Już nie ma dzikich plaż…

By Sunny

Tuskany2

Już nie ma dzikich plaż, na których zbierałam bursztyny… – śpiewała niegdyś Irena Santor.

Nie ma dzikich plaż, dzikich zakątków i niezbadanych wysepek. Cywilizacja już dawno w swoim niezaspokojonym dążeniu do odkrywania świata, dotarła do  większości dzikich zakątków, na każdą wysepkę, a nawet na bieguny. Nie ma już miejsca, którego nie opanowałyby “zdobycze” techniki lub chociażby ich pokłosie w postaci śmieci, foliowych torebek i pustych butelek.

Puste plaże Juraty, o których śpiewała p. Irena, są  marzeniem, coraz bardziej nierealnym. Trudniej z każdym rokiem uciec od innych ludzi i napawać się prawdziwym spokojem. Kumkanie żab i cykanie świerszczy zagłuszane są łomotem z radia, bez którego wiele osób nie potrafi obyć się nawet na urlopie. Wieczorami częściej słychać ogłuszający ryk motocykli niż odgłosów nocy, takich jak chociażby szum wiatru w gałęziach drzew.

Troszkę to smutne refleksje po urlopie, ale jednak… Nawet wśród wzgórz Toskanii, w wiejskim domu otoczonym drzewkami oliwnymi słychać było odgłosy z pobliskiej drogi czy hałaśliwych sąsiadów.  Pomiędzy szczepami szlachetnych winogron, używanych do produkcji klasycznego chianti widać słupy telegraficzne.  Szkoda, ale … Cóż zrobić, nie będziemy walczyć z przeznaczeniem. W końcu trudno się dziwić, że inni też chcą się nacieszyć wspaniałą toskańską przyrodą, jeśli nawet nie zbierając muszelek ani bursztynów to chłonąc słońce przy szklaneczce wina i nabierając energię na cały długi rok pracy…

Jedna odpowiedź do “Już nie ma dzikich plaż…”

  1. Rekson mówi:

    Jakis czas temu mieszkalem na polnocy Kanady i tam widzialem na swoje wlasne oczy takie miejsca. Jestem tego swiadkiem. A wiec masz moje swiadectwo. Rozumiem jednak do jakiego stopnia drazni cie brak takich miejsc w twoim otoczeniu, w zasiegu twoich mozliwosci.
    (-)

Dodaj komentarz