Książki, płyty, paliwo i wódka – towary luksusowe

Polska jako społeczeństwo biednieje z każdym rokiem. Wzrost płac jest albo go nie ma, ale nawet jak jest, to nie ma co marzyć, by zniwelował efekt inflacji, ciągłego wzrostu cen i rosnących obciążeń podatkowych. Efektem czego zwykła, niezbyt markowa wódka stanie się już niedługo towarem luksusowym, który podobnie jak płyty z muzyką czy książki, będzie się kupowało kilka razy w roku – w prezencie.

 Podniosłem, przydusiłem, przestrzegłem

Takie chyba jest motto życiowe każdego kolejnego ministra finansów w tym kraju. Polak zarabia pięć razy mniej niż przeciętny Niemiec. Ale za benzynę płaci tylko o złotówkę mniej za litr, czyli raptem o jedną piątą. Za alkohol, zwłaszcza ten lepszy, płaci niemal tyle samo, za papierosy  mniej o ok. 1/4 na paczce.  Efektem czego coraz mniej osób stać na to, by jeździć samochodem, palić, a w weekend usiąść  ze znajomymi przy drinku do brydża. Na potęgę sprzedajemy duże auta, kupując małolitrażowe jeździdełka, rzucamy palenie lub kupujemy papierosy na bazarze, a jeśli chodzi o alkohol…  pijemy ten nielegalny.

I nic dziwnego, bo minister Rostowski systematycznie podwyższał co roku podatki od paliw do poziomu wymaganego przez Komisję Europejską. Ale kiedy (ze względu na różnice kursowe) ma okazję je obniżyć, to nie jest już taki obowiązkowy. Co więcej – ani zipnął o takiej możliwości.  Branża spirytusowa i tytoniowa obawia się, że kryzys zwiększy popyt na nielegalny tytoń i  alkohol. I słusznie, gdyż z tego co widzę wróciła moda na wino własnej roboty czy niskoprocentowe nalewki, po latach przerwy ludzie na gwałt szukają aparatury dopędzenia bimbru i znowu się rozrabia spirytus (sic!).  Czy ktoś jest zaskoczony? Podatki stanowią już jakieś 50% ceny mocniejszych alkoholi.  Tymczasem za 40 zł można kupić pół litra spirytusu i zrobić z niego 2,5 litra nalewek o mocy ok. 20 %. A mówię tylko o cenie oficjalnej, nieoficjalna jest duuużo niższa i wynosi  średnio 30 zł za litr. Zwłaszcza na Lubelszczyźnie, skąd blisko na Ukrainę.   Papierosy – mniej „zapaleni” rzucili lub ograniczyli, pozostali – kupują pokątnie. Obecnie jakieś 75 proc. wartości papierosów kupowanych w sklepie to podatki. Po nowym roku będzie to już 85%. I eksperci mogą sobie do upojenia ostrzegać, że papierosy niewiadomego pochodzenia to cała tablica Mendelejewa. Normalnie to jakaś połowa tejże tablicy, więc – co palaczom za różnica?!

Czy nie wydaje się wam, że przenieśliście się gdzieś na daleki wschód albo wróciliście do PRL-u? Wówczas władza była przeciwna zaspokajaniu potrzeb społeczeństwa ze względów ideologicznych, teraz… Bo ja wiem? Z głupoty? Szary rynek rośnie aż miło, a nasze władze potrafią tylko podnosić podatki, a potem przestrzegać przed szkodliwymi skutkami tego czy owego. Nie kupujcie nielegalnego paliwa, bo samochód się popsuje. Nie kupujcie pokątnie papierosów i z daleka omijajcie handlarzy spirytusem na bazarach. Nie jedzcie, nie pijcie i żyjcie powietrzem. Można, pewnie, tylko tworzy się z tego błędne koło. Ceny są zbyt wysokie, więc mniej kupujemy. Mniej kupujemy, więc firmy podnoszą ceny, chcąc sobie powetować „straty”. Ceny są zbyt wysokie, więc mniej kupujemy, i tak w kółko.

Wódka, papierosy, paliwo- towary luksusowe

Nad palaczami rozczulać się nie będę, gdyż  nałogowe palenie świadczy o pewnych brakach w logicznym myśleniu, i za  nic nie trafiają do mnie argumenty mające świadczyć o tym, jak to strrrasznie ciężko jest rzucić.  Znam osoby, m.in. moich rodziców, którzy rzucili nałóg od jednego kopa i nigdy doń nie wrócili. Można? Można i bez gadania. Ale poruszać się samochodem od czasu do czasu trzeba – kanapy tramwajem nie przewieziesz, a do lasu także żaden autobus nie dojeżdża, więc grzybobranie odpada. Alkoholu też nie trzeba pić codziennie, ale od czasu do czasu jest niemal wskazane ;). Kieliszek wina do obiadu albo grzaniec w mroźny wieczór jeszcze nikogo nie zabiły, a mała chwila zapomnienia o tym, w jakim państwie żyjemy, może mieć wręcz zbawienne znaczenie dla psychiki. Zresztą, polska wódka podobno robi furorę w świecie i jest uważana za jedną z lepszych. Nie wiem, nie znam się, nie pijam, a nawet gdy raz na 5 lat mi się zdarza to nie potrafię powiedzieć, czy jedna jest mniej okropna od drugiej,  ale rankingi mówią same za siebie. Absolwent i Sobieski od dłuższego czasu mieszczą się w TOP20 najpopularniejszych gatunków, niewiele ustępując m.in. Finlandii. Do pierwszej dziesiątki przebojem wdarł się Krupnik i Gorzka Żołądkowa. Moglibyśmy opić ten sukces, gdyby nie to, że  z każdym rokiem coraz mniej nas na to stać. I jeszcze trochę a butelka markowej wódki albo whisky postawiona na stole zacznie budzić w nas podobne uczucia, co widok pudełka oryginalnej płyty z muzyką lub grą komputerową. Twoja? Dostałeś? Bo chyba nie kupiłeś?! KUPIŁEŚ?!!! NAPRAWDĘ?! Woooow!

Towary luksusowe. Dobrze jeszcze, że nie na kartki.

Reklamy

One Response to Książki, płyty, paliwo i wódka – towary luksusowe

  1. …ale fajny blog. Aż trudno uwierzyć… gratuluję!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: