Na te maile nie odpowiadam

Nie ustaje nagonka na Michała Rusinka (tak, ja też musiałam sprawdzić, że to sekretarz Wisławy Szymborskiej) i wyśmiewanie się z tego, że w wywiadzie dla Wyborczej powiedział, że nie odpisuje na maile, rozpoczynające się od „Witam”. Nie wiem od kiedy sam fakt bycia czyimś sekretarzem implikuje bycie autorytetem, ale skoro może Pan Rusinek to mogę i ja. Też mam maile, na które nie odpisuję i powiem dlaczego.

1. Maile od praworządnych ofiar losu

Jeśli mail się zaczyna od „W trosce o przestrzeganie prawa bla bla… pragnę zapytać o wyrażenie zgody na przesłanie bla bla…” od razu wiem, że pisze do mnie jakaś praworządna ofiara losu, która chce mi coś wcisnąć i w dodatku wymaga ode mnie czynności zapoznania się tym, co będzie oferować i jeszcze odpisania na maila. Wolę już dostać ofertę handlową z formułką, iż została przesłana na mocy czegoś albo nawet z adnotacją, że wcale nie jest ofertą. Jak pokazał przykład piwa 😉 bezalkoholowego – głupie przepisy są od tego, żeby je łamać.

2. Maile do „mojej osoby”

Jeśli jakiś portal, serwis czy firma  pisze do mnie maila, zaczynającego się na przykład od: „Najlepsze oferty dla twojej osoby” albo „Współpracownicy za Twoimi plecami plotkują na temat Twojej osoby? Przeczytaj tekst o prześladowaniu w pracy” to już wiem, że nie mam tam czego szukać. „Moja osoba” odwraca się plecami i ucieka  w popłochu i z przytupami.

3. Maile o wydarzeniach w dniu i miesiącu

Wierzę, że styl urzędniczy w tym kraju nękanym biurokracją ma prawo dominować, ale odmawiam udziału w tym barbarzyństwie. Nie chcę wiedzieć o niczym co odbędzie się „w dniu 2. maja” albo „w miesiącu wrześniu” i potrwa przez „tydzień czasu”. Czy nie można napisać „2 maja odbędzie się”? Plaga szerzy się i rozprzestrzenia i to nie tylko na karteczkach ze spółdzielni, wieszanych w blokach. Od kilku miesięcy w gazetkach z Makro mogę sobie przeczytać m.in. jakie mi oferują  „Wino miesiąca marca” albo „Wino miesiąca kwietnia”, a wystarczyłoby napisać „Wino miesiąca: kwiecień” i już by było poprawnie. Szef działu marketingu się nie popisał.

4. Treści maili pisanych pod moimi lub odpowiedzi dopisanych w środku

Może część z osób, z którymi koresponduję, posądza mnie o sklerozę, ale zapewniam, że jej nie mam. Jeśli piszesz treść maila pod cytatem z mojego to możesz być pewien, że odpiszę w grudniu po południu, bo nie będzie mi się chciało przekopywać przez całą treść mojego maila w poszukiwaniu tego, co ktoś raczył napisać na dole. A już organicznie nie znoszę „dopisywania” odpowiedzi na moje pytania. Nie czytam  dopisków wciśniętych, gdzieś w środek, szczególnie jeśli nie ma to uzasadnienia, np. w tym, że zadałam 10 pytań. Jeśli były tylko 2, to spokojnie można napisać odpowiedzi normalnie. Jak zapomnę, o co pytałam, to sprawdzę.

5. Maile z sensacyjnymi tytułami

Jeśli chcesz namówić mnie na kupienie czegoś, tytułując mailing „Mąż cię zdradza” , „Tego jeszcze nie widziałeś” albo „Mam do Pani pytanie” to daruj sobie. Usuwam bez otwierania.

6. Maile spersonifikowane

Ja wiem i ty wiesz, i każdy inteligentny człowiek wie, że mailingi się wysyła setkami i tysiącami. I naprawdę nie łechce mnie to, że będziecie mi próbowali sprzedać wakacje pod palmami, pisząc „Joanna, twoje wakacje czekają u nas”. A poza tym krów razem nie pasaliśmy i na spoufalanie się nie zgadzam.

7. Maili ślicznych i „słitaśnych”

Żółciutkie tło, kwiatki, kurczaczki i inne ozdobniki. Nie znoszę, nie akceptuję. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

Reklamy

One Response to Na te maile nie odpowiadam

  1. szopeno pisze:

    ad 4. 15 lat temu na wiekszosci list dyskusyjnych dostawalo się bana, jezeli pisalo się całość najpierw, a resztę potem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: