są media społecznościowe?! Napisałam na profilu Empiku na Facebooku uświadamiając im co myślę o ich polityce traktowania klientów i przypominając, iż łamią prawo. Odpowiedź była, a jakże „Witaj, bardzo przepraszamy za ten problem. Bla bla bla. Bezzwłocznie przekazujemy DOK Twoją sprawę z prośbą o ekspresową reakcję. Bla bla bla”. Jeśli ciekawi Was ile trwa natychmiastowa reakcja w Empiku, to uprzejmie informuję, że nie wiem, gdyż do tej pory się na nią nie doczekałam. Jak na razie przekracza 48 godzin, jest więc szansa, że ich ekspresowa reakcja potrwa dłużej niż dostarczenie listu priorytetowego przez Pocztę Polską.

Reklamy

3 Responses to Jak uwolnić się od Empiku?!

  1. Mel pisze:

    Braki w poszczególnych seriach też mnie niesamowicie wkurzają, ale wydaje mi się, że to bardziej wina wydawnictwa niż dystrybutora, czyli w tym przypadku Empiku. Jak nakład jest wyczerpany to sklep niestety nie wyczaruje kolejnych egzemplarzy… I denerwujące jest to, że nawet jak wznawiają jakąś serię to oczywiście musi być w innym wydaniu, żeby człowiek nie mógł sobie kompletu uzupełnić na półce…

  2. Pedro Flores pisze:

    po 1 mailu dostałam odp od BOK- takie ” typowe” bzdurne bla bla o braku możliwości pozyskania towaru od dostawców ( co jest nieprawda, bo towar jest na rynku ) . Odpisałam tylko o stacie klientki i że żądam pilnego zrotu kasy. Na to już nie odp. Kasy na razie nie ma.

  3. Anonim pisze:

    A napisać coś takiego:
    Proszę o usunięcie ze swojej bazy danych mojego adresu e-mail, gdyż nie chcę otrzymywać
    od was żadnych wiadomości. Prośbę swoją motywuję ustawą o ochronie danych osobowych
    (Dz.U. 1997 Nr 133 poz. 883) dzięki, której mogę swoje dane osobowe usunąć.
    W przypadku nie zastosowania się do mojej prośby, sprawę przekażę do Głównego Inspektora
    Ochrony Danych Osobowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: