Kobieto w bólach rodzić będziesz minimum 2,0 dziecka!

„Statystyczna Polka rodzi 1,3 dziecka. A powinna przynajmniej dwójkę, by naród się nie kurczył.” – cytat za Wyborczą , oczywiście artykuł napisał facet.  Piszę oczywiście, bo niewiele kobiet bez względu na poglądy napisałoby podobny nonsens w stylu kobieta powinna (demografki pomijamy).

Abstrahując od swoich poglądów osobistych mam nieraz wrażenie, że części mężczyzn wydaje się, że urodzenie dziecka odbywa się od tak, pstrykniesz palcami i już. A chała! Nikt nie liczy porannych mdłości, ba, 99% mężczyzn „zapomniało” od czasów lekcji biologii że nie jest to spowodowane „myślą o kilkunastu latach wychowywania dziecka” ani nawet nie są to „ujemne skutki reakcji organizmu na ciało „obce” <strzał>”- cytaty, ale fakt,  że wszystkie szkodliwe produkty przemiany materii płodu są wydalane do organizmu kobiety, gdyż nie ma on jeszcze własnego układu wydalniczego.

Nie będę też w trosce o swoje własne szkliwo wspominać warunków w jakich rodzi większość kobiet, do tego stopnia, że potrzebne są akcje „Rodzić po ludzku”, bo na samą myśl o nacinanych kroczach, wyciskaniu płodów i odmawianiu znieczulenia tudzież cesarek zaczynam zgrzytać zębami. Przeraźliwie! Ani o warunkach w jakich rodzi się obumarłe płody, gdyż po dzisiejszej lekturze artykułu o kobiecie, potraktowanej jak śmieć i dyskomfort dla rodzących żywe dzieci,  zastanawiam się poważnie jacy ludzie pracują na porodówkach! Pominę też kwestie zawodowe, bo przecież wszyscy pracodawcy ze łzami szczęścia zatrudniają młode kobiety, nie bacząc na to, że ciąża, urlop macierzyński, zwolnienia lekarskie na dzieci, itepede.

Wspomnę za to fakt, że rodzenie dziecka to odpowiedzialność. W przeciwieństwie do większości osób orientacji pro-life nie uważam, że problem kończy się w momencie porodu. Wtedy się dopiero zaczyna i jak chcesz cokolwiek jeszcze osiągnąć to zostaje ci pomoc babci albo opiekunki. Na żłobki, przedszkola i komunikację miejską nie ma co liczyć. I niepracująca babcia jest istnym skarbem, bo na opiekunkę 68 zł dodatku rodzinnego jako żywo nie starczy.

Nic więc dziwnego, że ciąża nie widzi się kobietom jako stan błogosławiony, ale raczej kojarzy się z wizją „najpierw widzi swoją waginę w rozmiarze XXL,potem wieczną zgagę, potem 9 miechów bez seksu, potem… no rzygać się chce…” i mówienie im co to one nie powinny, przez mężczyzn, którzy z cała pewnością nic nie urodzą zakrawa na farsę i domaga się współczucia dla żon autorów owego „dzieła”.

Koniec i bomba, napisała trąba, stan dzieci 0,0.

Reklamy

One Response to Kobieto w bólach rodzić będziesz minimum 2,0 dziecka!

  1. ana pisze:

    Zbyt dosłownie zanalizowany ten cytat 😉 Tu raczej chodziło o pewien stan społeczeństwa, że powoli społeczeństwo nam wymiera (nie czytałam artykułu, ale tak wnioskuję, z tego jednego zdania:). Co do innych kwestii – każdy ma prawo do własnego zdania i nie w każdej rodzinie i nie w każdym szpitalu dzieje się patologia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: