Seksafera – wyrok jest. Przełomu nie będzie !?

Wyrok w seksaferze, dodajmy nieprawomocny, wzbudził trochę niezrozumiałe dla mnie nadzieje.  Trudno mi orzec czy przemawia przeze mnie nadmierny pesymizm czy gorzki realizm, ale czytając komentarze feministek i działaczek organizacji kobiecych o przełomie i nadziei dla innych kobiet, mam dziwne przeczucie, że nic z tego nie będzie.

Przede wszystkim wyrok zapadł po kilku latach od ujawnienia całej sprawy i wypada wręcz podziwiać determinację Anety Krawczyk, że dotrwała do tego etapu a czeka ją przecież jeszcze apelacja i nie wiadomo jakim rezultatem się zakończy. I po ilu latach… Nie pochwalam ani prowadzenia się Anety Krawczyk ani też jej nie potępiam, ale jedno trzeba jej przyznać – nie załamała jej nagonka medialna rozpętana po ujawnieniu afery. Nie wstydziła się pokazać twarzy i powiedzieć o tym co ją spotkało. Większość kobiet nie ma tyle hartu ducha. I żaden wyrok nie będzie przełomem, gdyż nasza mentalność nadal każe większości obywateli ślepnąć na fakt, iż zgwałcona kobieta jest ofiarą a nie kusicielką.  Kobieta bez twarzy, bez imienia jutro może być naszą siostrą, koleżanką,  sąsiadką. Czy wtedy też  na porządku dziennym tak lekkomyślnie pozwalalibyśmy sobie na komentarze typu „jak suczka nie da piesek nie weźmie” kobiety nie będą zgłaszały gwałtów.

Pomyślmy bowiem jaka  czeka droga bezimienne kobiety, którym twarz i poczucie godności odebrał gwałciciel, przełożony… Zgłoszenie przestępstwa na komisariacie. Upokarzające pytania zadawane przez policjantów, rzadziej policjantki, sprawiające że ofiara musi się bronić, że nie zachęcała, prowokowała, nie ubrała się wyzywająco, nie powiedziała „nie” wystarczająco stanowczo. Z założenia zatem każda, która ma akurat na sobie spódnicę/sukienkę, obcisłą bluzkę, makijaż i buty na obcasach nie ma po co iść na komendę, narazi się tylko na upokorzenia. Następnie o gwałcie trzeba powiedzieć rodzinie, znajomym, dalszym znajomym gdyż plotki się  rozchodzą błyskawicznie. Dobrze nie wpływa także na związek – ona czuje się zbrukana i boi dotyku, on ma wyrzuty sumienia, że go nie było, nie obronił, czuje się odrzucony. Ciekawie ten problem ujmuje książka „Klub ocalonych”, kto nie czytał polecam. Film także jest dobry, ale nie oddaje aż tak wnikliwie psychologicznych aspektów. Co dalej również łatwo sobie wyobrazić – w najlepszym razie policja złapie sprawcę, ofiara wytrzyma do procesu. Jak słuchać uwłaczających ludzkiej inteligencji tłumaczeń jak to sprowokowała zwyrodnialca, bo w letni wieczór nie założyła worka po kartoflach, ale wygodną sukienkę?! Wyrok nieprawomocny, apelacja, kolejna…  Wałkowanie, przypominanie sobie, opowiadanie  wciąż od nowa zdarzenia, o którym jak najszybciej chciałoby się zapomnieć – polski system sądownictwa nie daje nadziei na szybkie ukaranie sprawcy.

Może kilku pracodawców zastanowi się zanim następnym razem klepnie po pupie swoją podwładną. Może kilku polityków sobie uświadomi, że nie stoją ponad prawem i im także na drodze może stanąć zdeterminowana kobieta. Może kobiety zaczną częściej upominać się o sprawiedliwość. Może … Takich może można mnożyć jeszcze długo. Czasem zdaje mi się, że gdyby w Polsce problemy zaczyna się dostrzegać tylko wówczas gdy spotykają kogoś znanego, wpływowego.  Czy dopóki przestępstwo w miejsce maski nie zyska twarzy nie będzie sprawiedliwości ?! Zdaje się, że nigdy nikt nie zgwałcił ani nie molestował żony policjanta, gdyby było inaczej kobiety zgłaszające się na policję byłyby inaczej traktowane. I ktoś się potem dziwi, że nikt nie pomaga policjantowi, atakowanemu przez młodych bandytów, skoro w momencie gdy tego najbardziej potrzebowaliśmy nikt nie pomógł nam.

I u licha niech się skończy rozważanie czy ofiara jest wiarygodna a zacznie ocenianie czy sprawca popełnił zarzucany mu czyn. Kobieta ma prawo wyjść na ulicę w bikini i żadnemu mężczyźnie nie daje to prawa by tknąć ją chociaż palcem! Przestępstwo jest przestępstwem i miejmy nadzieję, że wyrok sądu apelacyjnego to potwierdzi. Nawet jeśli Stanisław Ł. 😉 nadal będzie udawał ciężko chorego. Lew R. też udawał…

Reklamy

One Response to Seksafera – wyrok jest. Przełomu nie będzie !?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: