Aptekarze – nowe „święte krowy” ?

18 stycznia, 2012

Jest wiele rzeczy, których nie znoszę a jedną z nich jest komplikowanie sobie i innym życia. Mam jakieś takie dziwne, wewnętrzne przekonanie, że ludzie, którzy nie są idiotami będą starali się ustawić w życiu tak, aby nie robić wyłącznie rzeczy, których nie lubią, które sprawiają im przykrość i generalnie denerwują. Dlatego też ja przykładowo nie pracuję w rzeźni ani w zakładzie pogrzebowym, ani nawet w sklepie. I nieodmiennie dziwi mnie to, że ciągle czyta się o protestach kolejnych grup zawodowych, którym nie podoba się to czy tamto, czy jeszcze owo.

Być może mam zbyt idealistyczne podejście do życia, ale wyobrażam sobie, że człowiek, który chce zostać przykładowo górnikiem musi liczyć się z wysiłkiem fizycznym, kasjer z nieprzyjemnymi klientami, a kierowca autobusu z korkami i tym, że ludzie będą chcieli wsiąść do pojazdu. I szczerze nie rozumiem protestu tak lekarzy jak i aptekarzy w związku z wypisywaniem/realizowaniem recept. Od czego bowiem jest aptekarz ? Od realizacji recept i to takiej realizacji, aby cukrzyk nie dostał leku nasercowego, a alergik środka na przeczyszczenie. Czy tylko mnie wydaje się to proste i logiczne ? Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: