Kobieto w bólach rodzić będziesz minimum 2,0 dziecka!

Styczeń 26, 2012

„Statystyczna Polka rodzi 1,3 dziecka. A powinna przynajmniej dwójkę, by naród się nie kurczył.” – cytat za Wyborczą , oczywiście artykuł napisał facet.  Piszę oczywiście, bo niewiele kobiet bez względu na poglądy napisałoby podobny nonsens w stylu kobieta powinna (demografki pomijamy).

Abstrahując od swoich poglądów osobistych mam nieraz wrażenie, że części mężczyzn wydaje się, że urodzenie dziecka odbywa się od tak, pstrykniesz palcami i już. A chała! Nikt nie liczy porannych mdłości, ba, 99% mężczyzn „zapomniało” od czasów lekcji biologii że nie jest to spowodowane „myślą o kilkunastu latach wychowywania dziecka” ani nawet nie są to „ujemne skutki reakcji organizmu na ciało „obce” <strzał>”- cytaty, ale fakt,  że wszystkie szkodliwe produkty przemiany materii płodu są wydalane do organizmu kobiety, gdyż nie ma on jeszcze własnego układu wydalniczego. Czytaj resztę wpisu »


Żyj swoim życiem, nie innych, bo inaczej nie ma po co !

Styczeń 25, 2012

Zajmij sie swoim życiem ja Twojego nie zmienię


Aptekarze – nowe „święte krowy” ?

Styczeń 18, 2012

Jest wiele rzeczy, których nie znoszę a jedną z nich jest komplikowanie sobie i innym życia. Mam jakieś takie dziwne, wewnętrzne przekonanie, że ludzie, którzy nie są idiotami będą starali się ustawić w życiu tak, aby nie robić wyłącznie rzeczy, których nie lubią, które sprawiają im przykrość i generalnie denerwują. Dlatego też ja przykładowo nie pracuję w rzeźni ani w zakładzie pogrzebowym, ani nawet w sklepie. I nieodmiennie dziwi mnie to, że ciągle czyta się o protestach kolejnych grup zawodowych, którym nie podoba się to czy tamto, czy jeszcze owo.

Być może mam zbyt idealistyczne podejście do życia, ale wyobrażam sobie, że człowiek, który chce zostać przykładowo górnikiem musi liczyć się z wysiłkiem fizycznym, kasjer z nieprzyjemnymi klientami, a kierowca autobusu z korkami i tym, że ludzie będą chcieli wsiąść do pojazdu. I szczerze nie rozumiem protestu tak lekarzy jak i aptekarzy w związku z wypisywaniem/realizowaniem recept. Od czego bowiem jest aptekarz ? Od realizacji recept i to takiej realizacji, aby cukrzyk nie dostał leku nasercowego, a alergik środka na przeczyszczenie. Czy tylko mnie wydaje się to proste i logiczne ? Czytaj resztę wpisu »


Nie chcesz płacić za religię ? To się jej nie domagaj !

Styczeń 17, 2012

Z głębokim  zdumieniem, graniczącym z niedowierzaniem we własne władze umysłowe i zdolność percepcji tekstu pisanego nie dalej jak wczoraj przeczytałam, że rodzice przedszkolaków z Zakopanego protestują przeciwko płaceniu za lekcje religii swoich dzieci. A płacić powinni, gdyż religia nie znajduje się w podstawie programowej i lekcje religii traktowane są jak nauka baletu czy gry na gitarze.

I sama nie wiem czy bardziej moje zdumienie budzi przedmiot sporu czy też zawrotna suma do uiszczenia za owe zajęcia – 2 zł za godzinę, czyli jakieś 14 zł miesięcznie. Na podstawie mojej osobistej znajomości osób, pochodzących z Zakopanego (w ilości sztuk trzech), mam prawo twierdzić, iż są to osoby bardzo pazerne na pieniądze, zawzięte i niekoniecznie zachowujące się w powszechnie przyjęty sposób (wręcz przeciwnie) za to świętoszkowate na pokaz, ale do tego stopnia ?! Czytaj resztę wpisu »


Nieszczęścia, reklamy, seriale i polityka

Styczeń 6, 2012

Słyszałam ostatnio dowcip, że gdyby z telewizji publicznej  usunąć politykę zostałyby tylko reklamy. Trudno się z tym nie zgodzić, ale ja bym dodała, że gdyby z telewizji usunąć politykę zostałyby jeszcze seriale (oczywiście głupkowate i totalnie nienadające się do oglądania) i informacje, a w nich nieszczęścia, wypadki, awantury, korki i inne klęski żywiołowe i nie tylko.

Dawno, dawno temu miałam w zwyczaju włączanie TV o 19 i oglądania”Faktów” a następnie „Wiadomości”. Następnie się przeprowadziłam, w wynajmowanym pokoju nie było telewizora a ja wyraźnie odczułam, że życie jakby się zmieniło na lepsze. I w sumie czemu tu się dziwić, skoro przestałam codziennie szkodzić swojej wątrobie i systemowi nerwowemu oglądaniem serwowanej nam papki w sosie tragicznym. Kolejne wojny, konflikty zbrojne, kłótnie polityków, wybory, wypadki drogowe i korki oraz wszystkie biedne, chore dzieci, które uratować może tylko dożywotnia rehabilitacja lub skomplikowana operacja w Szwajcarii… Szczęśliwie wraz z brakiem telewizora te „radosne” wieści odeszły w niebyt.  Na moje i mojej wątroby szczęście. Czytaj resztę wpisu »


my life

Styczeń 3, 2012


%d blogerów lubi to: