Maja Lidia Kossakowska – Siewca Wiatru. Recenzja

Czerwiec 29, 2012

Książka pani Kossakowskiej wpadła mi w ręce przypadkiem. Przeglądając różne półki po raz kolejny, skierowałam się do rzadko odwiedzanej fantastyki. Wzięłam ją do ręki chyba tylko dlatego, że wydała ją dobrze mi znana Fabryka Słów, a książka miała miękką okładkę, co ma niebagatelne znaczenie w przypadku wyboru lektury do tramwaju. Jak się okazało jak zwykle trafiłam – za przeproszeniem  – od dupy strony, gdyż  książka kończyła tzw. cykl anielski, rozpoczęty w opowiadaniach. Nie zraziło mnie to jednak i rozpoczęłam lekturę… Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Rozbawił mnie „Rękopis Chancellora” Ludluma

Czerwiec 28, 2012

Powieści Roberta Ludluma omijałam przez długie lata szerokim łukiem. Nie, żeby były jakieś szczególnie słabe, po prostu jako iż stały na półce u dziadka, wyobrażałam sobie, że to jakieś nudziarstwo dla emerytów.  Widziałam nawet filmy z cyklu o Jasonie Bournie, ale nie wiedziałam, że to ekranizacje książek. Przeczytałam w końcu, jakieś pół roku temu „Tożsamość Bourne’a”, która okazała się chyba gorsza niż film, gdyż nieszczególnie przepadam za akcją w stylu „zabili go i uciekł”.

Zapomniałam chyba o swoim niesmaku, gdyż postanowiłam dać Ludlumowi drugą szansę i na chybił-trafił wybrałam w bibliotece „Rękopis Chancellora”. No cóż… uczyłam się czytać w równym stopniu na czytankach, jak  na peerelowskich kryminałach milicyjnych, które zalegały w szafkach i jako takie były dla mnie łatwo dostępne, ale – wierzcie mi lub nie – to było gorsze! Czytaj resztę wpisu »


Anty antyapps.pl i nie tylko

Czerwiec 21, 2012

Nigdy nie twierdziłam i twierdzić nie będę, że nie robię błędów. Szczególnie z przecinkami nie zawsze mi po drodze, zwłaszcza wówczas, gdy ogarnia mnie ferwor pisania 😉 Na swoje usprawiedliwienie mam przynajmniej to, że staram się posługiwać poprawną polszczyzną, nie popełniać błędów stylistycznych, a swoje wypowiedzi okraszać co jakiś czas celnie dobranym cytatem ze swojego skarbczyka złotych myśli ulubionych pisarzy. Ciekawi mnie dlaczego autorzy blogasków półprofesjonalnych, w zasadzie pretendujących do miana serwisów, nie są w stanie zdobyć się nawet na tyle. Czytaj resztę wpisu »


Antykoncepcja – zło…

Czerwiec 18, 2012

Zaglądając na Grono (tak, jeszcze żyje) zauważyłam toczącą  się na gronie „Katolicy” dyskusję o kalendarzyku, „metodzie antykoncepcyjnej” zwanej także NPR-em (naturalne planowanie rodziny). „Metodzie” tej nie jestem przeciwna tak długo, jak długo stosujący ją sami utrzymują swoje dzieci (oczywiście wszystkie planowane ;)) i jak długo nikt mi nie wmawia, że jest jedynie słuszna, ale zaciekawiły mnie argumenty za tą „metodą” i ich autor, który wedle wszelkich praw i zasad powinien być jeszcze prawiczkiem i nie wypowiadać się o rzeczach, na których znać się nie ma prawa. Czytaj resztę wpisu »


Changes

Czerwiec 14, 2012

2Pac śpiewał kiedyś „ I see no changes, wake up in the morning and I ask myself  Is life worth living, or should I blast myself” (w wolnym tłumaczeniu „Nic się nie zmienia, budzę się rano i zadaję sobie pytanie czy warto żyć czy lepiej strzelić sobie w banię”). Nie mogę powiedzieć tego o sobie, gdyż wszystko zmienia mi się jak w kalejdoskopie i mam tylko nadzieję, że dobrze mi się zdaje, że mimo iż czasem zabolało to są to generalnie zmiany na lepsze. Czytaj resztę wpisu »


Ważne co mówią!

Czerwiec 5, 2012

Nie wiem dlaczego naczelną dewizą w marketingu jest od dłuższego czasu: „nieważne co mówią, ważne żeby mówili”. Wielkie korporacje i koncerny wydają miliony na działania, które sprawiają, że ludzie zaczynają ich nienawidzić. Czy naprawdę jest tak, że „ciemny lud pomarudzi, a później to kupi”? Mnie powoli przychodzi na myśl tylko jedno wyjście: nie kupować produktów reklamowanych na płachtach kradnących nam miasto. A jeżeli już zmusza nas do tego wyższa konieczność, np. szef wymaga telefonów konkretnej sieci, to dokonując transakcji złóżcie skargę na taką formę reklamy, najlepiej na piśmie.

  Czytaj resztę wpisu »


Polskie obozy śmierci i zawody na mistrza drugiego planu

Czerwiec 1, 2012

Przypomniał mi się dzisiaj dowcip o krowie.

Spotykają się Polak, Francuz i Rosjanin.

Polak: Krowa to bardzo pożyteczne zwierzę domowe, daje mleko i w ogóle.

Francuz:  Nie znasz się. Krowa to nieocenione źródło najlepszej wołowiny, z której można zrobić zraziki w sosie i podać je z sałatką z rukoli.

Rosjanin: Stalin powiedział o krowie….

Nie wiem czy była to na pewno krowa czy może wielbłąd i czy wypowiadali się o niej Polak, Rosjanin i Francuz czy może rolnik, kucharz i komunista, ale jako żywo dowcip ten przypomina mi to, co można obecnie zobaczyć w telewizji i przeczytać  w gazetach. Wydaje się, że nie ma żadnego znaczenia czy mamy w Polsce w ogóle krowy, czy łatwo jest je hodować, czy opłaca się sprzedawać mleko i mięso, ale ważne jest to co o krowie powie prezydent, premier, Palikot, Kaczyński i cała reszta. Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: