Męczyło mnie to od kilku dni – piosenka, Tina Turner w sukni wieczorowej, biegnąca boso po plaży i znalazłam:
Jestem samolubna
Maj 21, 2012“Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy i czasem jestem trudna do zniesienia… Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza” – Marylin Monroe
Czy ktoś uwolnił Syzyfa ?
Marzec 21, 2012Jeśli ten mit jest tragiczny, to dlatego, że bohater jest świadomy. Bo też na czym polegałaby Jego kara, jeśli przy każdym kroku podtrzymywałaby go nadzieja zwycięstwa?”
A. Camus, Mit Syzyfa
Wyruszyliśmy ratować świat…
Marzec 4, 2012Z dokładnością atomowej sekundy globalnej
Wyruszyliśmy ratować świat
Podejmując się niewykonalnej sprawy
Porzuciliśmy rodzinny kraj
Ponad miastem, ponad linią miast
Odurzeni okrucieństwem świateł
Przez kosmiczną katastrofę gwiazd
Wystrzeleni w tajemnice znaczeń
Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność.
Styczeń 3, 2011Nowy Rok. Czas podsumowań, oceny tego, co się nam zdarzyło, szukania przyczyn i zastanawiania się, co mogliśmy zmienić i dlaczego się to nie udało. Czas marzeń. Mamy nowe nadzieje, wielkie plany, stanowcze postanowienia. Zwykle banalne, codzienne. Jak co roku próbujemy się zmierzyć z tym, co nie udało się w poprzednim. I często po raz kolejny planujemy, że schudniemy, że będziemy mniej/więcej pracować, uczyć się języków, zdobywać nowe kwalifikacje, że zadbamy o kondycję fizyczną i nauczymy się haftować ściegiem krzyżykowym
.
Do tej pory uważałam, że to bezcelowe. Nawet gdy w ubiegłym roku zastąpiłam postanowienia noworoczne listą refleksji, którymi miałam zamiar się kierować, nieczęsto zaglądałam na ten spis, zapominając o tym w natłoku codziennych spraw. Ale cóż, jak większość z nas w tym roku ponownie mam zamiar coś postanowić i trzymać się tego, ale tym razem postanowienie będzie prostsze, dzięki czemu, a nuż… może się uda ? Zatem, niech moim motto na 2011 rok będą słowa Konfucjusza: Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność. W każdej sytuacji szukajmy pozytywnych stron, jeśli się nie da to nie całkiem negatywnych aspektów lub chociaż szans na pozytywne zakończenia. A jeśli i tego się nie da to wniosków na przyszłość.
I nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje sie światło…
Baby do urn! Korwin do lamusa!
Maj 31, 2010Słuchajcie kobiety, babki, laseczki i ogólnie przedstawicielki płci pięknej. Czas sobie jasno powiedzieć jedno: jak sobie same nie pomożemy to i nikt nam nie pomoże!
O co chodzi ? Oczywiście o wybory prezydenckie 2010 r. I to jak bardzo kandydaci dbają o nasze głosy, chyba tylko 8 marca, żeby mniej kobiet poszło na manifę.
Mój pogląd, że generalnie nie ma kandydata, który by się słowem chociażby zająknął o kobietach i tym, co ma zamiar dla nas utrwalił się i okazał się wręcz peanem na cześć ochotników na prezydenta. Jest gorzej! Gdy przeczytałam, że jeden z kandydatów na prezydenta stwierdził, że kobiety nie powinny mieć prawa w wyborach, bo “Przeciętna kobieta nie interesuje się polityką. – Chodzi o to, by głosowali tylko ci, co się znają na polityce – powiedział na antenie TVP1.” to naprawdę nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. W końcu nie bez powodu dostał “nagrodę” Szowinisty Roku a ilością kretyńskich wypowiedzi z pewnością przewyższył Palikota i zbliża się do takich asów retoryki jak Lepper i Giertych. Ja nawet rozumiem, że człowiek, którego wychowywała babcia a potem macocha może mieć jakiś uraz do kobiet, ale do tego stopnia ?! W dodatku Pan JKM zdaje się twierdzić, że jest człowiekiem inteligentnym, znacznie przewyższającym ogół społeczenstwa, o kobietach nawet nie wspominając. Śmiem wątpić czy posiada chociażby instynkt samozachowawczy i umiejętność uczenia się. Strzela sobie raz po raz w stopę i nic a nic się nie nauczył jeszcze. Tym samym Pan Podobnointeligentny Mikke stawia siebie w jednym szeregu z Konowiczem i Leszkiem Bublem.
Ja nie twierdzę, że JKM nie ma poglądów na gospodarkę, bo niektóre nie są nawet głupie, tylko dziwnie nie przystają do samego JKM. Jestem nawet w stanie zgodzić się z zasadą “kto nie pracuje niech nie je” i zlikwidowaniem łożenia na bandę darmozjadów. Tylko nadal nie wiem co JKM robi, że go to uprawnia do takiego twierdzenia, bo nic mi nie wiadomo o żadnej pracy zarobkowej. Pewnie siedzi w jakiejś radzie nadzorczej, w której mu płacą tylko za to, że jest JKM i pluje na społeczeństwo z wyżyn nie wiadomo czego.
Tym niemniej upewniłam się w przekonaniu, że my kobiety powinnyśmy się w końcu zebrać i pokazać naszą siłę. Niekoniecznie nawet wybierając kandydata, który nie będzie próbował wmawiać nam, że nadajemy się wyłącznie do garów i pieluch. Ani nawet takiego, który popiera rozdział Kościoła od państwa (Jest w ogóle taki ? chyba tylko Napieralski), co pozwoliłoby na to, żebyśmy nie były traktowane jak maszynki do rodzenia dzieci w najlepszym razie a siedlisko grzechu i zepsucia w gorszym. Wystarczy po prostu pójść na wybory, pokazać, że nie będzie Korwin-Mikke pluł nam w twarz i praw wyborczych nas pozbawiał. Albo twierdził, że “harmonijna współpraca mężczyzny i kobiety dla postępu ludzkości (polega na tym) na tym, by nie przeszkadzała mu leżeć pod jabłonką i rozmyślać oraz by usuwała mu spod nóg rożne drobne niedogodności, które mogłyby oderwać go od myślenia.” I owszem, zajmowanie się domem i dziećmi nie jest pracą, bo jest zajmowaniem się. Wyjątkiem są tylko sprzątacze, niańki i przedszkolanki. I zajmowanie się ogrodem, tudzież psem dla 99% populacji także nie jest pracą…
Ciekawa jestem a propos “słynnej” ankiety Korwina też czy pan Mikke kiedykolwiek przeprowadzał badanie mężczyzn, którzy ukończyli szkołę średnią. Gdyby dzisiaj zadał im 2 pytania – 1 co to jest logarytm?, 2 co to jest korwin-mikke? Głowę daję, że 90% odpowiedzi na oba pytania brzmiałaby “Nie wiem” a wszyscy skończyli szkołę średnią.
Ja osobiście pokazuję panu “a takiego” i na wybory pójdę, znowu. I mam nadzieję, że Korwin nie osiągnie życiowego sukcesu w postaci miejsca numer 5, bo gotów znowu kandydować. Odeślijmy JKM tam, gdzie jego miejsce – do politycznego lamusa!
PS. A Kopernik była kobietą!
Dla wytrawnych uszu cisza nieraz głośniejsza jest od krzyku – media po śmierci prezydenta…
Kwiecień 11, 2010Mówcy powinni mieć na uwadze nie tylko to, by wyczerpać temat, ale także by nie wyczerpać słuchaczy.
Winston Churchill
Są takie dni kiedy zasypiasz się i budzisz w innej rzeczywistości. Kiedy w piątek wieczorem wróciłam do Polski po tygodniowym pobycie za granicą poczytałam sobie wiadomości i zasnęłam w błogim przekonaniu, że znowu jestem w starym dobrym kraju,, w którym nic się nie zmienia. I kiedy w sobotni poranek kiedy na Blipie zaczęły się pokazywać wpisy osób mówiące o wypadku, katastrofie i w ogóle hekatombie nie dziwią mnie komentarze, które padły: że pierwszy kwietnia już był, że złego diabli nie biorą, co by się miało stać prezydentowi i nie daj Opatrzności kolejnej katastrofy, bo już będzie z miesiąc żałoby narodowej. Może głupie i nieprzemyślane, ale pierwsze szczere reakcje ludzi. Wielu, ja także potem zamilkło, bo co się da powiedzieć w takiej sytuacji, co nie zabrzmiałoby jak frazes?! Chyba niewiele.
Media jak się okazuje potrafią powiedzieć bardzo dużo. Z tych szczątków przecież informacji, jakie posiadamy, stacje telewizyjne potrafiły zrobić program ciągnący się aż do północy a być może dłużej, ale tego już nie wiem z autopsji. Rozumiem – tragedia narodowa, obowiązkiem mediów jest informacja, ale wypadek polskiego samolotu pod Smoleńskiem i śmierć pary prezydenckiej została zamieniona w moim odczuciu w ponury spektakl. To zapraszanie gości, znajomych, ekspertów… Pytania o reakcje, co będzie, co mogło być, jak mogło być i dlaczego nie było… Przepraszam, czy oni się spodziewali, że ktoś powie, że tańczył z radości ? Śmierć człowieka a zwłaszcza taka katastrofa powoduje smutek i żal czysto ludzki. Nie powiem, żeby Lech Kaczyński był moim prezydentem, nie głosowałam na niego i nigdy bym nie głosowała, nie mogłam go słuchać i sama już nie wiem co było gorsze forma czy treść, ale był ojcem, bratem dziadkiem, są ludzie którzy w przeciwieństwie do mnie czują żałobę i ich uczucia należy uszanować.
Tymczasem media a TVN i TVN24 szczególnie mieliły i mieliły te informacje wywołując u mnie z każdą godziną coraz głębszy niesmak. W pamieci utkwiła mi szczególnie scena jak prowadzący TVN24 nieznanego mi nazwiska kilkakrotnie przerywał wypowiedź znajomej bodaj Aleksandry Natali-Świat, która opowiadała o tym jakie miały wspólne plany na następne dni – i po co ? – po to, żeby pokazać jak Tusk wychodzi z Sejmu! Prostactwo, tylko tak mogę to nazwać. W kolejnych jego rozmowach już nawet nie dało się dowiedzieć z kim je przeprowadzał, bo na małej wstawce było widać tylko jego prowadzącego monolog, zdaje się, że przerywany co 5 minut jakimś zdaniem. Nie wiem czyim, mógł to być równie dobrze kamerzysta. Tylko tych, którzy łamiącym się głosem próbowali powiedzieć, że brak im słów i nie potrafią w tym momencie skomentować tego, co się stało wyciskał jak cytrynę: a kiedy pan ostatnio rozmawiał, a może były plany na przyszłość, a może miał przeczucia… Żenada. Już nie pamiętam kto- chyba Monteskiusz- napisał, że są osoby, które gadają i gadają aż w końcu znajdą coś do powiedzenia. I tak to mniej więcej wyglądało.
Nie wiem czy moje zdanie będzie reprezentatywne dla jakiejś grupy ludzi, ale naprawdę mam ochotę krzyknąć im aby się wreszcie zamknęli, przestali robić show i uszanowali ludzki ból. Muszą informować – proszę bardzo, niech puszczą preludium Chopina albo inną muzykę klasyczną, migawki spod Pałacu Prezydenckiego i innych miejsc, gdzie ludzie zostawiają kwiaty i znicze a na dole w pasku niech wyświetlają istotne (sic!) nowe wiadomościach. Ale niech w końcu przestaną gadać, proszę.
Na Nowy Rok – zamiast życzeń i postanowień…
Grudzień 31, 2009Zamiast życzeń i postanowień kilka myśli, które mają mi przyświecać w Nowym Roku:
1. Szczęście:
“Szczęście jest wówczas pełne, gdy światło poranku budzi dwoje ludzi do dnia pełnego wspólnych czynów i rozmów.” J. Iwaszkiewicz
2. Zmiany, zmiany:
“Chciałem zmienić świat. Doszedłem jednak do wniosku, że mogę jedynie zmieniać samego siebie.” Aldous Huxley
“Powstrzymaj się przed strofowaniem kogokolwiek. Gdyby ludzie mogli się zmieniać, zmienialiby się. Ale nie mogą. A ty jeszcze mniej niż oni.” Emil Cioran
3. Przyjaźń:
“Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem”. Albert Camus
4. Książki
“Nigdy nie czytaj książki, która nie ma przynajmniej roku.” Ralph Waldo Emerson
5. Błądzić jest rzeczą ludzką:
“Przestańcie nazywać błędem to, co jest przeciwieństwem waszej prawdy, a prawdą to, co jest przeciwieństwem błędu.” Antoine de Saint-Exupery
“Popełnić błąd to jeszcze nie tragedia. Tragedią jest upieranie się przy tym błędzie.” F. de la Rochefoulcauld
6. Prawda
“Prawda leży pośrodku – może dlatego wszystkim zawadza”. Arystoteles
7. Czas:
“Stracony czas jest tak nieodwracalny jak śmierć.” Piotr I Wielki
Moja Warszawa
Lipiec 17, 2009Nie dogoni mnie, nie dogonię jej,
kiedy tak zrywa się nad ranem.
Czasem budzi mnie, ginę w niej jak cień,
w końcu to całkiem duże miasto.
Tak jak ja, może kochać, nienawidzieć,
tak jak ja, potrzebuję czułych słów.
Mówię tak, mówię nie,
Bywa, że czasem jestem dziwna jak to miasto.
Kiedy pierwszy raz przytuliła mnie,
czułam się, jakbym była dzieckiem.
Dzisiaj świat mogę zamknąć w jednej dłoni,
lecz nigdy już nie zapomnę tamtych łez.
B. Kozidrak, Taka Warszawa
Zawód
Czerwiec 1, 2009Stanę się zgorzkniały i stracę zaufanie do ludzi, bo zawiódł mnie jeden człowiek.
P. Coelho
Opublikował/a Joanna 


