Mówcy powinni mieć na uwadze nie tylko to, by wyczerpać temat, ale także by nie wyczerpać słuchaczy.
Winston Churchill
Są takie dni kiedy zasypiasz się i budzisz w innej rzeczywistości. Kiedy w piątek wieczorem wróciłam do Polski po tygodniowym pobycie za granicą poczytałam sobie wiadomości i zasnęłam w błogim przekonaniu, że znowu jestem w starym dobrym kraju,, w którym nic się nie zmienia. I kiedy w sobotni poranek kiedy na Blipie zaczęły się pokazywać wpisy osób mówiące o wypadku, katastrofie i w ogóle hekatombie nie dziwią mnie komentarze, które padły: że pierwszy kwietnia już był, że złego diabli nie biorą, co by się miało stać prezydentowi i nie daj Opatrzności kolejnej katastrofy, bo już będzie z miesiąc żałoby narodowej. Może głupie i nieprzemyślane, ale pierwsze szczere reakcje ludzi. Wielu, ja także potem zamilkło, bo co się da powiedzieć w takiej sytuacji, co nie zabrzmiałoby jak frazes?! Chyba niewiele.
Media jak się okazuje potrafią powiedzieć bardzo dużo. Z tych szczątków przecież informacji, jakie posiadamy, stacje telewizyjne potrafiły zrobić program ciągnący się aż do północy a być może dłużej, ale tego już nie wiem z autopsji. Rozumiem – tragedia narodowa, obowiązkiem mediów jest informacja, ale wypadek polskiego samolotu pod Smoleńskiem i śmierć pary prezydenckiej została zamieniona w moim odczuciu w ponury spektakl. To zapraszanie gości, znajomych, ekspertów… Pytania o reakcje, co będzie, co mogło być, jak mogło być i dlaczego nie było… Przepraszam, czy oni się spodziewali, że ktoś powie, że tańczył z radości ? Śmierć człowieka a zwłaszcza taka katastrofa powoduje smutek i żal czysto ludzki. Nie powiem, żeby Lech Kaczyński był moim prezydentem, nie głosowałam na niego i nigdy bym nie głosowała, nie mogłam go słuchać i sama już nie wiem co było gorsze forma czy treść, ale był ojcem, bratem dziadkiem, są ludzie którzy w przeciwieństwie do mnie czują żałobę i ich uczucia należy uszanować.
Tymczasem media a TVN i TVN24 szczególnie mieliły i mieliły te informacje wywołując u mnie z każdą godziną coraz głębszy niesmak. W pamieci utkwiła mi szczególnie scena jak prowadzący TVN24 nieznanego mi nazwiska kilkakrotnie przerywał wypowiedź znajomej bodaj Aleksandry Natali-Świat, która opowiadała o tym jakie miały wspólne plany na następne dni – i po co ? – po to, żeby pokazać jak Tusk wychodzi z Sejmu! Prostactwo, tylko tak mogę to nazwać. W kolejnych jego rozmowach już nawet nie dało się dowiedzieć z kim je przeprowadzał, bo na małej wstawce było widać tylko jego prowadzącego monolog, zdaje się, że przerywany co 5 minut jakimś zdaniem. Nie wiem czyim, mógł to być równie dobrze kamerzysta. Tylko tych, którzy łamiącym się głosem próbowali powiedzieć, że brak im słów i nie potrafią w tym momencie skomentować tego, co się stało wyciskał jak cytrynę: a kiedy pan ostatnio rozmawiał, a może były plany na przyszłość, a może miał przeczucia… Żenada. Już nie pamiętam kto- chyba Monteskiusz- napisał, że są osoby, które gadają i gadają aż w końcu znajdą coś do powiedzenia. I tak to mniej więcej wyglądało.
Nie wiem czy moje zdanie będzie reprezentatywne dla jakiejś grupy ludzi, ale naprawdę mam ochotę krzyknąć im aby się wreszcie zamknęli, przestali robić show i uszanowali ludzki ból. Muszą informować – proszę bardzo, niech puszczą preludium Chopina albo inną muzykę klasyczną, migawki spod Pałacu Prezydenckiego i innych miejsc, gdzie ludzie zostawiają kwiaty i znicze a na dole w pasku niech wyświetlają istotne (sic!) nowe wiadomościach. Ale niech w końcu przestaną gadać, proszę.

Opublikował/a Joanna