Alone in a big city

Czerwiec 28, 2008

Alone

„Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.” E. Hemingway

Ci, którzy całe życie mieszkali z kimś, z rodzeństwem, rodzicami, z utęsknieniem wyczekują rzadkich chwil samotności, kiedy nikogo nie ma i zostają wreszcie sami z własnymi myślami. Kiedy udaje im się usamodzielnić, kiedy już mieszkają w końcu sami, przypominają trochę dzieci skaczące po łóżku rodziców, kiedy ich nie ma i wyjadające smakołyki, pochowane w szufladzie.Wkrótce jednak urok swobody się kończy. Bezmyślnie snujesz się z kąta w kat, próbując zająć się czymś aby czas szybciej zleciał. Bierzesz coś, by za chwilę odrzucić i złapać coś innego. Nie możesz znaleźć sobie miejsca. Miotasz się. Samodzielność, swoboda, wolność tak bardzo wyczekiwane nie cieszą tak, jak się tego spodziewaliśmy. Mają dziwny, gorzki posmak. Samodzielność to nie tylko wolność, to odpowiedzialność i… samotność. Czytaj resztę wpisu »


Chroń to, co masz!

Czerwiec 25, 2008

Stoisz w oknie, bo odwagi jeszcze brak.
Twoje wyjście, stoisz w nim jak chory ptak.
Nie pofruniesz, bardzo dobrze o tym wiesz.
Nie pofruniesz, chociaż bardzo chesz.
I nawet w chwili tej wciąż sam.

[Ref.]
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz i kochaj jak najmocniej.
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz o kruche życie swoje.

Licz na siebie, tak najgłębiej jesteś sam.
Licz na siebie, każdy swoją drogę ma.
Stoisz w oknie, a chęć życia wiedzieć chce
co na drodze twojej dalej jest.
Lecz tak nie dowiesz się.

Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz i kochaj jak najmocniej.
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz o kruche życie swoje.
Chroń to co masz dla siebie sam.
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz o kruche życie swoje.

Jeśli skoczę, gdzie odejdę ?
Który bóg mnie takim weźmie ?

[Ref.]
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz i kochaj jak najmocniej.
Chroń to co masz. Gdy trzeba walcz o kruche życie swoje.
Chroń to co masz.
Chroń to co masz dla siebie sam.


Nosce te ipsum?

Czerwiec 3, 2008


Chodzą za mną te słowa już od kilku dni… Wielokrotnie już zabierałam się do tej próby rozważenia na piśmie, na ile tak naprawdę możemy siebie poznać i czy w ogóle. Z każdej rezygnowałam, gdyż… Nie wiem, naprawdę nie wiem.

Starożytni z wielką pewnością radzili „Nosce te ipsum!” – poznaj siebie! Dodawali „Tempus fugit”, czas ucieka. Śpiesz się. Czy samopoznanie rzeczywiście jest nam tak potrzebne ?

Starożytni mędrcy, astrologowie dostarczyli nam wielu narzędzi do poznawania siebie i swojego losu – numerologia, horoskopy… Dziś to dążenie do zdobycia jak najpełniejszej wiedzy o sobie nie tylko nie zmniejsza się, ale wciąż rośnie. Enneagramy, sekrety imienia, znaki zodiaku, kamienie szlachetne, psychozabawy, testy iq wreszcie – wszystko to ma pomóc nam poznać siebie, przewidzieć jak zachowamy się w danej sytuacji, czego powinniśmy unikać a co może być korzystne.

Jakiś rok temu dość przypadkowo znalazłam się u wróżki. Jak większość osób byłam nastawiona dość sceptycznie, na jakąś paniusię przebraną w dziwne szaty, z kryształową kulą i tarotem. Z drugiej strony bałam się. Bałam się tego, co mogę o sobie usłyszeć, że moja dusza zostanie całkowicie odsłonięta, obnażona i dowiem się o sobie czegoś, co być może wolałabym aby pozostało tylko w podświadomości, zepchnięte gdzieś na dno.

Rzeczywistość pokryła się z moimi najgorszymi wyobrażeniami. Z mojej dłoni, sympatyczna skądinąd staruszka, wyczytała te cechy mojego charakteru, z których zdawałam sobie sprawę, ale niejako nie do końca – brak poszanowania dla autorytetów, indywidualizm, skłonność do kierowania się własnym zdaniem i stawiania na swoim. To jeszcze byłabym w stanie zrozumieć. Wszak chiromancja pozwala na stwierdzenie naszej długowieczności, wojowniczości, sprawności umysłu i podatności na wzruszenia. Skąd jednak owa pani z taką pewnością mówiła o moich byłych związkach ? O przyczynach dla których się rozpadły? Nie spytałam. Dziś nie wiem czy o tym nie pomyślałam czy też nie chciałam wiedzieć. Może bałam się co jeszcze usłyszę.

Podobnie rzecz się miała z przyszłością. Nie bardzo podobało mi się to, co usłyszałam, nie chciałam aby okazało się to prawdą, ale dziś z perspektywy czasu widzę, że wróżka miała rację. Nie spełniło się tylko życzenie. Oczywiście wiedziała czego dotyczyło. Miało się spełnić. Niestety. Skąd jednak wiedziała lepiej ode mnie, co krążyło mi pogłowie, jeszcze niezwerbalizowane, schowane głęboko nawet przede mną. Zdumiewające jest, nie tyle to, że są osoby, które tak doskonale potrafią odcyfrować twój charakter i pragnienia, ale to, że my tak mało znamy sami siebie.

Na dobrą sprawę to chyba w ogóle nie chcemy siebie tak naprawdę poznać. Na potrzeby własnego dobrego samopoczucia wypracowaliśmy sobie wiele różnych mechanizmów obronnych, za pomocą których wmawiamy sobie, że jesteśmy mądrzejsi, lepsi, tacy jakimi widzimy siebie w marzeniach. Projekcja otaczającej nas rzeczywistości… Kiedy coś wydaje nam się zbyt trudne zawsze możliwa jest rezygnacja, a racjonalizacja pomaga nam znaleźć rozsądne wytłumaczenie, że to nie jest nasza słabość, ale zaplanowane działanie, opóźnienie, czekanie na dogodniejsze okoliczności. Alkoholik wypiera się, że nie jest nałogowcem, że ma kontrolę nad swoim piciem. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń podsuwa mu wygodne wymówki – piję, bo wszyscy piją, pomoże mi to w pracy, odstresowuje mnie to, będę się lepiej bawić, będę odważniejszy.
Nie zawsze chcemy znać siebie, wolimy zepchnąć coś głęboko do podświadomości, stłumić, a jeśli nie pomoże zawsze można dokonać jakiejś kompensacji – pójść na zakupy, zjeść coś dobrego…

Nosce te ipsum. Tempus fugit – poznaj siebie, czas ucieka. Które stwierdzenie jest słuszniejsze – wiedza to władza czy ignorancja to siła ? Poznanie siebie może być kluczem, pozwalającym nam na zrozumienie swoich silnych i słabych stron, ale może też uniemożliwić nam samoakceptację, zwiększyć frustrację, wpędzić nas w poczucie winy. Czy warto robić ten trudny krok nie na tęczy ale na długiej i wyboistej drodze, na której końcu wcale nie musimy znaleźć garnka ze złotem? Czy warto śpieszyć się do tej wiedzy ? Na czyją korzyść działa czas nieuchronnie odmierzający nam upływające sekundy życia, niczym ziarenka piasku w ogromnej klepsydrze życia ? Co wybrać – błogosławieństwo ignorancji czy władzę jaką daje nam wiedza ? Trzeba dokonać wyboru. Tempus fugit…


%d blogerów lubi to: