Kinematografia znaczy zyskologia stosowana

Lipiec 25, 2012

Czy wy też z trudem przypominacie sobie kiedy ostatnio byliście w kinie? Odkryłam dziś ze zdziwieniem, że ja tak. Dwa tygodnie temu, owszem, mała (i droga przyjemność urodzinowa), ale wcześniej?  Jakoś zimą? Ale w tym roku czy jeszcze w ubiegłym? I cóż to była za okazja?…

Jakieś 3 lata temu w kinie bywałam średnio raz w miesiącu. Nie wiem czy repertuar był lepszy czy to była zasługa 2 biletów w cenie jednego w ramach „śród z Orange”, czy bilety nie były jeszcze tak drogie, czy też to dlatego, że nie było jeszcze masowo produkowanych filmów z jedna sceną w 3D, która ma usprawiedliwiać wyciąganie dodatkowej kasy. Zapewne wszystkie te czynniki razem wzięte, bo ostatnimi czasy kino zupełnie mnie nie nęci, a każdą propozycję wypadu torpeduje połączenie beznadziejnego repertuaru i koszmarnych cen.

Czytaj resztę wpisu »


Wyznania Gejszy – recenzja

Lipiec 20, 2012

Powieść „Wyznania gejszy” jest już trochę leciwa, gdyż została wydana w Polsce w 2001 r. Omijałam ją jak do tej pory konsekwentnie, jak zresztą większość powieści tego typu, gdyż generalnie nieszczególnie przepadam za książkami biograficznymi i półki z nimi czy to w księgarni czy bibliotece konsekwentnie omijam, powieści obyczajowych zaś naczytałam się w życiu tyle, że do tej pory mam lekki wstręt. Czego efektem zresztą jest ograniczenie mojej aktualnej listy lektur do sensacji, kryminałów i fantasy, które też zaczęły mi się powoli nudzić. O biografiach przypomniałam sobie w okrzyku rozpaczy i jednym tchem wchłonęłam „Wyznania gejszy” i autobiografię Armstronga „Mój powrót do życia”. O Armstrongu napiszę następnym razem, gdyż paradoksalnie jest trudniejszy.

Czytaj resztę wpisu »


Hula Kula i „proklienckie” podejście

Lipiec 16, 2012

Widząc kupony rabatowe na portalach typu gruper, kuppanbon albo coś w tym stylu, od razu zapalam sobie w głowie lampkę ostrzegawczą – aha, interesik nie idzie, trzeba uważać. Tym razem jednak zaciekawiła mnie oferta kręgielni Hula Kula, w której dawno nie byłam, a którą mam dość blisko domu. Kupon na nic by mi się nie przydał, gdyż miał obowiązywać dopiero za dwa tygodnie, ale postanowiłam odświeżyć przygodę z kręglami. To nie był mądry wybór! Czytaj resztę wpisu »


Najgorsza reklama banku ever?

Lipiec 15, 2012

Maciej Samcik, dziennikarz Gazety Wyborczej, miał niegdyś taki cykl „Prześwietlamy reklamy”, w którym pokazywał jak mają się kokosy i niskie procenty obiecywane w reklamach banków do rzeczywistości. Dzisiaj zabawię się podobnie, ale zamiast analizować tylko haczyki i kruczki, poznęcam się trochę nad przekazem i językiem reklamy Eurobanku. Czytaj resztę wpisu »


Uroki przepychania się w „Kolejce”

Lipiec 1, 2012

Okazało się, że IPN jednak czegoś dokonał. Coś mu się udało, poza wzbudzeniem kontrowersji, obchodzacych – bądźmy szczerzy – głównie polityków i politykierów. Mam tu na myśli oczywiście nie zasoby teczek, ale grę „Kolejka”. Grę, która -jak mówi opis wydawcy – opowiada o realiach życia codziennego w latach schyłkowego PRL. Czasów, kiedy półki sklepów są puste, a ty musisz wyposażyć mieszkanie lub wysłać dziecko na kolonie…

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: