<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Alone in a big city</title>
	<atom:link href="http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/</link>
	<description>In Search of ... ?</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2009 18:24:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Rekson</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-127</link>
		<dc:creator>Rekson</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 20:11:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-127</guid>
		<description>Czujesz sie samotna. To jest zrozumiale.
Zycie (przeznaczenie, Bog, los) dalo ci jednak cos co ty nazywasz samotnoscia. Sprobuj spojzec na to cos z innego punktu widzenia, czym jest &quot;mozliwosc do wykorzystania&quot;. 
Wokol ciebie zyje wielu wartosciowych ludzi tylko nikt z nich nie ma tego na czole napisane. Nie pisze tego aby zbagatelizowac twoje uczucia. To co czujesz jest twoje i takie niech bedzie. 
Zawsze jest tak, ze po burzy przychodzi cisza.
Zawsze jest i tak ze po okresie samotnosci przychodzi wytchnienie.
(-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czujesz sie samotna. To jest zrozumiale.<br />
Zycie (przeznaczenie, Bog, los) dalo ci jednak cos co ty nazywasz samotnoscia. Sprobuj spojzec na to cos z innego punktu widzenia, czym jest &#8220;mozliwosc do wykorzystania&#8221;.<br />
Wokol ciebie zyje wielu wartosciowych ludzi tylko nikt z nich nie ma tego na czole napisane. Nie pisze tego aby zbagatelizowac twoje uczucia. To co czujesz jest twoje i takie niech bedzie.<br />
Zawsze jest tak, ze po burzy przychodzi cisza.<br />
Zawsze jest i tak ze po okresie samotnosci przychodzi wytchnienie.<br />
(-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: beetweenblankpages</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-29</link>
		<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 04:59:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-29</guid>
		<description>Hej Ewela,

nie wiem czy pamiętasz taką piosenkę Oddziału Zamkniętego &quot;Gdyby nie ty&quot;, tam padają słowa &quot;samotny wśród ludzi, którzy myślą - on nigdy nie jest sam&quot;. Wydaje mi się, że to jest Twoim problemem, to i nieumiejętność otworzenia się. Cóż... wszyscy mamy ten problem, ale... Przykro słyszeć, że nie umiesz szczerze porozmawiać z ukochaną osobą, bo to ona powinna być przede wszystkim Twym przyjacielem. 

Cieszysz się, że zostajesz sama ? Był taki okres kiedy i ja się cieszyłam, z ulgą zamykalam się w pokoju, z dala od rodziny, ciesząc się, że nikogo nie ma i mogę być wreszcie sama. Tutaj nie. Tutaj poznałam co to jest prawdziwa samotność, kiedy nie izolujesz się od bliskich, ale łakniesz każdej chwili towarzystwa. Trudno to zrozumieć, jeśli nie jesteś zdana całkowicie na siebie.  &quot;Samotność to taka straszna trwoga...&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej Ewela,</p>
<p>nie wiem czy pamiętasz taką piosenkę Oddziału Zamkniętego &#8220;Gdyby nie ty&#8221;, tam padają słowa &#8220;samotny wśród ludzi, którzy myślą &#8211; on nigdy nie jest sam&#8221;. Wydaje mi się, że to jest Twoim problemem, to i nieumiejętność otworzenia się. Cóż&#8230; wszyscy mamy ten problem, ale&#8230; Przykro słyszeć, że nie umiesz szczerze porozmawiać z ukochaną osobą, bo to ona powinna być przede wszystkim Twym przyjacielem. </p>
<p>Cieszysz się, że zostajesz sama ? Był taki okres kiedy i ja się cieszyłam, z ulgą zamykalam się w pokoju, z dala od rodziny, ciesząc się, że nikogo nie ma i mogę być wreszcie sama. Tutaj nie. Tutaj poznałam co to jest prawdziwa samotność, kiedy nie izolujesz się od bliskich, ale łakniesz każdej chwili towarzystwa. Trudno to zrozumieć, jeśli nie jesteś zdana całkowicie na siebie.  &#8220;Samotność to taka straszna trwoga&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ewela</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-28</link>
		<dc:creator>ewela</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 20:30:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-28</guid>
		<description>Przed chwilą weszłam na Twoją stronę i... prawdę mówiąc, Twoje słowa poruszyły mnie bardziej, niż kiedykolwiek mogłabym się przyznac, nawet przed samą sobą. Mam podobny problem, chociaż nie mieszkam w wielkim mieście. Rozumiem Twoją samotność wśród tłumów... często tego doświadczam. Co gorsza, czuję się tak czasem nawet wśród bliskich, nawet w towarzystwie ukochanej osoby. Nie zawsze można podzielić się swoimi myślami, lękami i uczuciami- przynajmniej ja- z prostej przyczyny- wiesz,że ta druga osoba tego nie zrozumie... I tak buduję wokół siebie mur. Na zewnątrz pełna radości, w środku wszystko się gotuje, ale i tak nie wydostanie się na zewnątrz. Bo i po co? Ja w przeciwieństwie do Ciebie cieszę się, kiedy zostaję sama.. Przynajmniej nie muszę udawać...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przed chwilą weszłam na Twoją stronę i&#8230; prawdę mówiąc, Twoje słowa poruszyły mnie bardziej, niż kiedykolwiek mogłabym się przyznac, nawet przed samą sobą. Mam podobny problem, chociaż nie mieszkam w wielkim mieście. Rozumiem Twoją samotność wśród tłumów&#8230; często tego doświadczam. Co gorsza, czuję się tak czasem nawet wśród bliskich, nawet w towarzystwie ukochanej osoby. Nie zawsze można podzielić się swoimi myślami, lękami i uczuciami- przynajmniej ja- z prostej przyczyny- wiesz,że ta druga osoba tego nie zrozumie&#8230; I tak buduję wokół siebie mur. Na zewnątrz pełna radości, w środku wszystko się gotuje, ale i tak nie wydostanie się na zewnątrz. Bo i po co? Ja w przeciwieństwie do Ciebie cieszę się, kiedy zostaję sama.. Przynajmniej nie muszę udawać&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Candy</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-21</link>
		<dc:creator>Candy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 19:45:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-21</guid>
		<description>Piszesz, że łudzisz się, że ktoś zrozumie. A to akurat rozumiem. Co prawda nie samotność w wielkim mieście, bo mieszkanie z dala od rodziny i domowego ciepełka czeka mnie dopiero za rok to jednak znam ten ból, ponieważ najbliżsi przyjaciele wyjechali właśnie szukać szczęścia w dużych miastach... Czy znajdą? Życzę im tego, choć strasznie mi brak...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piszesz, że łudzisz się, że ktoś zrozumie. A to akurat rozumiem. Co prawda nie samotność w wielkim mieście, bo mieszkanie z dala od rodziny i domowego ciepełka czeka mnie dopiero za rok to jednak znam ten ból, ponieważ najbliżsi przyjaciele wyjechali właśnie szukać szczęścia w dużych miastach&#8230; Czy znajdą? Życzę im tego, choć strasznie mi brak&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wolf</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-19</link>
		<dc:creator>Wolf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 15:16:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-19</guid>
		<description>Sama prawda w tym tekście jest zawarta. Nie jest łatwo odnaleźć się w obcym środowisku, wśród samych obcych ludzi. Nie ma na to gotowej recepty, ponieważ każdy jest inny i ma inne potrzeby, odczucia. Każdy ma też indywidualne wyobrażenie o otaczającym go świecie, które nieraz pod wpływem takiej sytuacji musi legnąć w gruzach...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sama prawda w tym tekście jest zawarta. Nie jest łatwo odnaleźć się w obcym środowisku, wśród samych obcych ludzi. Nie ma na to gotowej recepty, ponieważ każdy jest inny i ma inne potrzeby, odczucia. Każdy ma też indywidualne wyobrażenie o otaczającym go świecie, które nieraz pod wpływem takiej sytuacji musi legnąć w gruzach&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Martinez</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-18</link>
		<dc:creator>Martinez</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 10:07:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-18</guid>
		<description>Witam!

Zgadzam się w bardzo dużej mierze z Twoimi tezami. Sam byłem dwukrotnie daleko od domu i przyjaciół, a nawet kraju, i widzę siebie w tym co piszesz. Przejście okresu aklimatyzacji dla jednego jest łatwe, dla innego to istna Gehenna. Z tego rodzą się dołki, doły i poważne depresje. Z drugiej strony, kiedy już &quot;złapiesz kontakt&quot; z ludźmi tu i teraz, wszystko z powrotem nabiera kolorów i leśna roślinka przesadzona na miejski skwer pomału poczuje się na nim, jak w domu. Nie zawsze domu idealnym, ale domu. To nie miejsca i przedmioty go tworzą, ale ludzie. Wyjdź do nich, uśmiechnij się do świata i rozkwitaj leśna roślinko! :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!</p>
<p>Zgadzam się w bardzo dużej mierze z Twoimi tezami. Sam byłem dwukrotnie daleko od domu i przyjaciół, a nawet kraju, i widzę siebie w tym co piszesz. Przejście okresu aklimatyzacji dla jednego jest łatwe, dla innego to istna Gehenna. Z tego rodzą się dołki, doły i poważne depresje. Z drugiej strony, kiedy już &#8220;złapiesz kontakt&#8221; z ludźmi tu i teraz, wszystko z powrotem nabiera kolorów i leśna roślinka przesadzona na miejski skwer pomału poczuje się na nim, jak w domu. Nie zawsze domu idealnym, ale domu. To nie miejsca i przedmioty go tworzą, ale ludzie. Wyjdź do nich, uśmiechnij się do świata i rozkwitaj leśna roślinko! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Olunia,Toronto</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-12</link>
		<dc:creator>Olunia,Toronto</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 18:47:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-12</guid>
		<description>musze do Ciebie czesciej zagladac:) bardzo dojrzały blog.
Zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.
  Sama jestem z dala od domu, rodziny, przyjaciol....zupelnie na innym kontynencie...kazdego dnia patrze sie w niebo i sie zastanawiam jakie niebo jest w Polsce, w moich rodzinnych stronach...boli...
Doroslosc..kazdy z nas do niej dazy a kiedy ona juz nadchodzi, tesknimy za dziecinstwem, beztroskimi latami nauki i naszymi dawnymi problemami.
Budzisz sie w nocy i czujesz pustke,nie chodzi tutaj o milosc, ukochana osobe ale o to, ze jestes wsrod tlumu a on zyje wlasnym zyciem. 
Nie mam tutaj zadnych blizszych znajomych- tylko ukochana osobe, ale ona mi ich  nie jest w stanie zastapic. Na tej plaszczyznie dochodzi do wielu nieporozumien miedzy nami.Jestem wsrod tlumu- mam kolezanki z pracy, szkoly...a jednak kazdy zyje swoim zyciem- moze wynika to z odrebnosci kulturowej?Nie znam tu zadnych Polakow..a w szkole same Chinki , Hinduski..teskni sie za swoimi:)Tu nie chodzi o to, ze z nami jest cos nie tak, ze nie umiemy nawiazc kontaktow spolecznych z innymi ludzmi. Mysle, ze wraz z dorosloscia zmieniaja sie nasze problemy, priorytety, nie jest  łatwo wystartowac w doroslosc kiedy sytuacja w Polsce jest taka , jaka jest.Ludzie po prostu nie maja czasu dla drugiego czlowieka skoro ten czas moga przeciez poswiecic pracy i miec z tego wymierne materialne korzyści..
 Wydaje mi sie , ze jestes bardzo wrażliwą osoba i chwała Tobie za to:) krzyczysz wsod tłumu, bo nie zgadzasz sie na rzeczywistosc, ktora Ciebie otacza...heh..a najgorsze, ze zadne slowa pocieszenia czy tez wsparcia nie podniosa Ciebie na duchu, bo to tylko slowa...a dusza przeciez i tak czuje swoje....
Zostaje mi tylko zyczyc Tobie zebys jakos sie trzymała i nosek do gory:) 
Tak jak powiedziałam- bardzo madry blog - taka perełka wsrod tysiecy innych blogow o niczym.Dodaje Cie do ulubionych i z niecierpliwoscia czekam na kolejna notke.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>musze do Ciebie czesciej zagladac:) bardzo dojrzały blog.<br />
Zgadzam sie z kazdym Twoim slowem.<br />
  Sama jestem z dala od domu, rodziny, przyjaciol&#8230;.zupelnie na innym kontynencie&#8230;kazdego dnia patrze sie w niebo i sie zastanawiam jakie niebo jest w Polsce, w moich rodzinnych stronach&#8230;boli&#8230;<br />
Doroslosc..kazdy z nas do niej dazy a kiedy ona juz nadchodzi, tesknimy za dziecinstwem, beztroskimi latami nauki i naszymi dawnymi problemami.<br />
Budzisz sie w nocy i czujesz pustke,nie chodzi tutaj o milosc, ukochana osobe ale o to, ze jestes wsrod tlumu a on zyje wlasnym zyciem.<br />
Nie mam tutaj zadnych blizszych znajomych- tylko ukochana osobe, ale ona mi ich  nie jest w stanie zastapic. Na tej plaszczyznie dochodzi do wielu nieporozumien miedzy nami.Jestem wsrod tlumu- mam kolezanki z pracy, szkoly&#8230;a jednak kazdy zyje swoim zyciem- moze wynika to z odrebnosci kulturowej?Nie znam tu zadnych Polakow..a w szkole same Chinki , Hinduski..teskni sie za swoimi:)Tu nie chodzi o to, ze z nami jest cos nie tak, ze nie umiemy nawiazc kontaktow spolecznych z innymi ludzmi. Mysle, ze wraz z dorosloscia zmieniaja sie nasze problemy, priorytety, nie jest  łatwo wystartowac w doroslosc kiedy sytuacja w Polsce jest taka , jaka jest.Ludzie po prostu nie maja czasu dla drugiego czlowieka skoro ten czas moga przeciez poswiecic pracy i miec z tego wymierne materialne korzyści..<br />
 Wydaje mi sie , ze jestes bardzo wrażliwą osoba i chwała Tobie za to:) krzyczysz wsod tłumu, bo nie zgadzasz sie na rzeczywistosc, ktora Ciebie otacza&#8230;heh..a najgorsze, ze zadne slowa pocieszenia czy tez wsparcia nie podniosa Ciebie na duchu, bo to tylko slowa&#8230;a dusza przeciez i tak czuje swoje&#8230;.<br />
Zostaje mi tylko zyczyc Tobie zebys jakos sie trzymała i nosek do gory:)<br />
Tak jak powiedziałam- bardzo madry blog &#8211; taka perełka wsrod tysiecy innych blogow o niczym.Dodaje Cie do ulubionych i z niecierpliwoscia czekam na kolejna notke.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aneta</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-11</link>
		<dc:creator>Aneta</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 18:11:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-11</guid>
		<description>A ja wiem o czym piszesz.Sama jestem w takiej sytuacji  (mieszkam w UK ) z dala od przyjaciol i rodziny. I w 100% sie z Toba zgadzam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja wiem o czym piszesz.Sama jestem w takiej sytuacji  (mieszkam w UK ) z dala od przyjaciol i rodziny. I w 100% sie z Toba zgadzam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: beetweenblankpages</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-10</link>
		<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 17:33:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-10</guid>
		<description>@ Ladia 


&lt;blockquote&gt;
&quot;Swoim tekstem zaprzeczasz jakimkolwiek przyjaźniom, które są utrzymywane na odległość i bardzo dobrze się mają. Musimy zrozumieć, że przyjaciel to nie jest osoba, która rzuci ot tak wszystko byleby nam pomóc kiedy tego nagle potrzebujemy. Ten człowiek też ma swoje życie, swój dom, rodzinę, innych znajomych, pracę. Nie jestesmy dla tej osoby pępkiem świata ani planetą w okół której ta osoba po orbicie krąży. Przyjaciel to jest osoba, która słuchają słyszy, która pomoże, która wesprze..prawdziwy przyjaciel nie rzuca wszystkiego dla nas, przyjaciel  &quot;&lt;/blockquote&gt;



Wiesz... tylko czym innym jest jesli mieszkasz w tym mieście całe życie a czym innym jesli sprowadzasz się do obcego miasta, gdzie nikogo nie znasz. Pomyśl sobie, ze nagla znalazłaś się o 200 km od rodziny, domu, przyjaciół... Nie jest to łatwe. 
Tu nie chodzi o wymagania wobec przyjaciół, raczej o to, że przyjaciele zostali daleko a ty musisz sobie nagle poradzić w obcej rzeczywistości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Ladia </p>
<blockquote><p>
&#8220;Swoim tekstem zaprzeczasz jakimkolwiek przyjaźniom, które są utrzymywane na odległość i bardzo dobrze się mają. Musimy zrozumieć, że przyjaciel to nie jest osoba, która rzuci ot tak wszystko byleby nam pomóc kiedy tego nagle potrzebujemy. Ten człowiek też ma swoje życie, swój dom, rodzinę, innych znajomych, pracę. Nie jestesmy dla tej osoby pępkiem świata ani planetą w okół której ta osoba po orbicie krąży. Przyjaciel to jest osoba, która słuchają słyszy, która pomoże, która wesprze..prawdziwy przyjaciel nie rzuca wszystkiego dla nas, przyjaciel  &#8220;</p></blockquote>
<p>Wiesz&#8230; tylko czym innym jest jesli mieszkasz w tym mieście całe życie a czym innym jesli sprowadzasz się do obcego miasta, gdzie nikogo nie znasz. Pomyśl sobie, ze nagla znalazłaś się o 200 km od rodziny, domu, przyjaciół&#8230; Nie jest to łatwe.<br />
Tu nie chodzi o wymagania wobec przyjaciół, raczej o to, że przyjaciele zostali daleko a ty musisz sobie nagle poradzić w obcej rzeczywistości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ksv</title>
		<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/#comment-9</link>
		<dc:creator>ksv</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 11:09:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22#comment-9</guid>
		<description>A ja się zgodzę :&gt; Szczególnie z fragmentem o potrzebie &quot;zagłuszania ciszy&quot;. Jeśli się mieszka w bloku, to jest nieco łatwiej, bo słychać choćby sąsiadów za ścianą. W pustym domu natomiast cisza potrafi zgnieść człowieka.
Szczerze mówiąc z tym wielkim miastem to już tak jest, że ludzie są dla siebie obcy. A szczególnie w Polsce, gdzie życie zamiera po 20 - nie jesteśmy zbyt towarzyscy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja się zgodzę :&gt; Szczególnie z fragmentem o potrzebie &#8220;zagłuszania ciszy&#8221;. Jeśli się mieszka w bloku, to jest nieco łatwiej, bo słychać choćby sąsiadów za ścianą. W pustym domu natomiast cisza potrafi zgnieść człowieka.<br />
Szczerze mówiąc z tym wielkim miastem to już tak jest, że ludzie są dla siebie obcy. A szczególnie w Polsce, gdzie życie zamiera po 20 &#8211; nie jesteśmy zbyt towarzyscy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
