my life

Styczeń 27, 2012


Kobieto w bólach rodzić będziesz minimum 2,0 dziecka!

Styczeń 26, 2012

„Statystyczna Polka rodzi 1,3 dziecka. A powinna przynajmniej dwójkę, by naród się nie kurczył.” – cytat za Wyborczą , oczywiście artykuł napisał facet.  Piszę oczywiście, bo niewiele kobiet bez względu na poglądy napisałoby podobny nonsens w stylu kobieta powinna (demografki pomijamy).

Abstrahując od swoich poglądów osobistych mam nieraz wrażenie, że części mężczyzn wydaje się, że urodzenie dziecka odbywa się od tak, pstrykniesz palcami i już. A chała! Nikt nie liczy porannych mdłości, ba, 99% mężczyzn „zapomniało” od czasów lekcji biologii że nie jest to spowodowane „myślą o kilkunastu latach wychowywania dziecka” ani nawet nie są to „ujemne skutki reakcji organizmu na ciało „obce” <strzał>”- cytaty, ale fakt,  że wszystkie szkodliwe produkty przemiany materii płodu są wydalane do organizmu kobiety, gdyż nie ma on jeszcze własnego układu wydalniczego. Czytaj resztę wpisu »


Żyj swoim życiem, nie innych, bo inaczej nie ma po co !

Styczeń 25, 2012

Zajmij sie swoim życiem ja Twojego nie zmienię


Aptekarze – nowe „święte krowy” ?

Styczeń 18, 2012

Jest wiele rzeczy, których nie znoszę a jedną z nich jest komplikowanie sobie i innym życia. Mam jakieś takie dziwne, wewnętrzne przekonanie, że ludzie, którzy nie są idiotami będą starali się ustawić w życiu tak, aby nie robić wyłącznie rzeczy, których nie lubią, które sprawiają im przykrość i generalnie denerwują. Dlatego też ja przykładowo nie pracuję w rzeźni, ani w zakładzie pogrzebowym, ani nawet w sklepie. I nieodmiennie dziwi mnie to, że ciągle czyta się o protestach kolejnych grup zawodowych, którym nie podoba się to czy tamto czy jeszcze owo.

Być może mam zbyt idealistyczne podejście do życia, ale wyobrażam sobie, że człowiek, który chce zostać przykładowo górnikiem musi liczyć się z wysiłkiem fizycznym, kasjer z nieprzyjemnymi klientami a kierowca autobusu z korkami i tym, że ludzie będą chcieli wsiąść do pojazdu. I szczerze nie rozumiem protestu tak lekarzy jak i aptekarzy w związku z wypisywaniem/realizowaniem recept. Od czego bowiem jest aptekarz ? Od realizacji recept i to takiej realizacji, aby cukrzyk nie dostał leku nasercowego a alergik środka na przeczyszczenie. Czy tylko mnie wydaje się to proste i logiczne ? Czytaj resztę wpisu »


Nie chcesz płacić za religię ? To się jej nie domagaj !

Styczeń 17, 2012

Ze zdumieniem nie dalej jak wczoraj przeczytałam, że rodzice przedszkolaków z Zakopanego protestują przeciwko płaceniu za lekcje religii swoich dzieci. A płacić powinni, gdyż religia nie znajduje się w podstawie programowej  i słusznie, bo niby z jakiej racji, w końcu religia jest prywatną sprawą każdego.

I sama nie wiem czy moje zdumienie budzi przedmiot sporu czy zawrotna suma – 2 zł za godzinę, czyli jakieś 14 zł miesięcznie. Na podstawie mojej osobistej znajomości osób, pochodzących z Zakopanego, mam prawo twierdzić, iż są to osoby bardzo pazerne na pieniądze, zawzięte i niekoniecznie normalne (wręcz przeciwnie) za to świętoszkowate na pokaz, ale do tego stopnia ?! Czytaj resztę wpisu »


Nieszczęścia, reklamy, seriale i polityka

Styczeń 6, 2012

Słyszałam ostatnio dowcip, że gdyby z telewizji publicznej  usunąć politykę zostałyby tylko reklamy. Trudno się z tym nie zgodzić, ale ja bym dodała, że gdyby z telewizji usunąć politykę zostałyby jeszcze seriale (oczywiście głupkowate i totalnie nienadające się do oglądania) i informacje, a w nich nieszczęścia, wypadki, awantury, korki i inne klęski żywiołowe i nie tylko.

Dawno, dawno temu miałam w zwyczaju włączanie TV o 19 i oglądania”Faktów” a następnie „Wiadomości”. Następnie się przeprowadziłam, w wynajmowanym pokoju nie było telewizora a ja wyraźnie odczułam, że życie jakby się zmieniło na lepsze. I w sumie czemu tu się dziwić, skoro przestałam codziennie szkodzić swojej wątrobie i systemowi nerwowemu oglądaniem serwowanej nam papki w sosie tragicznym. Kolejne wojny, konflikty zbrojne, kłótnie polityków, wybory, wypadki drogowe i korki oraz wszystkie biedne, chore dzieci, które uratować może tylko dożywotnia rehabilitacja lub skomplikowana operacja w Szwajcarii… Szczęśliwie wraz z brakiem telewizora te „radosne” wieści odeszły w niebyt.  Na moje i mojej wątroby szczęście. Czytaj resztę wpisu »


11. Nie oszukuj klienta swego

Grudzień 20, 2011

Z racji swojej pracy przynajmniej 2 razy w tygodniu robię tzw. prasówkę, czyli przegląd informacji z branży swojej i pokrewnych. Nie zawsze informacje okazują się przydatne, ale co najmniej raz na jakiś czas okazują się szokujące.

Nie wiem, być może jak do tej pory miałam szczęście i pracowałam w firmach, które nie oszukiwały swoich klientów i mam jakieś idealistyczne postrzeganie rzeczywistości, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jesteśmy oszukiwani masowo i przez wszystkich, począwszy od producentów żywności, poprzez firmy telekomunikacyjne, aż po biura podróży i restauracje, żerujące na nas nawet wówczas gdy chcemy odpocząć po długim i ciężkim roku pracy.

Czytaj resztę wpisu »


Presco Investments zarabia na niewiedzy ludzi

Grudzień 10, 2011

Zdecydowana większość zwyczajnych ludzi nie miała nigdy nic do czynienia z sądami. Podobnie i ja, dlatego gdy dostaliśmy pismo, na kopercie którego widniał jak byk stempel z e-sądu w Lublinie mocno się zdziwiłam i przestraszyłam. W sądowym nakazie do zapłaty widniało, że jesteśmy zobowiązani do zapłacenia 700 zł (z odsetkami za 12 lat) firmie Presco Investments, o której nie słyszałam nigdy w życiu. Pismo, aczkolwiek zwane sądowym nakazem do zapłaty, wyglądało jak zwykłe pisemko, bez żadnej pieczątki, podpisu, niczego co nadawałoby mu rangę urzędową, ale z długą listą pouczeń, napisanych drobnym maczkiem.

Bez pieczątki i podpisu, ale nadal ważne

Dlatego też reakcje nasze były skrajne: mąż chciał wyrzucić pismo, ja zaczęłam rozważać zapłacenie, zgodnie z nakazem. Salomonowym wyrokiem postanowiliśmy poradzić się fachowca, szczęśliwie wśród znajomych mam przyszłą gwiazdę naszej palestry. Opatrzność chyba mnie natchnęła, gdyż jak nas pouczyła koleżanka pismo było ważne i urzędowe, a największe znaczenie miał ów drobny maczek, wskazujący procedurę odwoławczą, w której należało się powołać na przedawnienie długu. Jak się bowiem okazuje e-sąd w Lublinie nie sprawdza tego czy dług jest ważny, weryfikuje jedynie to czy faktura się zgadza. A Presco Investments liczy na niewiedzę ludzi i uprawia ten proceder na dużą skalę. Czytaj resztę wpisu »


Radość kibicowania

Grudzień 10, 2011

Statecznej mężatce z wyższym wykształceniem, humanistycznym w dodatku, obcującej przez 5 lat z tak zwaną literaturą piękną zapewne nie wypada tego powiedzieć ani pozwolić by krążyło w eterze i blogosferze, ale..Co mi tam! Powiem! Jestem kibicem siatkówki od najmniejszego palca u nogi po czubek głowy! Trudno, możecie mnie linczować. Nigdy nie twierdziłam, że jestem typową polonistką, taką co to poszła na studia, bo „kocha książki i chce uczyć dzieci” (Face palm).

Dlaczego nagle dzisiaj, skoro Kędzierzynowi kibicuję od 1998 r. a Puchar Świata zakończył się tydzień temu ? Z powodu sensacyjnego wyniku meczu Politechniki Warszawa z AZS Częstochowa, w którym przegrywając 2:0 i 19:24 Akademicy ze stolicy zdołali wygrać seta a w efekcie całe spotkanie 3:2. Coś pięknego! Coś niesamowitego! Wyciskającego łzy z oczu, przykuwającego do fotela, zmuszającego do wydawania co sekundę okrzyków triumfu, zgrozy, przerażenia i radości. Coś… po prostu magicznego !

Kto nigdy nie był na meczu, szczególnie na meczu naszej reprezentacji ten może nigdy nie zrozumieć tych emocji. Tam trzeba po prostu być! Wśród kilku tysięcy podobnych sobie kibiców śpiewających a capella Mazurka Dąbrowskiego lub w trudnych dla chłopców chwilach nieoficjalny hymn naszych siatkarzy „Pieśń o małym rycerzu”. Sama zrozumiałam to dopiero wówczas gdy w przed meczem Ligi Światowej w Bydgoszczy sama podczas  śpiewania hymnu miałam w oczach łzy wzruszenia, nie wiadomo skąd. Czytaj resztę wpisu »


Popatrz oto słońce wychodzi zza chmur…

Grudzień 5, 2011

Popatrz oto słońce wychodzi zza chmur… Jonathan Carroll

 

Proszę sobie wyobrazić – gwałtowna letnia burza, targająca samochodem niczym liściem na wietrze, którą przeczekujesz kuląc się pod kocem w aucie na szczęśliwie napotkanej stacji benzynowej, modląc się o to by ocaleć, by bezpiecznie wrócić do domu. I ta radość, gdy nad ranem przez gęste chmury przebiły się pierwsze promienie słońca, którego myślałeś, że już nigdy nie zobaczysz. W takim momencie człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego jak małym jest się w starciu z nieujarzmioną przyrodą i rozumieć dlaczego Inkowie i wiele innych ludów oddawało boską cześć słońcu. Myślę, że to jest coś co łączy nas Polaków i mieszkańców Peru – szacunek dla dzikiej przyrody i umiłowanie bezkresnych przestrzeni.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.