Ból

Maj 19, 2011

Łatwiej powiedzieć, że boli cię ząb niż że boli cię dusza.
Milczę wiec.

Reklamy

O epigonach i pustosłowiu

Maj 18, 2011

Gdy prorocy z dawnych lat obrastają w tłuszcz coraz rzadziej sięgamy nawet po ich natchnione manifesty, wołania. Przynajmniej tak jest w moim wypadku i płyty i książki tych artystów, którzy przedłożyli brzęk mieszka i blask szklanego ekranu ponad dźwięki gitary akustycznej i skrobanie stalówki, leżą i porastają kurzem. Trudno jakoś uwierzyć wezwaniu do zabierania bogatym i dawania biednym płynącemu z ust rapera ze złotym łańcuchem na szyi lub opowieściom o cierpieniu i głębokich przeżyciach wewnętrznych gwiazdki, która dostaje za bycie jurorem w szmatławym programiku dla beztalenci równowartość rocznej pensji Kowalskiego.

Czytaj resztę wpisu »


I już nie wrócił nie dał znaku życia…

Maj 13, 2011

Cmentarna brama jest już od dawna zamknięta
I prawie nikt nie pamięta tego miejsca
Gdzie zasnął na wieki nasz przyjaciel wspaniały 

(Nagły Atak Spawacza, Cmentarna brama)

Jak co roku w okolicach majówki zbiera mi się na wspomnienia. Wspominam pewien tydzień w Bieszczadach. Wspominam wędrówki po górach, to niesamowite poczucie wolności, radości i swobody. Długie godziny marszu, podczas którego mój umysł oczyszczał się ze wszystkich myśli, poza jedną, by iść ciągle dalej, w stronę horyzontu, by dogonić wyimaginowany punkt gdzieś tam przede mną. Wspominam te bezkresne zielone przestrzenie,  drzewa pokryte na wpół rozwiniętymi liśćmi, trawę, która dopiero zaczynała zielenieć. I Jego. Bieszczadzkiego Anioła, który zaraził mnie miłością to tych najpiękniejszych z gór i odszedł. I już nie wrócił nie dał znaku życia…

Zostały wspomnienia, zdjęcia, jakaś mapa z zaznaczonym szlakiem, na który w końcu nie poszliśmy… I setki niewypowiedzianych słów, podziękowań, przeprosin… I miłość do wędrówek po Bieszczadach. ..


%d blogerów lubi to: