O grzybobraniu

26 października, 2012

Najmilej bywa jesienią, gdy zrywasz jabłka w ogrodzie, a nad trawą powiewają nitki babiego lata…  Wiewiórki szaleją pod sosnami. Pod nogami szeleszczą liście, gdy z koszykiem na ramieniu wybieramy się na grzyby…   A z grzybami jest tak, że jak się ich nie znajdzie to jest źle, ale jak się znajdzie to bywa jeszcze gorzej, gdyż trzeba je później oczyścić, zamarynować i generalnie zadziałać jakoś tak, aby się nie zmarnowały. Nas spotkała klęska urodzaju w postaci przeszło 15 kg maślaków, podobnej ilości opieńków i pokaźnej liczby kani i podgrzybków.

Coś trzeba było z nimi zrobić, większość zatem zdecydowaliśmy się zamrozić i zamarynować. A, że na marynaty mam naprawdę wyśmienite przepisy, postanowiłam się nimi podzielić. Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: