Ważne co mówią!

Nie wiem dlaczego naczelną dewizą w marketingu jest od dłuższego czasu: „nieważne co mówią, ważne żeby mówili”. Wielkie korporacje i koncerny wydają miliony na działania, które sprawiają, że ludzie zaczynają ich nienawidzić. Czy naprawdę jest tak, że „ciemny lud pomarudzi, a później to kupi”? Mnie powoli przychodzi na myśl tylko jedno wyjście: nie kupować produktów reklamowanych na płachtach kradnących nam miasto. A jeżeli już zmusza nas do tego wyższa konieczność, np. szef wymaga telefonów konkretnej sieci, to dokonując transakcji złóżcie skargę na taką formę reklamy, najlepiej na piśmie.

 

Niekończąca się rolka papieru toaletowego i bojkot konsumencki

Do tej pory zdawało mi się, że mimo wszystko jest inaczej, że generalnie ludzie mają pamięć trochę dłuższą od królika i jeśli ktoś swoimi reklamami wytapetuje całe miasto albo zasłoni ci widok za oknem to następnym razem mając wybór między nim a konkurencją powinniśmy wybrać propozycje konkurencji. Osobiście jestem całkowicie pewna, że nie przyczynię Siudo poprawiania wyników sprzedaży Samsunga Galaxy Note. Za szpecącą i nielegalną reklamę na Placu Defilad należy im się bojkot konsumencki, w każdym razie ode mnie na pewno. Podobnie Orange, która przemalowała na pomarańczowo Hotel Marriot, Velvetowi za rolkę papieru, która „nigdy się nie kończy”(ponownie żałuję, że nie mieszkamy w Stanach i nie mogę ich pozwać), pełnowartościowy posiłek w postaci Nutelli (please!!!) i jeszcze kilka co celniejszych sformułowań. Doprawdy żałuję, że nie jestem prawnikiem, bo z przyjemnością pozywałabym producentów po kolei, za te piramidalne bzdury w reklamach. Podobnie jak za gwiazdki w reklamach, które dopiero po zatrzymaniu obrazu, z odległości 1 cm  i przy zastosowaniu lupy, dają się odczytać. Albo jeśli staniesz pod samym billboardem. Tam to dopiero są rewelacje! „99%* kobiet, używających szamponu UltraCoś zauważyło, że ich włosy są mocniejsze”!  *Wrażenie subiektywne po teście przeprowadzonym na grupie 15 kobiet. Serio, serio. Może nie 99 tylko na przykład 89 nie na grupie 15 kobiet, a przykładowo 25, ale takie kwiatki da się znaleźć na większości kosmetyków. Jak będziecie się kiedyś nudzić w kąpieli możecie poczytać. Przytoczyłabym nawet konkretne nazwy, ale akurat nie pamiętam.

Zachęcaj, nie zniechęcaj!

Układając strategię marketingową moim zdaniem powinno się zawsze brać poprawkę na odbiór przez klienta i tak wybierać przestrzeń reklamową, aby nie tylko była maksymalnie zauważalna, ale także minimalnie denerwująca. Oczywiście, zawsze można stwierdzić, że najlepsze rezultaty da wielka, wyjąca reklama na całą stronę portalu, najlepiej z uciekającym krzyżykiem albo oczojebny, świecący billboard na środku skrzyżowania czy też oklejenie całego budynku reklamami środka na wzdęcie. Tylko ciekawe czy osoby, które wpadły na taki genialny pomysł same kupiłyby coś, reklamowane w ten sposób! Podobnie wiele firm powinno pójść po rozum do głowy przy planowaniu przestrzeni reklamowych na własnym budynku albo portalu. Pewnie, można okleić hotel reklamą papieru toaletowego, tylko czy aby na pewno nie ucierpi na tym wizerunek? Hotel Marriot już się za(ze)szmacił, teraz dołącza do niegoContinental, który właśnie oklejają bliżej niezidentyfikowaną reklamą. Fajnie, dostali za to kupę kasy, więc się cieszą. Tylko jak taki hotel zobaczy poważny biznesmen albo turysta to zarezerwuje pokój u konkurencji, bo nie będzie chciał mieszkać w puszce karmy dla kota albo talerzu kiełbasek! Miejmy trochę szacunku dla siebie i swojej klienteli, która rezerwując nocleg kilka tygodni temu na pewno nie została poinformowana, że straci widok za oknem. No, chyba, że jakiś ”pomysłowy” marketingowiec napisał w prospekcie, że „przez okna sączy się ciepła, pomarańczowa poświata, sprawiająca, że  bezosobowy pokój hotelowy zamieni się w przytulne gniazdko”.

Ciekawe co fajnego dziś reklamują!

Tak samo serwisy internetowe! Przecież nikt nie wchodzi na jakikolwiek portal z myślą: „Zobaczę co fajnego dziś reklamują!” Owszem, można walnąć na stronie billboard, jakiś box lub dwa, rectangle, skyscrapper, toplayer, do tego milion wpisów sponsorowanych, promocję w wyszukiwarce, pod wyszukiwarką, w tekście w postaci klikalnych linków albo w ogóle zamiast tekstu, tylko kto zechce z tego korzystać?! Gdy wchodzę na niektóre portale a w przeglądarce nie mam zainstalowanej blokady to dostaję oczopląsu  – miga, lata, wyje! Wyje! Wychodzę i nie wracam. Konkurencja jest tak duża, że bez problemu da się znaleźć podobny serwis, na którym w dodatku zwykle jest taka sama treść, pochodząca z komunikatów PAP, artykułów sponsorowanych i darmowych artykułów z portali dla marketingowców.

Ważne co mówią!

 Zdaje się, że odbiegłam nieco od tematu, ale chodzi mi o to, że są jeszcze osoby, dla których ważna jest i treść przekazu i forma, i podejście do klienta. Owszem, centrum handlowe może co miesiąc zmieniać ustawienie towarów w sklepie, ale wówczas mus się liczyć z tym, że ktoś mu w końcu podziękuje i pójdzie do konkurencji. Podobnie z bankami, którym nie pomoże rebranding ani zatrudnienie w reklamie cele brytów,  z PZU, które z powodu wymiany logo nie przestało być molochem i tak dalej w tym duchu i stylu. I generalnie można robić sobie promocję stylu podrzędnej celebrytki, tylko potem bez pretensji, że nikt nie będzie chciał jeździć samochodem, kojarzącym się z dowolną obciachową gwiazdką, będącą aktualnie na topie w serwisach plotkarskich.

Zatem owszem,ważne aby mówili, ale ważne też jak będą mówili.

Reklamy

One Response to Ważne co mówią!

  1. ana pisze:

    Taki już urok reklam… Choć ostatnio zauważyłam, że – może nie wszystkie, ale na pewno sporo, przynajmniej tam, gdzie ja zaglądam – internetowe spoty reklamowe, które zajmują całą stronę, mają wyłączony dźwięk. Przynajmniej tyle. Całe szczęście, że Serce i Rozum jeszcze się nie zorange’owiły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: