Nie jestem z miasta to widać

10 kwietnia, 2012

W czerwcu minie 4 lata odkąd wylądowałam na warszawskim bruku z jedną niezbyt dużą torbą i podpisaną umową o pracę. Jak przez mgłę pamiętam jazdę metrem na Żoliborz  i kołaczącą się  myśl „co ja tutaj robię?” Początki nie były łatwe, poczułam trudy mieszkania z dala od wszystkiego co znajome, poznałam co to samotność w wielkim mieście. Minęły miesiące, które zamieniły się w lata. Przeżyłam tu sporo smutnych dni, pełnych bolesnych zdarzeń, straciłam wiele z pewności siebie i poczucia wartości, które z trudem odbudowywałam przy boku ukochanego mężczyzny, później męża. Wrosłam w Warszawę, stała mi się bliska … Ale chociaż czuję się z nią związana są dni kiedy bardzo mocno przypominają mi o sobie moje korzenie. Przypominają, że tak naprawdę jestem tylko dziewczyną z małego miasteczka na Lubelszczyźnie, która wychowywała się wśród pól i sadów… Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: