Changes

2Pac śpiewał kiedyś „ I see no changes, wake up in the morning and I ask myself  Is life worth living, or should I blast myself” (w wolnym tłumaczeniu „Nic się nie zmienia, budzę się rano i zadaję sobie pytanie czy warto żyć czy lepiej strzelić sobie w banię”). Nie mogę powiedzieć tego o sobie, gdyż wszystko zmienia mi się jak w kalejdoskopie i mam tylko nadzieję, że dobrze mi się zdaje, że mimo iż czasem zabolało to są to generalnie zmiany na lepsze.

Ciekawi mnie ile osób wierzy w postanowienia noworoczne, w to, że nowy rok faktycznie przyniesie zmiany. Mnie koniec roku 2011 i początek  2012 przyniósł niemal wyłącznie smutki i rozczarowania. Straty materialne, które wydają mi się teraz mało ważne i odległe. Zmiany w pracy, które choć na pozór pozytywne, pokazały mi jak dalece można się zawieść na rzekomo bliskiej osobie. Popsute urodziny :(. Ostatnio kolejny zawód na kimś, kto może nie był mi bardzo bliski, ale skrzywdził wiele osób, na których mi zależy i które na pewno nie zasłużyły na to by stać się obiektem bezrozumnej i bezzasadnej zawiści, zazdrości i knowań. Wiele naszych planów nie wypaliło. Wiele zamiarów spaliło na panewce. Wiele razy gdy wydawało się, że sukces jest tuż tuż okazywało się, że nic z tego, nic nie może być łatwo, prosto i przyjemnie, wszystko trzeba wymęczyć, wychodzić, a nawet wtedy nie ma gwarancji powodzenia.

W zaistniałych okolicznościach przyrody aż dziwne, że przepełnia mnie jakiś dziwny i niezrozumiały optymizm. Nowa praca pozwoliła mi na nowo uwierzyć we własne możliwości. Ba, sprawiła, że na nowo myślę, że mogę wszystko. Mam ochotę zakrzyknąć za bohaterką jakiegoś powieścidła „Ja wam pokażę!” i co najlepsze  jeśli wszystko dobrze pójdzie to za rok o tej porze… Aż boję się myśleć! [Tfu tfu przez lewe ramię] Oby nie zauroczyć!

Mam taki natłok myśli w głowie, że nie wiem już co chciałam napisać. W głowie kłębią mi się same slogany i banały:

Warto wierzyć… To jeszcze nie koniec świata… Mimo wszystko… Trzeba zapieprzać ;)!  I nie bójcie się zmian.

we gotta make a change
it’s time for us as a people to start making some
changes
lets change the way we eat
lets change the way live
lets change the way we treat each other
see our old way wasn’t working
so it’s on us to do what we gotta do
to survive

(musimy coś zmienić
czas wprowadzać zmiany
zmieńmy to jak jadamy
i to jak żyjemy!

zmieńmy to jak się traktujemy
bo widać, że nie działają stare metody,
więc róbmy to co do nas należy,
jeśli chcemy przeżyć)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: