Mierny, bierny, ale…

Maj 16, 2016

Tak już jest, że po bogach i bohaterach przychodzą zawsze, nieuchronnie, miernoty

Dzieci nie lubię i nigdy się nie interesowałam metodami wychowawczymi, ale ostatnio coraz częściej się zastanawiam, jakie wartości wpajali rodzice moim kolegom z pracy jednej, drugiej czy kolejnej, ze studiów… Trzeba się chyba niesłychanie napracować, żeby osiągnąć taki wspaniały konglomerat wad, z których na czoło wysuwa się niesłychana chęć do bycia i pozostania miernotą. Miernotą bez ambicji, by to zmienić. Miernotą nie podejmującą nawet próby zmierzenia się z wyzwaniem, z góry zakładającą, że nie ma co, nie jest mi to potrzebne itd. Czytaj resztę wpisu »


(nie)łatwe sposoby na oszczędzanie

Styczeń 5, 2016

maxresdefaultPonieważ jednym z moich noworocznych postanowień jest oszczędzanie na wakacje, żeby nie musieć oszczędzać na wakacjach, postanowiłam sobie spisać różne łatwiejsze i trudniejsze sposoby na oszczędzanie, aby po pierwsze uporządkować swoje myśli, po drugie zawrzeć ze sobą coś w rodzaju kontraktu, po trzecie może zainspirować, podsunąć innym pomysły na uzdrowienie swoich finansów domowych.

Remanent potrzebny od zaraz

Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to sprawdzić, na czym ucieka nam najwięcej pieniędzy. Najlepiej byłoby sporządzić kompleksowy budżet, ale ponieważ ja sama poddałam się po 4 miesiącach, to nie będę się przy tym upierać. Nie zmienia to faktu, że już tylko przegląd tego okresu ułatwił mi znalezienie „czarnych dziur”, w których znikają mi kolejne banknociki. Proponuję poprowadzić taki budżet przez miesiąc-dwa i sprawdzić, gdzie najgłośniej słychać tupot małych stóp. Ja widzę u siebie kilka – jedzenie, sławetne batoniki i umiłowanie do grzańca, przepłacone fikuśne mleko modyfikowane oraz równie przepłacony abonament telewizyjny. Z kolei u teściów, którym także robiłam podobną listę, mnóstwo pieniędzy pożerają telefony – abonament w Play, abonament w Orange, raty za laptopa z tegoż Orange i jeszcze dodatkowy telefon w MIX w T-Mobile. Chwilowo udało się tylko zmniejszyć abonament w Play, bo pozostałe abonamenty mają jeszcze długie okresy zapadalności. Tym niemniej – 25 zł miesięcznie przekłada się na 300 złotych rocznie, a to już zawsze coś.

Mniej, inaczej, lepiej?

Jakoś nie mam ochoty rezygnować z dobrych filmów ani pozbawiać męża meczów, ale młode wyszło już z kolek, więc  zaczniemy kupować mniej wypasione mleko, a grzaniec i batoniki idą w odstawkę, co z pewnością pomoże w zrzuceniu ostatnich pociążowych kilogramów. Z jedzeniem będzie gorzej, bo nie do końca chcę rezygnować z ulubionych produktów, chociaż nie są najtańsze, ale… to już w następnym wpisie.

I co z tymi nadwyżkami?

Nadwyżki finansowe najłatwiej, niestety, przeputać. Dlatego warto sporządzić plan, na co przeznaczymy zaoszczędzone kwoty. Oszczędności na mleku, liczę, że ok. 100 PLN będę powiększać o 100% i wpłacać na konto oszczędnościowe dla latorośli. Oszczędności na jedzeniu – liczę, że ok 150 PLN – odkładać na wakacje. Do czerwca powinnam uzbierać 750 zł.  Nie jest to jakaś gigantyczna kwota, ale na kostium kąpielowy i romantyczną kolację z owocami morza wystarczy. Środki, które już mam na lokacie, pójdą na nadpłatę kredytu i na moje studia podyplomowe, gdyż głęboko wierzę, że inwestycja w siebie się zawsze opłaca. Tym samym uda mi się zarazem dotrzymać kolejnego postanowienia noworocznego.

Dodatkowe pieniądze?

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, ale warto poszukać dodatkowego zajęcia, które przyniesie jakieś dodatkowe środki, chociażby na przysłowiowe zbytki. Mnie się udało, kokosów z tego nie będzie, może 200-300 zł miesięcznie, ale… jeśli weźmiemy pod uwagę mityczne średnie krajowe, mediany, dominanty itp., to zyskam nawet 10% średniej pensji przy minimalnym wysiłku. Swój dodatkowy zarobek mam zamiar podzielić na pół – 50% przeznaczyć na lokatę na poczet budowania poduszki finansowej, a za resztę (no dobra, jednak przede wszystkim jestem kobietą) totalnie przehulać na wyprzedażach, żeby przed powrotem do pracy odświeżyć trochę garderobę. W wersji pesymistycznej będzie to 1600 zł, w wersji optymistycznej 2400 lub więcej. Wiem, że Dodzie czy Kasi Tusk głupie 800 zeta nie wystarczy nawet na przysłowiowe waciki, ale normalnemu człowiekowi powinno się udać wyhaczyć ze 2 bluzki, jakieś pantofelki, apaszkę i spódnicę…


16 postanowień na „nie”na 2016 rok

Styczeń 3, 2016

01410557897_My-Four-Moods-Im-too-old-for-this-shit-Im-too-tired-for-this-shit-Im-too-sober-for-this-shit-I-dont-

  1. Nie ma w życiu nikogo ważniejszego niż mąż. Nie zapominaj o tym.
  2. „Jak mi się nie chce!” – w moim słowniku takiego zdania nie ma, nie i koniec.
  3. Jak to nie masz czasu? Nie masz czasu, więc go nie trwoń.
  4. Nie myśl sobie, że głupi magister to jakieś aj-waj.
  5. Nie stracisz żadnej okazji życiowej, bo więcej możesz nie mieć.
  6. Nie ma wymówek – biegamy, ćwiczymy, nie okupujemy kanapy w salonie.
  7. Nie, kanapka nie jest odpowiednią przekąską. Nie chce ci się robić nic innego? To nie jedz!
  8. No nieee. Znowu bułeczki drożdżowe, marchewkowiec albo ucierane babki? Litości, nie umiesz nic innego?
  9. Nie po to masz wypasiony robot i milion utensyliów kuchennych, żeby nie spróbować upiec kaczki, królika czy innego mięska. Niczego się nie nauczyłaś z tych wszystkich Top Chefów? To nie oglądaj.
  10. Nie żartuj, że znowu czytasz Sapkowskiego. Nie ma nic innego?
  11. Nie wszystko musisz robić sama.
  12. Nie chcesz skąpić na wakacjach? Nie kupuj batoników i innych głupot.
  13. Nie masz się w co ubrać? Patrz punkt 6. i 7.
  14. Nie zapominaj, że masz znaleźć czas na własne przyjemności. Nie musisz odkładać na kiedyś ani długiej kąpieli, ani krzyżówki, ani robótki na drutach.
  15. Nie ma, że się nie da dbać o wygląd przy niemowlęciu. Paznokcie można malować siedząc na macie edukacyjnej, a dziecko kąpać w maseczce.
  16. Nie zaniedbuj blogaska!

Doświadczenie uczy

Grudzień 9, 2015

12376082_771944679618991_2722816549218447210_n


Głupia jak matka polka?

Listopad 28, 2015

matkoMyślałam, że najgorszą fazę aktywności znajomych epatujących na fejsuniu ząbkami, zupkami i kupkami mam już za sobą. Niestety, okazuje się, że do głosu dochodzi teraz druga fala i to ze zdwojoną siłą, gdyż wspomagana przez… hmm… jak to nazwać? Generatory debilnych obrazków z żenująco tkliwymi tekstami? Czytaj resztę wpisu »


Tych klientów nie obsługujemy

Listopad 25, 2015

vip-lounge-header_pl.pngNie jestem ostatnio rozpieszczana nadmiarem wolnego czasu, ale staram się być na bieżąco z wiadomościami i tym, co się dzieje na świecie. A przynajmniej na tyle na bieżąco, ile zniesie moja wątroba. Tym razem moją uwagę przykuła opowieść o „gehennie”, jaka spotkała w banku pewnego pana przyzwyczajonego do królewskiej obsługi. I tak się zastanawiam, czy to klient był zbyt roszczeniowy, czy jakość obsługi nienadzwyczajna. Z jednej strony ów pan wygląda na zwykłego pieniacza, z drugiej… czy naprawdę mamy godzić się na traktowanie byle jak i „po macoszemu”.

W swojej pracy kontakt z obsługą klienta mam codziennie. Czytaj resztę wpisu »


Monster you made

Listopad 19, 2015

Czytaj resztę wpisu »


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: