Natchnienie

gallery-63686347-500x500

Od kilku dni zasiadam do napisania tekstu, którego zalążkiem był cytat z Paulo Coelho. Coelho, którego nie lubię, którego książek w większości nie udało mi się doczytać do końca, ale zarazem kiedy szukam jakiegoś cytatu, aby uporządkować sobie myśl czy pomysł bardzo często pojawia się w głowie jakaś fraza zapamiętana z jego książek. Chciałoby się napisać – „wpisu nie będzie, bo autorce zabrakło natchnienia”. Nie, natchnienie jest.

Tak wiele pomysłów krąży gdzieś po głowie, już skrystalizowanych, które przychodzą znienacka: w czasie podróży metrem albo w poczekalni, podczas kolejnej wizyty u lekarza. Błąkają się kapryśnie, swawolnie pląsają pod kopułą czaszki a kiedy próbuję je spisać umykają. Zapisane na papierze myśli blakną. Czasami wręcz czuję jak nieposłuszne słowa wykradają się, wymykają spod palców biegających szybko po klawiaturze, jakby w nadziei, że uda się je dogonić, że znajdę to słowo, słowo-klucz, które jest mi w tym momencie potrzebne. „Język kłamie głosowi a głos myślom kłamie” to jedne z najmądrzejszych słów, jakie kiedykolwiek zostały zapisane w literaturze polskiej a może i literaturze światowej. Stwierdzenie tak banalnie proste a jednocześnie wyrażające najpełniej ten okropny stan, kiedy piękna myśl, trafna, błyskotliwa i zaskakująca, która jeszcze ułamki sekund temu była tylko niewypowiedzianą jeszcze refleksją w momencie w którym zabrzmiała straciła swój sens, swój urok i okazała się zupełnie nie tym, co się chciało powiedzieć.
„Język kłamie głosowi a głos myślom kłamie”. Pamietam, ze przeczytałam kiedyś zdanie, które brzmiało mniej więcej tak, że na geniusz składa się tylko 1 % natchnienia i 99% potu czy też pracy. Ja ujęłabym to inaczej – te 99% pracy zużywamy na to by ten przebłysk geniuszu pochwycić i żeby zabrzmiał tak jak powinien. A może raczej chwili spokoju, przerwania na chwilkę biegu między pracą, domem, szkołą, znajomymi. Chwilki spędzonej przy zapalonej świeczce, przy pysznej kawie z tradycyjnym notatnikiem i ołówkiem zamiast bezdusznego komputera. Może… Tymczasem jednak czas do pracy i znowu nie dogonię tej wciąż umykającej myśli…

Reklamy

2 Responses to Natchnienie

  1. Martinez pisze:

    To brak czasu. To on jest winien. gdzie w dzisiejszym świecie czas na refleksję, czy zadumę? Cały tydzień na najwyższych obrotach spędzamy i kiedy przychodzi trochę wolnego, nasze ciała i umysły domagają się odpoczynku, czy nawet lenistwa. Komunikacja. Szczęście to, czy przekleństwo?

  2. Sadoq pisze:

    Napięcie twórcze, poczucie niedoskonałosci i chęć poprawiania fraz… cyzelowania, by sensy i znaczenia współgrały. Ciągły niedosyt.

    Kiedyś nie potrafiłem inaczej pisać niż tylko z ołówkiem i kartka papieru. Dziś niestety zawładnęła mną technika choć pióro zamiast długopisu zawsze mam przy sobie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: