11. Nie oszukuj klienta swego

Grudzień 20, 2011

Z racji swojej pracy przynajmniej 2 razy w tygodniu robię tzw. prasówkę, czyli przegląd informacji z branży swojej i pokrewnych. Nie zawsze informacje okazują się przydatne, ale co najmniej raz na jakiś czas okazują się szokujące.

Nie wiem, być może jak do tej pory miałam szczęście i pracowałam w firmach, które nie oszukiwały swoich klientów i mam jakieś idealistyczne postrzeganie rzeczywistości, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jesteśmy oszukiwani masowo i przez wszystkich, począwszy od producentów żywności, poprzez firmy telekomunikacyjne, aż po biura podróży i restauracje, żerujące na nas nawet wówczas gdy chcemy odpocząć po długim i ciężkim roku pracy.

Czytaj resztę wpisu »


Presco Investments zarabia na niewiedzy ludzi

Grudzień 10, 2011

Zdecydowana większość zwyczajnych ludzi nie miała nigdy nic do czynienia z sądami. Podobnie i ja, dlatego gdy dostaliśmy pismo, na kopercie którego widniał jak byk stempel z e-sądu w Lublinie, mocno się zdziwiłam i przestraszyłam. W sądowym nakazie do zapłaty widniało, że jesteśmy zobowiązani do zapłacenia 800 zł (z odsetkami za 12 lat) firmie Presco Investments, o której nie słyszałam nigdy w życiu. Pismo, aczkolwiek zwane sądowym nakazem do zapłaty, wyglądało jak zwykłe pisemko, bez żadnej pieczątki, podpisu, niczego co nadawałoby mu rangę urzędową, ale z długą listą pouczeń, napisanych drobnym maczkiem.

Bez pieczątki i podpisu, ale nadal ważne

Dlatego też reakcje nasze były skrajne: mąż chciał wyrzucić pismo, ja zaczęłam rozważać zapłacenie, zgodnie z nakazem. Salomonowym wyrokiem postanowiliśmy poradzić się fachowca, szczęśliwie wśród znajomych mam osobę, która robi aplikację. Opatrzność chyba mnie natchnęła, gdyż jak nas pouczyła koleżanka pismo było ważne i urzędowe, a największe znaczenie miał ów drobny maczek, wskazujący procedurę odwoławczą, w której należało się powołać na przedawnienie długu. Jak się bowiem okazuje, e-sąd w Lublinie nie sprawdza tego, czy dług jest ważny, weryfikuje jedynie to, czy faktura się zgadza. A Presco Investments liczy na niewiedzę ludzi i uprawia ten proceder na dużą skalę. Czytaj resztę wpisu »


Radość kibicowania

Grudzień 10, 2011

Statecznej mężatce z wyższym wykształceniem, humanistycznym w dodatku, zapewne nie wypada tego powiedzieć ani pozwolić by krążyło w eterze i blogosferze, ale…Co mi tam! Powiem! Jestem kibicem siatkówki od najmniejszego palca u nogi po czubek głowy! Trudno, możecie mnie linczować. Nigdy nie twierdziłam, że jestem typową polonistką, taką co to poszła na studia, bo „kocha książki i chce uczyć dzieci” (facepalm) i nie może przeżyć jeśli wszystkie przecinki nie są dokładnie na swoim miejscu ;).

Dlaczego piszę to akuart dzisiaj, skoro Kędzierzynowi kibicuję od 1998 r., a Puchar Świata zakończył się tydzień temu? Z powodu sensacyjnego wyniku meczu Politechniki Warszawa z AZS Częstochowa, w którym przegrywając 0:2 w setach i 19:24 w trzeciej partii, Akademicy ze stolicy zdołali wygrać seta, a w efekcie całe spotkanie 3:2. Coś pięknego! Coś niesamowitego! Wyciskającego łzy z oczu, przykuwającego do fotela, zmuszającego do wydawania co sekundę okrzyków triumfu, zgrozy, przerażenia i radości. Coś… po prostu magicznego!

Kto nigdy nie był na meczu, szczególnie na meczu naszej reprezentacji, ten może nigdy nie zrozumieć tych emocji. Tam trzeba po prostu być! Wśród kilku tysięcy podobnych sobie kibiców śpiewających a capella Mazurka Dąbrowskiego lub w trudnych dla chłopców chwilach nieoficjalny hymn naszych siatkarzy – „Pieśń o małym rycerzu”. Sama zrozumiałam to dopiero wówczas gdy w przed meczem Ligi Światowej w Bydgoszczy sama podczas  śpiewania hymnu miałam w oczach łzy wzruszenia, które nie wiadomo skąd pojawiły się na moich rzęsach. Czytaj resztę wpisu »


Popatrz oto słońce wychodzi zza chmur…

Grudzień 5, 2011

Popatrz oto słońce wychodzi zza chmur… Jonathan Carroll

 

Proszę sobie wyobrazić – gwałtowna letnia burza, targająca samochodem niczym liściem na wietrze, którą przeczekujesz kuląc się pod kocem w aucie na szczęśliwie napotkanej stacji benzynowej, modląc się o to by ocaleć, by bezpiecznie wrócić do domu. I ta radość, gdy nad ranem przez gęste chmury przebiły się pierwsze promienie słońca, którego myślałeś, że już nigdy nie zobaczysz. W takim momencie człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego jak małym jest się w starciu z nieujarzmioną przyrodą i rozumieć dlaczego Inkowie i wiele innych ludów oddawało boską cześć słońcu. Myślę, że to jest coś co łączy nas Polaków i mieszkańców Peru – szacunek dla dzikiej przyrody i umiłowanie bezkresnych przestrzeni.


Prezydent Afganistanu ułaskawił kobietę. Dostała wyrok za to, że ją zgwałcili…

Grudzień 4, 2011

Im więcej mam do czynienia z absurdami religijnymi tym bardziej zaczynam się zastanawiać ile jeszcze zła trzeba wyrządzić w imię religii by ktoś zdał sobie w końcu sprawę z tego, że coś jest nie tak i że czas radykalnie ograniczyć wpływ religii na życie społeczne. Każdej religii. Wszędzie. Bo jeden maniak religijny jest w stanie pociągnąć za sobą tłumy.

Wczoraj trafił mi w ręce artykuł,od którego miałam ochotę zgrzytać zębami i rwać włosy z głowy. I nie tyle oburzyła mnie informacja, że prezydent Afganistanu” litościwie” ułaskawił dziewczynę skazaną na 12 lat więzienia za uprawianie seksu pozamałżeńskiego, do którego to stosunku doszło w wyniku gwałtu.

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: