Dziękuję, Krystyno

15 października, 2012

Naszła mnie ostatnio refleksja. Tyleż odkrywcza co banalna. Mianowicie przekonałam się, chyba po raz pierwszy w życiu, że dopiero doświadczenie czegoś sprawia, że uświadamiamy sobie jak bardzo tego nam brakowało. Dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, że przez te wszystkie lata podświadomie tęskniliśmy właśnie za tym. Może to być rzecz zupełnie banalna, np. kogel-mogel z jagodami, jaki robiła nam prababcia. Zapach lawendy, leżącej między chusteczkami w ogromnej, przepaścistej szafie babci, pełnej cudownych skrawków tkanin i kłębków wełny, z której nieporadnymi jeszcze rączkami próbowało się uszyć ubranka dla lalek.

Ja takiego uczucia doświadczyłam w miniony weekend. W czasie wizyty u rodziców natknęłam się na rozsypującą się ze starości książeczkę:  Powieść „Dziękuję, Katarzyno” Krystyny Dąbrowskiej, którą czytałam naście lat temu, i o której istnieniu zupełnie zapomniałam. Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: