Frozen

Gdy jest tak zimno jak teraz, a spoza płatków śniegu, padających w oczy ledwie widać numer nadjeżdżającego tramwaju, często się zastanawiam czy oprócz palców u stóp i rąk zamarzły w nas także ludzkie uczucia. Czy siarczysty mróz zabił w nas resztki empatii i życzliwości czy po prostu nigdy ich nie było.

Egoizm

Co rano wsiadając do tramwaju starannie otrzepuję buty bym ja i inni pasażerowie nie stała później w kałuży brudnej wody czuję się jak małomiasteczkowy dziwoląg. Nawet nie to, że nie widzę, aby ktokolwiek pokusił się o coś podobnego, bez względu na to czy wygląda na osiedlowego dresiarza czy nobliwą starszą panią, której kindersztuba nie powinna być obca. I nawet nie o to, że jestem bez żenady popychana, abym wsiadała szybciej i nie tarasowała drogi. Ale o to, że nie widzę na twarzach współpasażerów nawet cienia zażenowania, że nie próbują się zastanowić czy może nie warto poświęcić te 3 sekundy by wszystkim nam jechało się lepiej. I wcale nie zdziwiłabym się natomiast, gdyby ci sami ludzie narzekali na brud w komunikacji miejskiej. Oczywiście nie poczuwając się do żadnego swojego w tym udziału. Winni są wszyscy inni.

Nie jestem wzorem życzliwości ani aniołem miłosierdzia, ale przynajmniej widzę bardzo wyraźnie gdzie leży granica między zwykłą przyzwoitością z totalną znieczulicą albo bezmyślnym chamstwem. Takim jak coraz częściej obserwuje się na forach internetowych albo Facebooku. Jak bowiem inaczej nazwać pomstowanie na fanpage ZTM, że uruchomiło tzw. przystanki mrozowe na trasach linii 4xx i 5xx, bo przecież przez to pan jaśnie hrabia jedzie 20 minut dłużej. Nic tylko załamać ręce. Całe 20 minut, naprawdę ? Książkę niech poczyta zamiast wypisywać głupoty osioł jeden z drugim! Oczywiście, niech ludzie stoją na mrozie. W końcu czekanie na dwudziestostopniowym mrozie przez gromadkę ludzi jest niczym w porównaniu z tym, że pan arystokrata przez kilka dni wstanie o te 15 minut wcześniej do pracy. Jakim zapatrzonym w siebie dupkiem trzeba być by coś takiego pomyśleć i nie dość, że napisać to jeszcze bronić tej opinii jak niepodległości.

 i obojętność..

W sumie to nie wiem czego się spodziewać po obcych ludziach skoro najbliżsi potrafią być czasem równie bezmyślni i obojętni. I nie chodzi już nawet o drobne nietakty jak chwalenie się wysokością pensji przed bezrobotnymi znajomymi, ale jakie z pozoru drobiazgi jak wysłanie krótkiego, jednego, malutkiego słowa „Gratuluję” albo „Brawo”, gdy ktoś informuje cię o spełnieniu marzenia. Niby nic, a jak się robi smutno jeśli ten, komu spieszyłeś się pochwalić, podzielić swoją radością pokazuje jak dalece jesteś mu obojętny. Boli. Tak jakby ktoś nie dość, że wbił ci nóż w plecy to jeszcze z upodobaniem go przekręcał. Cóż…

Ludzie, odmarznijcie trochę! Tak jak miła pani z Rossmanna, która wczoraj o 20:25, więc tuż przed zamknięciem sklepu, po całym dniu za kasą uśmiechnęła się do mnie i szczerze życzyła dobrej nocy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: