O „Gwałcie” Chmielewskiej słów kilka

4 listopada, 2011

„Gwałt” to kolejna książka Joanny Chmielewskiej, którą mam i przeczytałam tylko dlatego, że otrzymałam ją w prezencie. Nie powiem, pozycja ma pewne zalety, szczególnie jeśli czyta ją ktoś, kto nie zna zbyt dobrze twórczości Chmielewskiej, ale dla prawdziwych fanów to zdecydowanie „nie to”.

Jak pisałam już kiedyś przy okazji recenzji Porwania moim zdaniem Chmielewskiej coraz bardziej nie wychodzą książki z serii przygód Joanny, ostatnią niezłą pozycją była bodaj „Złota mucha”, napisana już dobrych 15 lat temu.  Wydaje mi się, że Chmielewska nie odnajduje się w czasach małpiej poczty i komórek, do czego oczywiście ma prawo, ale nieustanne czytanie o tym staje się powoli nużące. Być może autorka także zdaje sobie z tego sprawę i dlatego tym razem wróciła do czasów swojej młodości, które doskonale zna i lubi i rozumie, czyli do okresu PRL-u.

Czytaj resztę wpisu »


Boniecki milczy, Terlikowski szczeka, karawana idzie dalej

4 listopada, 2011

Zawsze kiedy pojawia się jakaś kontrowersja wokół Instytucji w Polsce, w pierwszej chwili zupełnie nie wiem, nie rozumiem o co chodzi, co się stało i z jakiego powodu ten cały szum. Ciągle jakoś zapominam, że po tej Instytucji nie ma się co spodziewać decyzji rozsądnych, umiarkowanych i stojących w zgodzie z ogólnymi przekonaniami.

Nie inaczej było i w przypadku ojca Bonieckiego. O tym, że w ogóle coś się dzieje dowiedziałam się (jakby inaczej) z Facebooka, znajomy zaprosił mnie na wydarzenie „Solidarni z księdzem Adamem Bonieckim”. Nie powiem, aby mnie to nie zdziwiło, gdyż mój stosunek do Instytucji jest powszechnie znany, a jak ktoś już się z tą Instytucją zadaje to i niech się później nie dziwi, że jest mu źle, a na moje poparcie nie liczy. Z czystej ciekawości jednakże zerknęłam czym się biedaczyna zasłużył Instytucji, bo może to znaczyć, że jest przyzwoitym człowiekiem, mimo wszystko.

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: