Reklama Plusa z tajemniczą rarką w treści zrobiła na mnie wrażenie raczej średnie. Przelotnie zastanowiłam się ki czort ta rarka, uznałam, że widocznie kolejne słowo ze slangu młodzieżowego, zaczerpnięte z angielskiego, mające dla mnie tyleż sensu co i niesłynna “slamerka” z reklam Orange i tyle. Zarzekłam się jeszcze, że nie sprawdzę cóż to może być i nie dam satysfakcji agencji reklamowej a co a telefonu w sieci Plusa więcej nie kupię, bez względu na wysiłki Mumio i dałam sobie spokój.
A przynajmniej miałam zamiar, gdyż rarka okazała się wszędobylska. Do ponownej refleksji skłonił mnie artykuł w “Newsweeku”, w którym ni mniej ni więcej tylko “rarka” została okrzyknięta zagwozdką roku 2009 dla lingwistów, nie wiedzących cóż z owym dziwolągiem uczynić. Wiadomo iż język ewoluuje i powstają spontanicznie różne tworki i potworki, ale to… Co innego naturalny neologizm, powstały gdy kiedyś komuś zabrakło kilku liter w smsie, dając początek słowom takim jak “nara” czy “pozdro” a co innego słowo, stworzone przez specjalistów od piaru, na potrzeby kampanii reklamowej. Duża szansa zatem, że się nie przyjmie. Taką kompletną klapę zanotowało na swoim koncie słowo “wyprz”, którego nie używają ani moi znajomi ani nawet przypadkowe osoby z internetu, zapytane przeze mnie w spontanicznej sondzie zorganizowanej na blipie. Szczerze mówiąc rarce też nie wróżę wielkiej kariery. Nawet kiedy już wyjaśniono nam łopatologicznie, iż ma to być oznaczenie czegoś rzadkiego (lac. rarus, ang. rare), rarytasu, gratki to… Nawet rzekomy celowy szok literacki “Rarka Plusa – Lalka Prusa” nie szokuje. Może dlatego, że podobną grą słowną od “gra półsłówek” jest “sra półgłówek”, co nawet odpowiada ostatecznemu rezultatowi. Wiele hałasu o nic i zaśmiecony język na dokładkę. No, jako plus da się odnotować to, że lingwiści mają jakieś zajęcie, gdyż inaczej ze względu na okrągłą rocznicę urodzin Julka S., próbowaliby po raz z setny ustalić czemu wielkim poetą był, na podstawie analizy artyzmu języka
Koniec i bomba a kto czytał ten pomidor (nie kopytko!)
Tagi: język, językoznawstwo, neologizm, plus, rarka, reklama
wrzesień 12, 2009 o 9:27 pm |
A ja chciałem dodać, że dalej nie wiem, co to jest ta “rarka” i bardzo mi z tym dobrze. O!